Coda

Artykuł opublikowany w Jazz Forum 3/2021

Duffy Jackson

Paweł Brodowski


Jeden z najwspanialszych perkusistów bigbandowych odszedł 3 marca 2021 roku.

Duffy Jackson zagrał tysiące koncertów, pozostawił kilkadziesiąt płyt, ale tylko jedną pod własnym nazwiskiem. Tytuł tego albumu, wydanego przez Milestone w 1985 roku, mówi wszystko: „Swing! Swing! Swing!” Bo swing był jego dewizą. Grał z nieprawdopodobną energią i impetem, porywająco, na jego koncertach płonął ogień, leciały drzazgi. Był bębniarzem, ale także wokalistą (śpiewał scatem), urodzonym showmanem.

Tak pisałem w JF w relacji z jego koncertu na Jazzie na Starówce, który 5 lipca 2003 roku otwierał Duffy Jackson Project z Tomkiem Szukalskim, Wojtkiem Karolakiem i Jarkiem Śmietaną:

„I’m happy to see you again! We will swing hard today! It don’t mean a thing if it ain’t got that swing!” – krzyczy na powitanie Duffy Jacksoni wykonuje widowiskowe tremolo. Odpowiada mu ryk publiczności. Amerykański drummer rozpoczyna set utworem, którego tytuł stał się zawołaniem rozpoznawczym ery big bandów.  Siedząc przy perkusji intonuje temat i ciągnie dalej solówkę scatem. Duffy za bębnami to jakaś turboodrzutowa maszyna – gra równo, z drive’em, nie oszczędza się, stale skupia na sobie uwagę, jest postacią centralną, jak niegdyś Gene Krupa, Buddy Rich i Louie Bellson. Nazwiska liderów, w których orkiestrach przechodził wtajemniczenie, wymawiane są z rewerencją: Count Basie, Woody Herman, Illinois Jacquet, Lionel Hampton”.

Duff Clark „Duffy” Jackson urodził się 3 lipca 1953 roku we Freeport w stanie Nowy Jork. Jego ojcem był kontrabasista i bandleader Chubby Jackson. Duffy był cudownym dzieckiem, bardzo wcześnie zaczął grać na perkusji. Kiedy miał pięć lat, jego fotografia pojawiła się w „Down Beacie” z podpisem: „Duff, który mówi na siebie Jazz Jackson, ma tylko jedną w życiu ambicję: chce uciec z Orkiestrą Counta Basie’ego”. Zanim skończył 12 lat, wystąpił w telewizji ponad 300 razy! Jeszcze będąc w szkole średniej zdążył zagrać w big bandach takich liderów jak Count Basie, Duke Ellington, Woody Herman i Buddy Rich.

W 1971 roku przeniósł się do Los Angeles, gdzie nawiązał współpracę z pianistą Montym Alex­andrem. Grał z takimi gigantami jak Benny Carter, Sonny Stitt, llinois Jacquet, Lionel Hampton, Ray Brown, Milt Jackson, Lena Horne. Przez dwa lata występował w programie telewizyjnym Sammy’ego Davisa Jr. (1974-75). W latach 80. grał m.in. z Count Basie Orchestra pod dyrekcją Thada Jonesa, a następnie Franka Fostera. W latach 90. zamieszkał w Fort Lauderdale na Florydzie.

Na Starówce (a także w poznańskim Jazz Clubie Blue Note) Duffy wystąpił po raz pierwszy w 2001 roku z Grupą Scotta Hamiltona, w której obok lidera na saksofonie grał Piotr Cieślikowski.  I wtedy też odnotowałem w JF: „Nieopisany ryk publiczności wywołała już pierwsza jego interwen­cja w kilkutaktowym chorusie, a jeszcze większe poruszenie towarzyszyło jego wokalnym popisom scatem w Lady Be Good”. 

Duffy Jackson zmarł w Nashville wskutek komplikacji po operacji biodra. Miał 67 lat.



Zobacz również

Damian Niewiński

Znakomity perkusista zmarł 5 listopada br. w Warszawie, w wieku 35 lat.  Więcej >>>

Zbigniew Bernolak

Legendarny gitarzysta basowy, jeden z pionierów polskiego big-beatu zmarł 17 października 2021 w Chicago Więcej >>>

Maciej Strzelczyk

Wybitny skrzypek zmarł nagle 28 września 2021 w Warszawie Więcej >>>

Paweł Tartanus

Znakomity bandżysta, gitarzysta i wokalista zmarł w Warszawie 17 września 2021 Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu