Coda
fot. Hans Kumpf

Jan Byrczek

Paweł Brodowski


Jan Byrczek zmarł po długiej chorobie w szpitalu w Myślenicach. Miał 83 lata. Legendarny kontrabasista, jeden z najbardziej zasłużonych działaczy polskiego ruchu jazzowego, był w latach 60. prezesem Polskiej Federacji Jazzowej, a następnie współtwórcą i sekretarzem generalnym Europejskiej i Międzynarodowej Federacji Jazzowej – skupiającej czołowe organizacje jazzowe wielu krajów.

Urodził się 23 czerwca 1936 roku w Chełmku, wychował w osadzie górniczej niedaleko Jaworzna. Wcześnie ujawnił talent muzyczny. Mając pięć lat zaczął grać na akordeonie, który dostał od ojca. Pod koniec wojny pomagał chorej matce grając w pociągach i karczmach melodie partyzanckie. W 1949 roku zgłosił się do ogólnopolskiego konkursu młodych talentów, otrzymał stypendium na naukę w Liceum Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Krakowie. Dostał się do klasy kontrabasu. W tej szkole kilka lat później zetknął się z muzyką jazzową. Kolegą z ławki był kontrabasista Roman Dyląg.  Uczniami tej samej klasy byli pianista Wojtek Karolak, perkusista Andrzej Dąbrowski, puzonista Andrzej Piela.

Rozpoczął następnie naukę w Wyższej Szkole Muzycznej, ale studiów nie ukończył.  Młodego adepta jazzu ukształtowała atmosfera krakowskiej bohemy, Piwnica Pod Baranami, klub Pod Jaszczurami. Pierwszym zespołem jazzowym, w którym grał, był założony w 1956 roku przez pianistą Józefa Krzeczka Kolorowy Jazz. Po rocznym stażu w wojskowym big bandzie Ala Thomysa dołączył do czołówki polskiego jazzu. Dostał angaż do pierwszej polskiej super grupy – Jazz Believers, w której na saksofonach grali Jan Ptaszyn Wróblewski i Wojtek Karolak, na fortepianie naprzemiennie Krzysztof Komeda, Andrzej Trzaskowski i Andrzej Kurylewicz, na perkusji Jan Zylber. Razem z Zylberem tworzył sekcję rytmiczną Tria Komedy, z którym wystąpił na pierwszym Jazz Jamboree (Jazz 58) i na koncercie w Filharmonii Narodowej dla Willisa Conovera (1959).

Grywał również w kilku innych zespołach – z Triem Trzaskowskiego, Sekstetem Jerzego Miliana, z grupą Tadeusza „Errolla” Kosińskiego. Z Komedą wystąpił we Francji na festiwalu Grenoble, w Paryżu nagrał muzykę do pierwszego zagranicznego filmu Romana Polańskiego „Gruby i chudy”. Walking jego kontrabasu słychać na jednej z najpiękniejszych płyt jazzowych tamtych lat – „Somnabulicy” Kurylewicza i Wandy Warskiej. Z Kwartetem Kuryla wystąpił na festiwalu w Poitiers, przez dwa miesiące rezydował w klubie jazzowym w Paryżu i odbył długie tournée po Niemczech. To właśnie wtedy, podczas niemieckiej trasy, podjął decyzję o wycofaniu się z kariery muzycznej – ze względu na chorobę rąk, które przeforsował przez zbyt intensywne ćwiczenie. Bardzo to rozstanie przeżywał, ale pocieszał go Komeda, mówiąc, że „niekoniecznie trzeba grać, żeby być muzykiem”.

Jan Byrczek pozostał przy muzyce jazzowej, ale postanowił poświęcić się innej formie twórczego działania – jako organizator życia muzycznego, promotor, działacz, redaktor i publicysta. Razem z Wiesławem Dymnym w 1961 roku odrestaurował Krakowski Klub Jazzowy, któremu dał nazwę „Helikon”. Klub przy ul. św. Marka 15 wspominany jest do dziś jako mekka krakowskiego jazzu. 

W 1962 roku zorganizował z rozmachem Konkurs Amatorskich Zespołów Polski Południowej, w którym zwyciężyli Jazz Darings Tomasza Stańki i Adama Matyszkowicza (jazz nowoczesny) i Jazz Band Ball (jazz tradycyjny). Sukces tej imprezy zaważył na tym, że Byrczek przeniósł się z Krakowa do Warszawy. W 1964 roku został wybrany prezesem Polskiej Federacji Jazzowej. Jak wspominał po latach, organizacja ta nie tylko nie miała jeszcze wówczas lokalu ani nawet maszyny do pisania, całe jej biuro to kilka segregatorów w szafie w Stodole na Trębackiej. Pod kierownictwem Byrczka rozpoczął się dynamiczny rozwój Federacji, od 1970 funkcjonującej pod nazwą Polskie Stowarzyszenie Jazzowe.

W grudniu 1965 Jan Byrczek wydał pierwszy numer JAZZ FORUM. Skromny początkowo biuletyn przekształcił po kilku latach w regularny periodyk, ukazujący się w języku angielskim i pełniący funkcję oficjalnego organu Europejskiej Federacji Jazzowej. Byrczek był jednym z inicjatorów tej założonej w 1969 roku organizacji.

W 1971 wyjechał do Wiednia, by stamtąd kierować pracami Federacji jako sekretarz generalny. Pięć lat później przeniósł siedzibę, wówczas już Międzynarodowej Federacji Jazzowej, do stolicy jazzu – Nowego Jorku, gdzie otworzył biuro na Broadwayu. Jako redaktor naczelny JAZZ FORUM miał pod sobą, redagowane i wydawane w naszym biurze w Warszawie, trzy różne  edycje: angielską, niemiecką i polską. To były czasy największej świetności naszego czasopisma i jego wpływu na światową scenę.

Działał również jako menedżer rozpoczynającego wielką karierę w Ameryce wirtuoza fortepianu Adama Makowicza. To nie kto inny a Byrczek nakłonił legendarnego producenta Johna Hammonda, by podpisał z Makowiczem kontrakt na nagranie jego pierwszej amerykańskiej płyty, wydanej przez CBS („Adam”).

Po rozłamie wewnątrz organizacji Byrczek utracił stanowisko sekretarza generalnego, ale nie dał za wygraną. W 1979 roku założył w Nowym Jorku niezależny oddział International Jazz Federation, Inc., przemianowany następnie w World Jazz Society. Funkcję redaktora naczelnego JAZZ FORUM pełnił przez 15 lat, od 1965 do końca 1979 roku.

Zaskakujący zwrot w jego karierze przyniosła końcówka lat 80., kiedy Jan Byrczek, mając już obywatelstwo amerykańskie, założył korporację biznesową Polish-American Resources (PARC), a następnie stał się współtwórcą pierwszego po wojnie amerykańskiego banku w Polsce – AmerBanku, obejmując stanowisko w Zarządzie (pierwszym prezesem był Jerzy Kosiński).

Na fali powrotu z emigracji przez jeden rok ponownie piastował funkcję prezesa Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego (1990), by następnie poświęcić się budowaniu wielkiej bazy jazzowej informacji w Internecie  – Jazz World Data Base. Nig­dy jednak nie zerwał czynnego kontaktu z muzyką, uwielbiał zwłaszcza atmosferę jam sessions. Widywano go nad ranem grającego na pianinie, czasem również na kontrabasie, w sopockim SPATiFie, warszawskim Tygmoncie i na Jazz Campingach Kalatówki. 

Kilkanaście lat temu przeniósł się z Warszawy do Krakowa, miasta swojej młodości, z którym łączyły go najwspanialsze wspom­nienia („Granie na kontrabasie, wydobycie dźwięku, było największą radością ze wszystkich, jakich mogłem doświadczyć”). Na jubileusz jego 80-tych urodzin, w 2016 roku, Stowarzyszenie Jazzowe Melomani uhonorowało go nagrodą Grand Prix za całokształt działalności. Ze względu na stan zdrowia statuetki nie mógł osobiście odebrać.

Przeszedł długą drogę, pełną wzlotów, ale także zakrętów i upadków, był postacią niezwykle barwną. Krąży o nim wiele anegdot, gdyby sam je spisał i wydał w książce, powstałby prawdziwy bestseller. Miał wielki wpływ na polski ruch jazzowy, odcisnął trwały ślad w jego historii. Założone przez niego czasopismo JAZZ FORUM przetrwało już ponad pół wieku.

Pochowany został z Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Żegnała Jana Byrczka jego żona Małgorzata, z którą spędził wspólnie prawie 60 lat, żegnały dzieci – Aleksandra i Tomasz, który przyjechał z Nowego Jorku. W ostatniej drodze towarzyszyli Mu muzycy z dixielandowej grupy Boba Band oraz stary przyjaciel z czasów Piwnicy Pod Baranami i klubu Helikon Przemek Dyakowski, który nutą góralską na saksofonie sopranowym dał sygnał do Oh, When the Saints!

Zasługi Twoje, Janku, są niepodważalne, pozostawiłeś tyle pięknych wspomnień. Stworzyłeś trwałe dzieło, które my kontynuujemy i rozwijamy po dziś dzień. Dziękujemy Ci za wszystko!

Paweł Brodowski

P.S. Mój obszerny wywiad z Janem Byrczkiem zamieściliśmy w JAZZ FORUM 1-2/1996. 



Zobacz również

Tony Allen

Nigeryjski perkusista, współtwórca afro-beatu zmarł 30 kwietnia br. w Paryżu. Więcej >>>

Giuseppi Logan

Amerykański saksofonista zmarł 17 kwietnia 2020 w Nowym Jorku. Więcej >>>

Henry Grimes

Amerykański kontrabasista zmarł 15 kwietnia 2020 w Nowym Jorku Więcej >>>

Lee Konitz

Legendarny saksofonista zmarł 15 kwietnia 2020 w Nowym Jorku  Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu