Festiwale
Sendecki Quartet
fot. Jan Bebel

Opublikowano w JAZZ FORUM 3/2017

Komeda Jazz Festival 2017

Stanisław Danielewicz


Słupski festiwal (7-12 i 18-20 listopada) tradycyjnie kończący się koncertem w gdańskiej filharmonii, sięga obecnie już do Ustki, ale przede wszystkim konsekwentnie realizuje politykę podróży interdyscyplinarnych.

Amerykańskiego rhythm and bluesa i brytyjskiego bluesa elektrycznego, nie bez dodatków soul music (np. rewelacyjnie zaśpiewany Dr Feelgood zrepertuaru Arethy Franklin)wykonała Joanna KnitterBlues and Folk Connection. Jeśli za rhythm and bluesowe granie zabierają się jazzmani (Artur Jurek - keys, Krzysztof Paul - g, Adam Żuchowski - b, Piotr Góra - dr), to można przewidzieć, że nie gubiąc zalet prostoty formy, muzyka wzbogacona zostaje o szerszą paletę dynamiki i brzmienia, z obowiązkowym udziałem smakowicie rozgrywanych partii improwizowanych. Słowa podziwu dla żelaznej kondycji wokalnej Joanny Knitter – wokalistka mimo zaawansowanej ciąży przez ponad godzinę ani na sekundę nie pokazała zmęczenia, choć repertuar wymagał nadzwyczajnej skali ekspresji.

Kierownik artystyczny festiwalu, Leszek Kułakowski, konsekwentnie zaprasza do udziału w imprezie młodych muzyków, których miał okazję poznać w murach Akademii Muzycznej w Gdańsku. W tym roku był to Kamil Piotrowicz Sextet (lider - p, Krzysztof Szmańda - dr; Andrzej Święs - b; Emil Miszk - tp; Piotr Chęcki - ts; Kuba Więcek - as; lider - p). Wysłuchaliśmy koncertu najbardziej chyba „komedowskiego” ze wszystkich, jeśli idzie o odwołanie się do postromantycznej tradycji z jednej strony, zaś z drugiej świadomego zróżnicowania brzmień, wypełniających pozornie prostą „cegiełkową” formę (gdy np. w swoistą suitę połączone zostały trzy kolejne utwory).

Promocji młodych, a śmiało mierzących się umiejętnościami z lokalną czołówką trójmiejską podjął się również kontrabasista Piotr Lemańczyk - b. Do swego tria zaprosił Jakuba Skowrońskiego - ts i Sławomira Koryzno - dr. Mnie w ich grze porwała umiejętność swego rodzaju heterofonicznej „rozmowy”, która, posługując się środkami jazzu modalnego, jednocześnie w jakimś sensie odwołuje się do tradycji jazzu nowoorleańskiego, choć szkieletem kolektywnych improwizacji nie jest tu schemat harmoniczny. Lemańczyk jest kompozytorem o wyrazistej linii zainteresowań i tradycji. Na koncercie w Ustce np. świetnie pokazał się w zaaranżowanym na trio utworze Brubecka In Your Own Sweet Way. Przede wszystkim muzyka tria była naładowana wielką energią, a publiczność reagowała żywiołowo po każdej solówce (zwłaszcza kontrabasu).

Najbardziej prestiżowy koncert festiwalu (obok finału w Gdańsku) ma zawsze miejsce w słupskim Teatrze-Filharmonii. 12 listopada wystąpili w pierwszej części Wojciech Myrczek - voc i Paweł Tomaszewski - p. Prowadząca koncert Regina Kułakowska określiła Myrczka mianem „obdarzonego niesamowitym głosem i fenomenalną techniką wokalisty”. Z techniką może przesadziła, bo podobną dysponuje prawie każdy student jazzowego wydziału akademii muzycznej, o ile przykłada się do ćwiczeń. Natomiast niewątpliwie wielką zaletą wokalisty jest indywidualna barwa dobrze postawionego głosu, dzięki której interpretacje takich standardów jak Nearness of You, Moon River, Night and Day, My One and Only Love, czy przebojów muzyki pop (Isn’t She Lovely, I Just Called to Say I Love You) brzmiały rewelacyjnie. Również dzięki talentowi aranżacyjnemu akompaniatora. Jednym z elementów aranżacyjnych prezentacji było preparowanie fortepianu, nienachalne, pomysłowe i całkiem naturalnie stosowane, obok operowania echem, które duet również wykorzystywał. Nie zabrakło w repertuarze Sleep Safe and Warm.

W drugiej części koncertu wystąpił wirtuoz gitary basowej Alessandro Fedrigo z Włoch, któremu towarzyszyli Nicola Fazzini - as i Luca Colussi - dr. Wszyscy technicznie sprawni, jazz modalny nie ma dla nich tajemnic, osłuchani i ograni, ale, poza liderem, nie wykazujący znamion indywidualności.

Koncert może nawet nie nużył, ale też nie budził entuzjazmu, poza dobrze rozgrywanymi solówkami lidera na bezprogowej gitarze basowej.

AFreAK KOMEDA Project Wojciecha Staroniewicza był już wielokrotnie opisywany, dobre recenzje zebrała swego czasu płyta, na której zarejestrowano ów materiał. Nieortodoksyjnie traktowane kompozycje Komedy (Crazy Girl, Moja ballada, Cherry) plus „dopowiedzenia” napisane przez Staroniewicza składają się, również dzięki świetnie dobranemu składowi muzyków, na półtorej godziny, która wobec zmieniających się jak w kalejdoskopie nastrojów i pomysłów, przemija jakby to było kilkanaście minut. Dla mnie największą przyjemnością było słuchanie świetnych solówek Dominika Bukowskiego (vib), ale w zasadzie każdy z muzyków zasłużył na pochwałę: lider - ts, Darek Herbasz - bars, Marcin Janek - ss, Przemek Dyakowski - ts, Janusz Mackiewicz - bg, Roman Ślefarski - dr, Larry Okey Ugwu - perc.

Festiwal zakończył 20 listopada koncert w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku. Obecnie większość, nawet początkujących muzyków, za punkt honoru uważa własny repertuar. Ale nie wszystkim wychodzi to tak przekonująco jak Leszkowi Kułakowskiemu, Evie Beuvens i Mikaelowi Godée. W pierwszej części zagrał w swoim kwintecie Kułakowski (lider - p, Andy Middleton - ts, ss; Jerzy Małek - tp, Tomasz Sowiński - dr, Piotr Kułakowski - b). To koncepcja postromantyczna, ekspresjonistyczna.

Tymczasem grający po przerwie kwartet szwedzko-belgijski to ukłon w stronę raczej Sibeliusa, no i Jana Garbarka. W międzynarodowym składzie zagrali: Eva Beuvens - p, Mikael Godée - ss, Magnus Berg­ström - b, Johan Birgenius - dr. W obu składach wyróżniłbym ze względu na świetne brzmienie saksofonistów, natomiast żal mam do inżyniera nagłaśniającego koncert: zbyt wiele decybeli potrafi zburzyć pieczołowicie ewokowane przez muzyków klimaty.

W programie znalazły się również: spotkanie autorskie z Tomaszem Lachem, autorem książki „Ostatni tacy przyjaciele: Komeda, Hłasko, Niziński” (zdobywcą tegorocznej statuetki „Kome­dera”), arcyciekawy wykład włoskiego krytyka Alceste Ayroldiego pt. „Wpływ regionu śródziemnomorskiego na jazz europejski”, Leszka Kułakowskiego recital ballad Komedy jako muzyczne uzupełnienie spotkania Lach – Ayroldi, czy wystawa zdjęć Arkadiusza Ciupka „Jazz Impresions”. Organizatorem festiwalu była Regina Kułakowska.



Zobacz również

Ad Libitum 2016

11. edycja Festiwalu Muzyki Improwizowanej odbyła się w Warszawie w dn. 19… Więcej >>>

Jazzbląg 2016

Trzy dni, od 22 do 24 września, trwał zeszłoroczny festiwal w Elblągu.  Więcej >>>

Jamie Cullum: Finał Zadymki

Finał Zadymki miał miejsce w sali koncertowej NOSPR w Katowicach.  Więcej >>>

Jazz Jantar: edycja wiosenna

Skompletowanie „band of dreams” i nagranie z takim zespołem zaproponowanego przez siebie repertuaru –… Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu