Wytwórnia: Quartado

Latin Spirit; Intro to the Soldier; The Soldier; Got a Goal; My Etude; Song for Monika; Six Questions; Seven Answers; Slow the World Down; Fugato.

Muzycy: Jan Rejnowicz, instr. klawiszowe; Marcin Wądołowski, gitara; Karol Kozłowski, kontrabas; Tomasz Łosowski, perkusja

Recenzję opublikowano w numerze 6/2014

Electroacoustic Band

Quartado

  • Ocena - 4

Zapierająca dech współpraca sekcji rytmicznej Kozłowski-Łosowski. Fascynująca technika pianisty Rejnowicza (wyraźnie słychać, tak jak u Możdżera, że to muzyk z gruntownym klasycznym wykształceniem, co przekłada się na specyficzną artykulację dźwięku). Technika nagraniowa o wyjątkowej wyrazistości i przejrzystości brzmienia, sposób nagrania perkusji wręcz mistrzowski (nagrywał i miksował Sławomir Łosowski).

Ale to zaledwie wstęp do pochwał, zaś na pierwszym miejscu listy wrażeń jest jedno słowo: kompozycja. Jan Rejnowicz, laureat kilku konkursów pianistycznych, ma wielki potencjał dalekich od banału, czasem wręcz zaskakujących pomysłów kompozycyjnych, dzięki któremu z wielką pomocą przyjaciół tworzy kilkuminutowe perełki. Dawniej, gdy o jazzie się jeszcze nikomu nie śniło, nazwano by je miniaturami muzycznymi, o formie scherza czy ronda; tych niepowtarzalnych form jest zresztą tyle, co utworów Rejnowicza na płycie. Wyraźnie zafascynowany muzyką fusion, wsłuchany w Chopina z jednej, a Chicka Coreę z drugiej strony, napisał Rejnowicz i rozpisał na instrumenty kwartetu muzykę spójną stylistycznie, co może wydawać się trudne w realizacji, gdyż ma ona wyraźne odniesienia do romantyzmu, a przecież na ostro, rockowo brzmiące partie solowe wypuszczany jest gitarzysta Marcin Wądołowski.

Ten ostatni to muzyk-kameleon; z różnych i nieraz dalekich od siebie źródeł wyciąga kontrastujące elementy brzmienia, rytmiki, kształtowania dźwięku – by zamienić je na takie rozwiązania, które idealnie pasują do pomysłów formalnych kompozytora. Ma zresztą Wądołowski własną kompozycję na płycie: My Etude – prawdziwy „przebój”, którego linia melodyczna jest szlachetnie prosta i łatwa do zapamiętania, ale jednocześnie pozwala swoją formą na „odjazdy” w różnych kierunkach – co łatwo zauważyć, słuchając kolejno solówek gitarzysty, pianisty, a wreszcie basisty (ten ostatni efektownie funkowy).

Natomiast chyba niepotrzebnie do zestawu wystarczająco zróżnicowanych i mistrzowskich formalnie kompozycji dokooptowano Song for Monika, napisany przez perkusistę Łosowskiego. Jest poprawny – i tyle. Ale to za mało – na tle tylu wybitnych, „zakręconych” miniaturek Rejnowicza. Pominięcie tego utworu dałoby końcowy zestaw (którego kolejność też jest wynikiem świadomych i trafnych przemyśleń kompozycyjnych) jednolicie błyskotliwy i w pełni spójny stylistycznie.


Autor: Stanisław Danielewicz

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm