Coda
fot. Hans Kumpf

Juliette Gréco



Legendarna aktorka i piosenkarka, muza paryskich egzystencjalistów i… Milesa Davisa, zmarła 23 września 2020.

Była ikoną francuskiej chanson przez prawie siedem dziesięcioleci.

Juliette Gréco urodziła się 7 lutego 1927 roku w Montpellier, w południowej Francji. Podczas wojny jej matka działała w La Resistance, również Juliette ze starszą siostrą włączyła się do ruchu oporu. Gdy miała 16 lat, została aresztowana przez Gestapo i wysłana do obozu koncentracyjnego, gdzie spędziła kilka miesięcy. Po wyzwoleniu wróciła do Paryża, zamieszkała w Saint-Germain-des-Prés na lewym brzegu Sekwany. Stała się bywalczynią, a wkrótce i maskotką modnych klubów paryskiej bohemy, m.in. Le Tabou, przykuwając uwagę talentem i niezwykłą urodą. Stała się muzą sławnych poetów, pisarzy, filozofów, jak Jean-Paul Sartre, Simone de Beauvoir, Boris Vian, Albert Camus.

W 1949 roku miała romans z Milesem Davisem. 22-letniego wówczas amerykańskiego trębacza poznała na jego pierwszym europejskim koncercie, na festiwalu jazzowym w Paryżu, w Salle Pleyel. Tak Miles wspominał ten epizod w swojej biografii: „Poznałem Juliette na jednej ze swoich prób. Weszła, usiadła i słuchała muzyki. Nie wiedziałem, że jest sławną śpiewaczką ani nic takiego. Była po prostu tak piękna, gdy tam siedziała – długie, czarne włosy. Piękna twarz, drobna, stylowa, taka inna niż wszystkie kobiety, które dotąd spotkałem. (…) Kiedy w końcu udało mi się porozmawiać, powiedziała, że nie podobają się jej mężczyźni, ale ja się jej podobam. Odtąd cały czas byliśmy razem. (…)


Juliette i Miles


Juliette i ja spacerowaliśmy razem wzdłuż Sekwany, trzymaliśmy się za ręce i całowali. (…) To było jak magia, prawie jakbym był zahipnotyzowany, jakbym był w jakimś transie. (…) Muzyka była całym moim życiem, dopóki nie spotkałem Juliette Gréco i ona nauczyła mnie, co znaczy kochać kogoś innego niż muzykę. Juliette była prawdopodobnie pierwszą kobietą, którą kochałem jak równą sobie istotę ludzką. Była piękną osobą. Musieliśmy się porozumiewać na migi i na miny. Ona nie mówiła po angielsku, a ja nie mówiłem po francusku… Byłem zakochany”. („Ja, Miles”, Miles Davis w. Quincy Troupe, tłum. T. Tłuczkiewicz)

„Widywaliśmy się regularnie aż do jego śmierci w 1991 roku. Był u mnie w domu jeszcze kilka miesięcy przed śmiercią” wspominała Juliette w 2014 roku w jednym z wywiadów.

Podobno za namową Sartre’a, właśnie wtedy, w 1949 roku, zaczęła śpiewać. Pierwsze teksty pisali dla niej Sartre i Jean Cocteau. Jej najsłynniejsze piosenki to m.in. Sous le Ciel de Paris (Pod dachami Paryża), Les Feuilles Mortes (Martwe liście, znane w angielskiej wersji jako Autumn Leaves), Déshabillez-Moi, Jolie Môme, Suis Comme Je Suis, Si tu t’imagines. Śpiewała w swojej karierze utwory Jacquesa Preverta, Roberta Des­nosa, Borisa Viana, Josepha Kosmy, Charlesa Az­navoura, Serge’a Gainsbourga, Leo Ferre, Jacquesa Brela, Georgesa Brassensa.

Miała charakterystyczny gardłowy głos, kontr­alt, i charakterystyczną prezencję sceniczną. Stała na estradzie nieruchomo. Jej pierwszą, wydaną na płycie w 1951 roku piosenką była Je Suis Comme Je Suis. Jej pierwszy wielki sceniczny sukces to koncert w paryskiej Olympii w 1954 roku. Miała już za sobą trasę po Stanach i Południowej Ameryce.

W filmie zadebiutowała w 1948 roku, zanim jeszcze zaczęła śpiewać. Wystąpiła w ponad 30 fil­mach, głównie w latach 50. i 60. Miała trzech mężów (aktorzy Philippe Lemaire i Michel Piccoli, od 1988 do śmierci pianista i kompozytor Gérard Jouannest).

Moda na francuski egzystencjalizm i piosenkę francuską była w Polsce bardzo silna, aczkolwiek przyszła do nas z opóźnieniem. Na wzór powojennych paryskich kabaretów powstała w połowie lat 50. w Krakowie Piwnica Pod Baranami. Juliette Gréco była największą inspiracją i wzorem dla Ewy Demarczyk. Występowała w Polsce chyba tylko dwa razy – w 1962 (zapowiadał ją w Sali Kongresowej Lucjan Kydryński) oraz, już pod koniec kariery, w 2008 roku. Koncert, na którym towarzyszyło jej tylko dwóch muzyków, jej mąż pianista oraz akordeonista, trwał dwie godziny.

Dwa lata wcześniej ukazał się jej album „Temps D’une Chanson”, na którym towarzyszyła jej cała śmietanka amerykańskich gwiazd jazzu – Michael Brecker, Joe Lovano, Gil Goldstein, Wallace Roney. Nagrała setki piosenek, pozostawiła kilkadziesiąt płyt.

W 2016 roku Juliette przeszła udar mózgu. Zmarła u siebie w domu w Ramatuelle niedaleko Saint-Tropez. Miała 93 lata. 

Paweł Brodowski



Zobacz również

Toshinori Kondo

Japoński trębacz, guru awangardowej muzyki improwizowanej zmarł 17 października 2020 w Kawasaki.  Więcej >>>

Eddie van Halen

Amerykański wirtuoz gitary elektrycznej zmarł 6 października 2020 r. w Santa Monica. Miał 65 lat. Więcej >>>

Ira Sullivan

Fenomenalny trębacz i saksofonista zmarł 21 września 2020 w Miami na Florydzie w wieku 89 lat. Więcej >>>

Ryszard Wolański

Zasłużony dziennikarz radiowy i telewizyjny zmarł 17 września 2020 w Warszawie. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu