Książki

Czesław Niemen. Czy go jeszcze pamiętasz?

Michał Wilczyński


Gdy w połowie lat 60. Frank Zappa przekształcił lokalny zespół The Soul Giants w swoje The Mothers (z dodanym później „Of Invention”), mówiono po prostu o kolejnym muzyku grającym rhythm’n’bluesa. Teraz, piętnaście lat po jego śmierci – mówimy o kompozytorze, wszechstronnym artyście i ważnej, wybitnej postaci, jaka na trwałe zapisała się w kulturze drugiej połowy XX wieku. Podobnie jest z Niemenem. Zaczynał przecież jako big-beatowy piosenkarz, ściśle kojarzony z muzyką lekką, łatwą i przyjemną, by później wielokrotnie zaskakiwać i drażnić umysły czymś nowym i odkrywczym.

Tak samo jak Zappa – Niemen był postacią tak wielowymiarową i złożoną, że napisanie definitywnej biografii tego artysty graniczy z cudem. Wciąż jednak ukazują się kolejne książki o nim i jego twórczości. Mieliśmy już niełatwą, choć ważną monografię pióra Romana Radoszewskiego („Kiedy się dziwić przestanę...”), albumowe, przystępne wprowadzenie w świat Niemena autorstwa Marka Gaszyńskiego („Czas jak rzeka”) i wnikliwą analizę materialnych śladów działalności artysty przeprowadzoną przez Tadeusza Sklińskiego („Niemen. Dyskografia, fakty, twórczość”). Ukazała się także książka Dariusza Michalskiego „Niemen o sobie”, oparta o wypowiedzi Niemena z wielu wywiadów. Konkluzją tamtej książki było stwierdzenie, że potrzebna jest biografia Niemena – Michalski zaznaczał jednak, że potrzebuje na to więcej czasu. Co ciekawe, to samo sformułowanie... powtórzył we wstępie do swojej nowej książki. Czym w takim razie jest „Czy go jeszcze pamiętasz?”?

Michalski zamyka historię życia i twórczości Niemena w ponad czterdziestu (!) rozdziałach. Są to odcinki dość krótkie, przypominające szkice – i tak chyba najlepiej to wydawnictwo potraktować: jako zbiór szkiców o Niemenie. Szkiców lepszych i gorszych, porywających i nieco nużących, zaskakujących plastycznością opisywanych zdarzeń i rozczarowujących czasem stronniczością autora.

Najbardziej wartościowe w książce są te fragmenty, które potrafią ująć swoją wielowymiarowością: archiwalne recenzje i reminiscencje samego Michalskiego splatają się tam z ciekawymi wypowiedziami osób związanych z Niemenem. Rozdziały o pracy z Akwarelami wzbogacone są m.in. wyimkami z redagowanego wówczas przez autora książki fanzinu „Kakajot”, opisy włoskich wojaży Niemena – listami wysyłanymi do autora przez Jerzego Bogdanowicza, a przygotowania do nagrania „francuskiej” czwórki w 1966 r. – słowami Alicji Ursini, przewodniczki Niemena po zakamarkach paryskiego showbiznesu.
Bernard Ford Hanaoka barwnie i ciekawie opowiada o przygodzie Niemena z muzyką ilustracyjną, a sam Michalski z właściwą sobie pasją opisuje legendarny już, skasowany zaraz po emisji program Niemena dla „Studia 2”, w którym prezentował materiał z albumu „Idee Fixe”. Jednak samej płycie poświęca mniej miejsca, przytaczając głównie wypowiedzi Niemena, znane już z książki „Niemen o sobie”.

Brakuje też szerszego opisu trzymiesięcznego tournee po Związku Radzieckim, w czym na pewno pomogłyby np. wspomnienia Macieja Radziejewskiego. Trochę po macoszemu potraktowano płyty „Terra Deflorata” (oraz związany z nią program koncertowy) i „Spodchmurykapelusza”, ale braki te wynagradza ciekawa historia Grupy Niemen (bodaj pierwszy raz przekazano otwarcie prawdziwe powody zakończenia współpracy SBB z Niemenem) czy kulisy powstawania programu „A miłość największym jest darem”.

Niestety, książka nie jest wolna od błędów i edytorskich potknięć. Jan Błędowski nie cytuje w „41 potencjometrach Pana Jana” La Campanelli Paganiniego, ale jego słynny Kaprys a-moll, zaś Józef Skrzek nie odebrał pozostałej dwójce muzyków SBB wszystkiego, łącznie z instrumentami, po rozwiązaniu zespołu w 1980 r. Szkoda, że zabrakło bibliografii i przypisów, bowiem nie każda z wypowiedzi posiada wyraźnie zaznaczone źródło. Szkoda również, że nie pokuszono się o reprinty „włoskich” listów Bogdanowicza czy fragmentów fanzinu „Kakajot”. Owszem, są one przytoczone w tekście, ale ich oryginalna forma wizualna doskonale uzupełniłaby ciekawy wybór zdjęć wykorzystanych w książce. Są to jednak niewielkie uchybienia i „drobne grzeszki” wobec wielu niezwykle cennych informacji, jakie „Czy go jeszcze pamiętasz?” przynosi.

Bardzo dobrze, że ta publikacja ujrzała światło dzienne – nawet, jeśli niektóre sądy Michalskiego wydawać się mogą zbyt surowe bądź kontrowersyjne. Jako autor ma do nich pełne prawo. Zresztą celem nie jest przecież przygotowanie jednej, jedynej biografii Niemena, pokazanie go z jednej tylko perspektywy. Kolejne książki pokazują jego twórczość w różnym świetle, pozwalają lepiej zrozumieć jego artystyczną drogę. Także i ta jest kolejną cegiełką, kolejnym elementem układanki. Miejmy nadzieję, że będą następne – bo postać Niemena z pewnością na nie zasługuje.

Michał Wilczyński

Dariusz Michalski „Czesław Niemen. Czy go jeszcze pamiętasz?”. Wydawnictwo MG, 2009 r.


Zobacz również

Coltrane według Coltrane’a

Stanisław Danielewicz recenzuje książkę, którą opracował Chris DeVito, a przełożył na polski Filip Łobodziński. Więcej >>>

Lady Day śpiewa bluesa

Autobiografię Billie Holiday recenzuje Stanisław Danielewicz. Więcej >>>

DŽEZAKY

Festiwal Bratislava Jazz Days dla słowackich melomanów jest, jak dla nas Jazz Jamboree. Więcej >>>

TWARZE MUZYKI

W części poświęconej jazzowi szczególną uwagę przykuwają ekspresyjne portrety Tomasza Stańki. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu