Festiwale
Piotr Wojtasik i Viktor Toth
fot. Miłosz Kulawiak

Relacja z zeszłorocznej edycji festiwalu nie była publikowana w edycji papierowej Jazz Forum.

Jazzbląg 2016

Andrzej Dorobek


Trzy dni, od 22 do 24 września, trwał zeszłoroczny festiwal w Elblągu.

Festiwal otworzył trójmiejski Jan Konop Big Band, znany ze współpracy z Michałem Kuczyńskim, chętnie wykonującym piosenki Franka Sinatry, czy z Krystyną Prońko. W Elblągu zespół wystąpił wszakże bez wokalistów, sięgając, z całkiem dobrym skutkiem, do tematów i aranżacji Neala Heftiego – do Sinatry zaś nawiązując bodaj tylko w bisie.

W zgoła odmiennym rejonie jazzowego uniwersum znaleźliśmy się na początku wieczoru drugiego – zagrał Piotr Wojtasik Quartet, a liderowi towarzyszyli węgierski saksofonista Viktor Toth, jeden z najlepszych rodzimych kontrabasistów w osobie Michała Barańskiego i amerykański perkusista Eric Allen, odkryty przez samego Illinoisa Jacqueta. Obecny skład zespołu przedstawił program generalnie utrzymany w stylu postbopowym, z domieszką free czy nawet etno jazzu, z powodzeniem obywając się bez instrumentu harmonicznego.


Piotr Wojtasik i Viktor Toth
fot. Miłosz Kulawiak

Z bardzo już radykalną redukcją składu instrumentalnego i diapazonu ekspresji – choć wszystkie koncerty odbywały się we wnętrzu monumentalnej gotyckiej świątyni, świetnie zresztą nagłośnionej – mieliśmy do czynienia na kolejnym koncercie. Marek Napiórkowski, znany jako jazzrockowy (w szerokim rozumieniu) wirtuoz gitary elektrycznej, teraz objawił się w akustycznym duecie z reprezentującym tę samą specjalność instrumentalną Arturem Lesickim. Wykonali oni obszerne fragmenty wspólnego albumu „Celuloid”, wypełnionego pomysłowymi, dyskretnie jazzującymi – w sensie improwizacji i swingu – opracowaniami klejnotów i klejnocików rodzimej muzyki filmowej, od głównego tematu z serialu „Lalka”, autorstwa Kurylewicza, po Nim wstanie dzień Komedyz „Prawa i pięści”. Ich występ miał niespodziewany, a nader atrakcyjny ornament wokalny – mniej więcej w połowie programu na estradzie pojawiła się Dorota Miśkiewicz, prezentując charyzmę estradową, świetną dyspozycję wokalną, wszechstronność interpretacyjną oraz… poczucie muzycznego humoru (głównie w słynnej „kociej” balladzie z „Zemsty”, wykonanej z własnym akompaniamentem perkusyjnym).

Na koniec wieczoru wystąpił Nikola Kołodziejczyk Instant Ensemble (lider - fortepian, Maciej Szczyciński - kontrabas, Michał Bryndal - perkusja, Cyprian Baszyński - trąbka, Michał Jan Ciesielski - saksofon sopranowy i tenorowy oraz Michał Tomaszczyk i Jacek Namysłowski - puzony) w najbardziej oryginalnym, w sensie koncepcji, punkcie tegorocznego programu. Niemal wszystkie utwory były bowiem komponowane przez lidera w czasie rzeczywistym i od razu wykonywane przez zespół na podstawie wyświetlanych na ekranie nut, co miało gwarantować niepowtarzalność przedsięwzięcia.


Nikola Kołodziejczyk i Maciej Szczyciński
fot. Miłosz Kulawiak

Ten intrygujący scenariusz nie sprawdził się jednak do końca (sądząc także po liczbie wychodzących z koncertu słuchaczy). Przyczyną było tu zapewne niedostateczne zróżnicowanie poszczególnych kompozycji pod względem dynamicznym, agogicznym i rytmicznym, a poniekąd także wyrazowym i melodycznym. Jedni mogliby tu widzieć konsekwencję w budowaniu swoiście minimalistycznej formy i monolitycznego klimatu, inni zaś – brak większej inwencji improwizatorskiej czy niedowład nerwu narracyjnego..

Irek Wojtczak Folk Five Polish Quintet, który otworzył wieczór finałowy, wzbudził dla odmiany entuzjazm publiczności. Lider, jeden z najciekawszych saksofonistów z trójmiejskiego środowiska, radykalnie zmodernizował tu klasyczną koncepcję Namysłowskiego „kujaviak goes funky”, rozpętując, na bazie kujawiaków czy oberków z okolic Łęczycy, istny cyklon freejazzowej improwizacji – nierzadko zachowując pierwotną folkową energię, a nawet nerw rytmiczny (taneczny?).


Irek Wojtczak Folk Five Polish Quintet
fot. Miłosz Kulawiak

Znacznie bardziej powściągliwy w sensie emocjonalno-wyrazowym okazał się następny punkt programu, kiedy to
Piotr Lemańczyk, ceniony kontrabasista, w godnej kompanii Macieja Sikały - saksofony i Łukasza Żyty - perkusja zagłębił się w jazzowe „retrospekcje” – w niebanalny sposób przypominając szereg kanonicznych tematów gatunku.

Sekundowała mu w tym okazjonalnie Krystyna Stańko – wymownie zapowiedziana przez kolegów jako „Lady Jazz” – na przykład w Good Morning Heartache. Czasem wokalistka odchodziła jednak w mniej przewidywalne rejony „postmodernistycznego” etno jazzu: patrz asemantyczne zaśpiewy z własnym akompaniamentem perkusyjnym, przypominające znakomitą, zainspirowaną folklorem kaszubskim płytę „Snik” sprzed dwóch lat.


Krystyna Stańko i Piotr Lemańczyk
fot. Miłosz Kulawiak

W finale tegorocznej edycji zaprezentował się dyrektor artystyczny Jazzblągu, Jerzy Małek, na czele zespołu w składzie: Robert Cichy - gitara, Dominik Kisiel - instr. klawiszowe. Krzysztof Pacan - gitara basowa i Sławomir Koryzno - perkusja. Lider, od lat należący do czołówki polskich trębaczy jazzowych, w swoich propozycjach wychodzi czasem poza granice gatunku: vide choćby album „Bop Beat” (2005), zatrącający, w ślad za niektórymi nagraniami Steve’a Colemana czy Gary’ego Thomasa, o estetykę beatboksu. Jej wpływy zaznaczyły się jeszcze wyraźniej na rzeczonym koncercie, którego gościnną gwiazdą okazał się znany w świecie czarnoskóry performer i raper Andy Ninvalle. Immanentne dla beatboksu i skoligaconego z nim rapu ubóstwo harmoniczne oraz odczuwalną monotonię narracji wynagrodziły w dużej mierze zwięzłe, a treściwe solówki Małka i Cichego.


Jerzy Małek Septet
fot. Miłosz Kulawiak

Organizatorem festiwalu jest Centrum Sztuki Galeria EL.




Zobacz również

Ad Libitum 2016

11. edycja Festiwalu Muzyki Improwizowanej odbyła się w Warszawie w dn. 19… Więcej >>>

Jamie Cullum: Finał Zadymki

Finał Zadymki miał miejsce w sali koncertowej NOSPR w Katowicach.  Więcej >>>

Jazz Jantar: edycja wiosenna

Skompletowanie „band of dreams” i nagranie z takim zespołem zaproponowanego przez siebie repertuaru –… Więcej >>>

Jazz Od Nowa Festival 2017

Odbył się po raz siedemnasty (22-25 lutego, trzy pierwsze wieczory w sali koncertowej ACKiS… Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu