Coda
fot. Piotr Góryjowski

Jacek Mazur

Marcin Kania


Saksofonista, klarnecista i wokalista Jazz Band Ball Orchestra zmarł 11 lipca 2018.

Zmarł w Krakowie po długiej i ciężkiej chorobie. Od 35 lat członek legendarnej krakowskiej formacji Jazz Band Ball Orchestra, prywatnie kochający mąż Marty, ojciec Michała i Macieja oraz dziadek Antosia. Miał 60 lat.

Urodził się 21 marca 1958 r. w Nowym Sączu. W rodzinnym mieście ukończył technikum samochodowe oraz rozpoczął naukę gry na klarnecie w Państwowej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina. Następnie przeniósł się do Tarnowa, gdzie kontynuował edukację w tamtejszej Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia. To właśnie podczas pobytu w Tarnowie  zetknął się ze środowiskiem jazzowym, reprezentowanym m.in. przez Zygmunta Góreckiego, oraz założył własny jazz band Absolutorium. W 1979 r. formacja ta zdobyła I miejsce w kategorii zespołów instrumentalnych podczas chorzowskich konfrontacji jazzowych. Niestety, niedługo później uległa rozwiązaniu.

Na początku 1983 r. artysta związał się z krakowską Jazz Band Ball Orkiestra — formacją istniejącą od 1962 r. i uznawaną za najstarszy polski zespół grający jazz tradycyjny. Pierwszą nagraną wspólnie z JBBO płytą był album „We love jazz…” z 1985 r. Przez kolejne lata artysta uczestniczył w licznych koncertach JBBO w kraju i za granicą. Odwiedził m.in. USA, Kanadę, a nawet — na specjalne zaproszenie pracownika konsulatu — ZSRR. Uczestniczył też przy nagrywaniu licznych albumów tej formacji, takich  jak: „Choo-Chooch’ Boogie” (1987), „Flying Home” (1989), „Take The ‘A’ Train” (1989), „35 Years: Live At Cracow Jazz Festival ’97” (1997), które na stałe weszły do klasyki polskiego jazzu tradycyjnego. W 2012 r. odbył się jubileuszowy koncert JBBO, a do słuchaczy trafiła płyta „C’est si bon”, podsumowująca pół wieku intensywnej pracy zespołu. W roku ubiegłym ukazał się krążek „Black And Tan Fantasy”, nagrany wspólnie ze Stanleyem Breckenridge’em.

Jako instrumentalista Jacek Mazur pozostawał pod wpływem twórczości Bena Webstera, Colemana Hawkinsa oraz Lestera Younga — muzyków „grających pełnym dźwiękiem, wręcz ‘mówiących’ swoją muzykę”. W jednym z wywiadów wyznawał: „Kocham jazz. Wiedziałem, że zawsze będę uprawiał ten gatunek muzyki. Wiedziałem też, że będzie to jazz tradycyjny, który daje mi wiele satysfakcji. Nie stoję jednak w miejscu. Chcę poznawać nowe elementy, rozszerzać brzmienie, ale nie oddalam się zbytnio od korzeni”. Mówił też: „W tym gatunku można uzewnętrznić całą swoją osobowość, przekazywać myśli, uczucia, malować melodią jak pędzlem. Cała moc jazzu polega na tym, że gatunek ten nie potrzebuje nowych kompozycji, aby być stale aktualnym i w swym obrębie wytwarzać coś nowego”. Interesował go swing, mniej dixieland, a najmniej tendencje awangardowe. Jazz kochał za zawartą w nim swobodę w interpretowaniu istniejących utworów, „lekkość, duszę i powietrze”. Za „zmienność nastroju i wyrazu”. Mawiał: „prawdziwą sztuką jest zagrać coś tak, by materiału dźwiękowego było jak najmniej, a więcej oddechu, przestrzeni”. Adeptom jazzu zalecał, aby w pierwszej kolejności sięgali do korzeni tej muzyki. „Nie można zaczynać od Johna Coltrane’a czy Milesa Davisa. Najpierw należy poznać tradycję, dopiero później trzeba szukać w tej tradycji własnego wyrazu, wprowadzać coś od siebie, zmieniać, uzupełniać”.

Jako miłośnik jazzu Jacek Mazur był niestrudzonym propagatorem tej muzyki. Od 2000 r. w urokliwej małopolskiej miejscowości Czchów, położonej przy drodze Nowy Sącz–Tarnów, opodal ruin średniowiecznego zamku, organizował Baszta Jazz Festiwal – cykl wydarzeń artystycznych nawiązujących ideą do odbywających się tu w latach 60. i 70. XX w. spotkań uczniów i studentów krakowskich szkół muzycznych. Od samego początku festiwalowi towarzyszyły wystawy prac plastycznych i aukcje na rzecz odbudowy czchowskiej baszty, pozostałości po średniowiecznym zamku. Przez kolejne lata Baszta Jazz Festiwal odwiedzali tacy goście specjalni, jak: Wojciech Karolak, Zbigniew Namysłowski, Harriet Lewis, Stanley Breckenridge czy Shape International Band (oficjalny zespół muzyczny NATO), oraz niezliczone formacje jazzowe z Polski. Każdego roku przez trzy lipcowe dni Czchów i okolica wypełniały się jazzem najwyższej próby. Uczestnicy brali też udział w konkursie O Złotą Basztę. Baszta Jazz Festiwal cieszy się obecnie zainteresowaniem tysięcy fanów jazzu tradycyjnego.

W poniedziałek 16 lipca na cmentarzu w Krakowie-Borku Fałęckim Jacka Mazura odprowadziła na miejsce wiecznego spoczynku rodzina i liczne grono przedstawicieli świata jazzu z kraju i zagranicy. Przyjaciele muzycy pożegnali Artystę wiązanką nowoorleańskich standardów.

Starszy syn Michał powiedział podczas pogrzebu: „Dla Taty całym życiem była rodzina. A potem muzyka, która — jak pamiętam — wypełniała nasz dom. Był to przede wszystkim jazz, ale też inne gatunki, dzięki czemu razem z bratem nabraliśmy dużej wrażliwości muzycznej. Od taty nauczyliśmy się pasji do tego, co robimy. To on pokazał nam, jak konsekwentnie dążyć do wyznaczonego celu”. Odchodząc, pozostawił po sobie spuściznę, która – sama będąc nieśmiertelną — unieśmiertelnia też i artystę, który tak ją ukochał.


Źródła: Jazz-krakowianin, „Kraków” maj 2005; We love jazz… Rozmowa z Jackiem Mazurem, instrumentalistą i wokalistą Jazz Band Ball Orchestra, „Konspekt” 2011, nr 4 (41); E. Kałużna, Jacek Mazur zmarł, muzeumjazzu.pl, http://www.jazz.czchow.pl [dostęp 17.7.2018].



Zobacz również

Sonny Fortune

Amerykański saksofonista i flecista zmarł 25 października 2018 roku w Nowym Jorku. Więcej >>>

Andrzej Mitan – pożegnanie

Awangardowy wokalista, performer i promotor sztuki zmarł 4 listopada 2018 w swoim domu w… Więcej >>>

Tadeusz Federowski

Nestor polskich perkusistów jazzowych zmarł w Warszawie 31 sierpnia 2018 roku.  Więcej >>>

Aretha Franklin

Królowa soulu zmarła na raka trzustki 16 sierpnia br. w Detroit. Miała 76 lat. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu