Książki

Don’t Stop – Sonny Rollins Discography

Piotr Baron


Andrzej Tersa dokonał dzieła wielkiego i – co mogłoby się zdawać dyskusyjnym – niezwykle potrzebnego garstce entuzjastów Colossusa i jego muzyki. Praca dyskograficzna, nosząca wszelkie znamiona naukowej pracy badawczej zawiera dane encyklopedyczne, muzyczne, historyczne i osobowe. Jest to sporządzone z wielką fachowością skondensowane kompendium wycinka historii jazzu dotyczącego wszystkiego, co ma związek z wydaną muzyką zarejestrowaną przez Sonny’ego Rollinsa.

Treść bardzo logicznie ułożona w następujące rozdziały: Wstęp, Chronologia, Dyskografia – sesje, Wydawcy (naklejki, okładki), Bibliografia, odsyłacze i referencje są nader czytelne, umożliwiając swobodne odnajdywanie potrzebnych informacji. Benedyktyńska pieczołowitość charakteryzuje każdy rys dzieła. Odnotowane są wszystkie wydania, wznowienia i wydania alternatywne, włącznie z załączeniem tytułów chwilowo dotyczących poszczególnych woluminów, później zmienianych na inne, znane do dzisiaj. Każda pozycja ilustrowana jest faksymiliami okładek, firmowych naklejek umieszczanych na longplayach i przedrukowanymi liner notes, będącymi nieprzebraną kopalnią wiedzy o mistrzu, jego partnerach, czasach, w których nagrywał kolejne płyty, a także didaskaliów, nierzadko anegdotycznych.

Charakteru naukowego dodaje książce bibliografia, sama stanowiąca opasły rozdział. Wstyd przyznać, ale nie podejrzewałem takiej ilości publikacji o Sonnym Rollinsie w całym świecie. Niepodważalnym i wspaniałym faktem jest ultrajazzowość wydania. Po pierwsze książka wydana jest w sztywnej, lakierowanej okładce, w formacie przypominającym wielopłytowy „box” (mowa tu oczywiście o czarnych, winylowych płytach). Sposób, w jaki autor przedstawia kolejne nagrania, w jaki kompiluje zagadnienia nagrań tych dotyczące, świadczy o wielkiej znajomości odrębnej specyfiki mentalnej, odrębności tak artystycznej, jak socjologicznej wśród jazzmanów i świadomych jazzfanów.

No i mamy go! Słowo wstępne napisał Jan Ptaszyn Wróblewski, najwybitniejszy ze znanych mi „Rollinsiaków”. Jak można się było spodziewać, napisał doskonale; fachowo, barwnie i ze swadą. Tamże JPW zrzeka się dobrowolnie samozwańczego tytułu „Największego Świra Na Punkcie Sonny’ego Rollinsa” na korzyść autora. Non plus ultra!

Piotr Baron

 


Zobacz również

Jam Session

Najnowsze dzieło kontrabasisty Jacka Niedzieli-Meiry recenzuje Krystian Brodacki. Więcej >>>

Rockowisko Trójmiasta

Ważącą ponad 3 kilogramy księgę Stanisława Danielewicza i Marcina Jacobsona recenzuje Leszek Gnoiński. Więcej >>>

Coltrane według Coltrane’a

Stanisław Danielewicz recenzuje książkę, którą opracował Chris DeVito, a przełożył na polski Filip Łobodziński. Więcej >>>

Lady Day śpiewa bluesa

Autobiografię Billie Holiday recenzuje Stanisław Danielewicz. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu