Koncerty
Esperanza Splading
fot. Jarosław Grabarek

Esperanza

Jan Cegiełka


W piątek 23 stycznia br. w Ostrowie Wielkopolskim, w kinie „Komeda”, odbyła się 86. edycja koncertowego cyklu „Jazz w Muzeum” inaugurująca jego 15. rok. Po serii udanych koncertów z udziałem gwiazd światowego jazzu (Jan Garbarek Group, Take 6), tym razem inicjator i organizator cyklu Jerzy Wojciechowski zaprezentował artystkę, która stoi dopiero u progu swojej kariery. Znawcy przedmiotu już dzisiaj wróżą, że będzie w najbliższych latach przyszłością jazzu.  Esperanza Spalding – nowa nadzieja amerykańskiej sceny jazzowej,  niezwykłej urody kontrabasistka i wokalistka – po raz pierwszy, na dwa koncerty zawitała do Polski.

Urodziła się w 1984 roku niedaleko Portland w stanie Oregon w wielojęzycznej rodzinie o korzeniach iberoamerykańskich. Już w wieku czterech lat zainteresowała się muzyką. Po roku nauki, grę na skrzypcach opanowała na tyle, że została koncertmistrzem The Chamber Music Society of Oregon. Mając lat 15 została wybrana dyrygentem. Wtedy też „odkryła” dla siebie kontrabas. Grając na tym instrumencie w klubach Portland poszerzyła swoje zainteresowania o blues, funk, hip-hop. Naturalnym więc szczeblem jej edukacji był muzyczny wydział Portland State University. Była zdecydowanie najmłodszą basistką na tych zajęciach.

Zdecydowana już na kierunek swojej drogi życiowej Esperanza przenosi się na Wschodnie Wybrzeże i rozpoczyna studia w bostońskim Berklee College of Music. Po trzech latach uzyskuje tytuł licencjata. Przyjmując posadę wykładowcy, przełamuje dotychczasowe zwyczaje stając się najmłodszą w historii, bo dwudziestoletnią nauczycielką tej zasłużonej uczelni. Pobyt Esperanzy w Berklee to także okazja do współpracy i wspólnego muzykowania ze sławnymi jazzmanami, jak m.in. Michel Camilo, Dave Samuels, Stanley Clarke, Pat Metheny, Patti Austin, Donald Harrison, Regina Carter, czy Joe Lovano, któremu zawdzięcza najwięcej i który najbardziej w nią wierzył. Esperanza ma już wtedy za sobą eksperymenty z różnymi stylami. Jednak wybiera jazz, do którego przekonała się ostatecznie po wielokrotnym wysłuchaniu davisowskiego „Kind Of Blue”.  Jej pozycję w środowisku jazzowym umocniło przyznanie w roku 2005 ekskluzywnego stypendium Boston Jazz Society.

Esperanza Spalding zagrała już na płytach m.in. Richarda Bony, Herbie’ego Hancocka, czy Stanleya Clarke’a. Swoim nazwiskiem firmuje dwa autorskie albumy – „Junjo” z roku 2006, nagrany w Barcelonie z muzykami kubańskimi oraz wydaną 20 maja 2008 roku płytę pt. „Esperanza”, na której towarzyszy jej obecny Kwartet.

I oto, w piątkowy wieczór wypełniona po brzegi sala Kina „Komeda” ujrzała jazzową piękność, która od razu przystąpiła do dzieła. Sama nabijając rytm, długim basowym walkingiem Esperanza zaprosiła nas w krainę swoich magicznych dźwięków. Amerykańska kontrabasistka na nowo definiuje strukturę utworu jazzowego łącząc to, co najlepsze z tradycyjnej i nowoczesnej szkoły kompozycji. A efektem są przeuroczo brzmiące jazzowe utwory zawierające elementy muzyki soul, popowych piosenek i brzmienia world music.

Jako lider formacji Esperanza czuje się na scenie bardzo pewnie i nad muzykami swojego kwartetu panuje w niezwykle subtelny sposób. Jej wielkość mogliśmy ocenić w zmieniających się konfiguracjach: kwartet, trio, duet z fortepianem, duet z perkusistą grającym tylko miotełkami tworząc „klimatyczny” podkład, aż wreszcie duet w jej wykonaniu kontrabas – głos. A głos to naprawdę niezwykły, który jest w połowie anielski i uwodzicielski. Jako wokalistka mogłaby śmiało startować także w kategorii muzyki pop.

Olbrzymi wpływ na ukształtowanie świadomości artystycznej Esperanzy miało jej wieloetniczne i wielokulturowe pochodzenie. Można to dostrzec w artykulacji  i po innym rozłożeniu akcentów rytmicznych. Zresztą cechuje to artystów wywodzących się z kręgu kultury iberoamerykańskiej. Potężnym wsparciem dla Esperanzy jest pochodzący  z Argentyny pianista Leo Genovese, z którym rozumieją się wręcz idealnie. Wokalistka w trzech językach prowadzi słuchacza po krainie swojego muzycznego świata, śpiewając w tradycyjny sposób, czy traktując głos instrumentalnie. A świat to wielobarwny, zwracający uwagę na aktualne trendy w muzyce jazzowej. Doświadczenie jakie Spalding wyniosła z Berklee procentuje w jej grze na kontrabasie i na gitarze basowej. To rzeczywiście bardzo odważne i czasami zaskakujące solówki oraz dojrzały akompaniament, przywodzący na myśl największych herosów kontrabasu i basu.

Trzeba także wspomnieć  pozostałych muzyków Kwartetu, w którym grają amerykański perkusista Otis Brown, grający bardzo oszczędnie, zarazem nabijając rytm jak prawdziwa maszyna rytmiczna. Ciekawym muzykiem okazał się młody gitarzysta Ricardo Vogt, wspomagający w unisonach piękny głos Esperanzy. Chwilami w brzmieniu Kwartetu słychać było echa pierwszej edycji Return To Forever Chicka Corei, tej jeszcze z Airto i Florą Purim.

Publiczność szczególnie ciepło przyjęła kompozycje pochodzące z drugiej płyty pt. „Esperanza” (m.in. I Know, You Know; She Got to You, I Adore You). Nie zabrakło popisowego wykonania standardu Body and Soul, który w wersji Esperanzy nosi tytuł Cuerpo y Alma. Szczególnie wykonanie tego standardu obala panującą opinię, że w tej dziedzinie wszystko zostało już powiedziane, bo Esperanza swoją interpretacją dodaje coś nowego. Ciekawie zabrzmiały również kompozycje Sunlight oraz Coisa Feia. Widzowie ostrowskiej sjesty, oprócz wrażeń muzycznych i estetycznych, mogli podziwiać także zdolności choreograficzne Esperanzy, która śpiewa, gra na kontrabasie i do tego tańczy.

Z początku bardzo ostrożna, w kolejnych utworach porywała już brawurową interpretacją i niezwykle żywiołową ekspresją, by do końca recitalu czarować swoim urokiem publiczność. Widownia frenetycznymi oklaskami wyrażała swój entuzjazm nagradzając wyraźnie zadowoloną artystkę. I potem, jak zawsze w Ostrowie bisy nie miały końca.
Dwa dni później Esperanza Spalding wystąpiła w warszawskiej Fabryce Trzciny.

Jan Cegiełka


Artykuł opublikowany w JAZZ FORUM 3/2009


 


Zobacz również

Adam Bałdych Sextet w 12on14

Spotkanie tych znakomitych muzyków na jednej scenie dawało szansę zarówno na ciekawą fuzję ich… Więcej >>>

Jazzmani dla bezdomnych

W warszawskim klubie Harenda odbył się 31 marca koncert charytatywny, z którego dochód w… Więcej >>>

Anna Maria Jopek & Gonzalo Rubalcaba

Koncert w warszawskim teatrze Roma (28 marca, mniej więcej w połowie całej trasy koncertowej)… Więcej >>>

Warszawa Ptaszynowi

W warszawskim Studiu im. Witolda Lutosławskiego odbył się 27 marca br. koncert pod hasłem… Więcej >>>

JAZZ FORUM 10-11/2019

Aktualnie w sprzedaży
Więcej >>>

RASP Lovers & Howard

Wojtczak/Piotrowicz, R

Płyta miesiąca

Paul Bley Gary Peacock Paul Motian

When Will The Blues Leave

  • Ocena - 5
Linki
Z galerii

Jazzowa Jesień 2015

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu