Coda

Artykuł opublikowany w Jazz Forum 10-11/2019

Ginger Baker



Jeden z najsłynniejszych perkusistów naszych czasów zmarł 25 września 2019 roku. Jego życie, oprócz muzyki, wypełniały biznesy, narkotyki, kobiety, bójki, gra w polo, odwyki, rajdy samochodowe, ale też ciągłe przeprowadzki i palenie za sobą mostów. Twórcy świetnego dokumentu „Beware of Mr. Baker”, współtworzonego z samym bohaterem, przedstawili tam bardzo trafny obraz wielkiego perkusisty – galernika, który nie mógł znaleźć swojego miejsca, ale nie ustawał w ciągłym wiosłowaniu.

Urodził się 19 sierpnia 1939 roku w Londynie. Wychowywał się z matką, ojca zabrała II wojna światowa – została po nim fotografia i list. Jak sam wspomina, wiódł młodość łobuza i szykował się na kolarza, ale ostatecznie został muzykiem. Szlify zbierał u boku legendy brytyjskiego bluesa – Alexisa Cornera i jego Blues Incorporated. To tam poznał basistę Jacka Bruce’a i przyszłą śmietankę angielskiej sceny lat 60. I stamtąd porwał go organista Graham Bond. Razem z Bruce’em i młodym Johnem McLaughlinem stworzyli w swoim kraju pierwszy rhythm’n’bluesowy band z prawdziwego zdarzenia.

Punktem zwrotnym było spotkanie Erica Claptona i zaproszenie go do wspólnego projektu z Jackiem Bruce’em. Już na starcie trio Cream zyskało status supergrupy, formacji tworzonej przez muzyków już cieszących się sławą i uznaniem. Cream szybko stało się fabryką hitów (m.in. Sunshine of Your Love White Room) i kreatorami wyjątkowych koncertów. W ślad za Beatlesami,  po Wielkiej Brytanii podbili także USA. Ale w przeciwieństwie do nich grali ciągnące się nawet po 30 minut utwory. A Ginger stał się pierwszą gwiazdą rocka wśród perkusistów. Pierwszym, któremu wolno było więcej. A po rozpadzie Cream ruszył kolejny, choć krótko żyjący kolos z Jackiem Bruce’em oraz Steve’em Winwoodem na organach – Blind Faith.

Ale na legendę Bakera miała znaczny wpływ także muzyka afrykańska. Wszystko przez spotkanie z perkusistą Philem Seamenem, gwiazdą brytyjskiej muzyki lat 60., który zaprezentował Bakerowi winyl z bębniarzami afrykańskich Tutsi. Te inspiracje słychać było już przez całą jego karierę, a zaowocowała wieloma soczystymi projektami. Od wspaniałego LP „Ginger Baker’s Air Force”, przez granie z Felą Kuti, królem afrobeatu, aż po założenie studia nagraniowego w Lagos (tam powstało m.in. „Band On The Run” Paula McCartneya). Z kolei jego droga Land Roverami od śródziemnomorskiego brzegu aż do nigeryjskiego Lagos, gdzie na kilka lat osiadł, została uwieczniona w znakomitymi filmie Tony’ego Palmera „In Africa”.

Wielu znanych muzyków konsumuje swoją sławę, nie odklejając się od jednego zespołu. Tymczasem kreatywność Gingera była nie do zatrzymania. Współtworzył rockowe Baker Gurvitz Army, grał z „kosmicznym” Hawkwindem, Public Image Ltd., Billem Laswellem, Peterem Brötzmanem, Billem Frisellem. Podejmował perkusyjne bitwy z Artem Blakey’em, Elvinem Jonesem i Tonym Allenem. Zagrał jeszcze raz jako Cream w 1993 (wprowadzenie do Rock and Roll Hall of Fame) i 2005 roku.

Barnaba Siegel




Zobacz również

Jerzy „Watson” Żebrowski

Pianista, suzafonista, aranżer jazzu tradycyjnego zmarł 20 sierpnia 2019 w Radości pod Warszawą.  Więcej >>>

João Gilberto

Legendarny współtwórca bossa novy zmarł 6 lipca 2019 w Rio de Janeiro. Więcej >>>

Aleksander Bem

Założyciel i lider zespołów Bemibek i Bemibem zmarł 17 lipca 2019 we Freiburgu. Więcej >>>

Wanda Warska

Pierwsza Dama Polskiego Jazzu zmarła 6 lipca 2019 w Laskach pod Warszawą. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu