Książki

NATALIO GORIN: Astor Piazzolla – moja historia

Henryk Kotowski


Aby w jednym zdaniu przedstawić Astora Piazzollę polskiej publiczności, użyłbym następującego porównania: Tak jak Chopin komponował swoje mazurki, tak Piazzolla uszlachetniał tango. Ta obszerna monografia powstała rok przed śmiercią artysty w 1992 roku. Przeznaczona jest ona dla autentycznych fanatyków twórcy nowego tanga i dopiero teraz została przetłumaczona na język polski. Piazzolla nie jest jeszcze tak popularny w Polsce jak był w zachodniej Europie w ostatnich 10 latach życia, a szczególnie po śmierci. Do książki załączona jest płyta CD, nazwana audiobook, z fragmentami tekstu czytanego przez Waldemara Malickiego i z dziesięcioma utworami skomponowanymi przez Piazzollę. Jest to co najwyżej 1 procent  jego zarejestrowanych kompozycji.

Muzyka Astora Piazzolli jest melancholijna i romantyczna, oparta na tangu, ale nie przeznaczona do tańczenia. Czuć wpływy jazzu, z którym zetknął się w młodości mieszkając w Nowym Jorku. Jest miejsce na improwizację i indywidualną interpretację. Złośliwi mówili, że Piazzolla napisał tylko jeden, bardzo długi, utwór.

Dopiero w roku 1965, 10 lat po spotkaniu z Nadią Boulanger w Paryżu, został zauważony przez elity w rodzinnej Argentynie. Spotkanie to było spowodowane ambicjami komponowania muzyki poważnej, a Nadia Boulanger była pedagogicznym autorytetem o światowej renomie. To właśnie ona wpłynęła na ukierunkowanie Piazzolli w stronę czerpania z tanga, ale realizowania ambicji i wykorzystania wiedzy klasycznej.

Lata 70. i 80. to bardzo intensywny i produktywny okres w życiu artysty. Był on już wtedy sławny, ale nie popularny, ceniony przez koneserów i wreszcie ekonomicznie doceniany, modny wśród elit. Uznanie w Europie pomogło mu w zdobyciu autorytetu w rodzinnej, bardzo konserwatywnej Argentynie. Nagrał płyty z jazzowymi indywidualnościami – Gerrym Mulliganem (1974) i Garym Burtonem  (1986). Próbował nawet łączyć bandoneon z elektrycznym rockiem.

Opracowanie autorstwa Natalio Gorina jest bardzo bogate. Historia życia Piazzolli jest  szczegółowa i oparta na kilkudniowych zwierzeniach w 1990 roku i na wywiadach z osobami, które go znały. Realia argentyńskie są dla polskiego czytelnika bardzo odległe i trudno wczuć się w szczegóły życia muzycznego w Buenos Aires więc książka jest trudna w pierwszym czytaniu.

Wnioski, które nasuwają mi się po przeczytaniu tej książki dotyczą chyba wszystkich dziedzin życia, ale szczególnie wszelkich form sztuki. Sukces i uznanie to produkt talentu, ambicji, uporu, mozolnej pracy, zdobywania wiedzy i umiejętności. Ale krytycznym czynnikiem jest umiejętność znalezienia się we właściwym miejscu o właściwym czasie i we właściwym towarzystwie.

Gdyby Piazzolla nie opuszczał Argentyny, zostałby jednym z setek lokalnych tanguero. Niełatwo jest być prorokiem we własnym kraju.

Henryk Kotowski

„Astor Piazzolla – moja historia”, autor Natalio Gorin, tłumaczenie Ewa Stala, wyd. Polskie Wydawnictwo Muzyczne S.A., Kraków 2008

 


Zobacz również

Coltrane według Coltrane’a

Stanisław Danielewicz recenzuje książkę, którą opracował Chris DeVito, a przełożył na polski Filip Łobodziński. Więcej >>>

Lady Day śpiewa bluesa

Autobiografię Billie Holiday recenzuje Stanisław Danielewicz. Więcej >>>

DŽEZAKY

Festiwal Bratislava Jazz Days dla słowackich melomanów jest, jak dla nas Jazz Jamboree. Więcej >>>

TWARZE MUZYKI

W części poświęconej jazzowi szczególną uwagę przykuwają ekspresyjne portrety Tomasza Stańki. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu