Festiwale
New Orleans Jazz & Heritage Festival
fot. Dionizy Piątkowski

Artykuł opublikowany w JAZZ FORUM 6/2016

New Orlean’s Jazz & Heritage Festival 2016

Dionizy Piątkowski


New Orleans Jazz & Heritage Festival jest typowym molochem imprezowym organizowanym (od 1970 roku przez nestora amerykańskich festiwali, George’a Weina) z artystycznym przesłaniem oraz komercyjnym nastawieniem. Na tereny miejskich wyścigów konnych ściąga na dwa kwietniowe weekendy prawie ćwierć miliona słuchaczy. Mniej ważnym staje się generalne przesłanie imprez (czyli jazz i dziedzictwo), ale pomysł na dobór gwiazd-lokomotyw, które zapewnią doskonałą frekwencję. Do tego pokaźny pakiet lokalnych gwiazd grupowanych już tylko stylistycznym oraz logistycznym układem.

Jeżeli jazz, to ten lokalny, z oczywistymi korzeniami Nowego Orleanu, jeżeli gospel, to ten budowany znanymi w Stanach nazwiskami wielebnych pastorów, jeśli blues, to dobre nazwiska rekomendowane przez chicagowskie wytwornie oraz tuziny lokalnych bluesmanów poruszających się w stylistyce archaicznego bluesa, elektrycznego rural bluesa, aż po wszelkie odmiany rhythm and bluesa z jego elektrycznymi mutacjami oraz zgrabnym, nowoczesnym funky. Do tego dodajmy gromadę tzw. amerykańskiego folkloryzującego rocka, odrobinę przebojowego folku, sporą dawkę rapu oraz górujące ponad wszystkim roztańczone cajun i zydeco z Luizjany.

Tegoroczna edycja, jak każdego sezonu, pilotowana była prologiem festiwalowym, czyli słynnymi paradami Mardi Grass, ogromnym natężeniem muzycznych prezentacji w historycznej dzielnicy French Quarter oraz imprezami w całym mieście. Nie dziwi zatem entuzjazm, jaki towarzyszył festiwalowi obudowanemu zestawem gwiazd, które mogłyby być ozdobą kilku, a może kilkunastu, europejskich festiwali. Wymienię tylko tych najważniejszych i – co szczególnie zaskoczy rodzimych fanów jazzu – udział w festiwalu gwiazd, którym do jazzu nie zawsze po drodze: Pearl Jam, Red Hot Chilli Peppers. Stevie Wonder, Paul Simon, Neil Young, Elvis Costello, Flo Rida, Lauren Hill, Beck, Bonnie Raitt. Ale to właśnie te nazwiska i zespoły napędzają publiczność i gwarantują rekordy frekwencji.

Gdybym chciał napisać choćby jedno zdanie na temat każdego wykonawcy, potrzebowałbym całego wydania JAZZ FORUM. Ponad 360 wykonawców rozlokowanych na kilkunastu estradach. Najbardziej oblegana była prestiżowa scena „Acura”, opanowana przez gwiazdy oraz lokalne zespoły – od nowoorleańskiej elity (Dr John, The Soul Rebbels, Trombone Shorty, The Dirty Dozen Brass Band, Jon Batistes), po gwiazdy wieczoru (m.in. Pearl Jam i Red Hot Chilli Peppers, Paul Simon i Stevie Wonder – którego koncert odwołano ze względu na zbliżający się znad Teksasu huragan i potworną ulewę).

„Gentily Stage” zarezerwowano dla najważniejszych i najpopularniejszych (m.in. Preservation Jazz Hall Band, Elvis Costello, Van Morrison, Aaron Neville i Bonnie Raitt). Słynna „Congo Square”, nawiązująca do tradycji miejskich koncertów sprzed dekad, teraz prezentowała mocne, energetycznie i niekoniecznie jazzowo zorientowane zespoły (Snoop Dogg, Flo Rida, Lauren Hill, ale i ważne dla Nowego Orleanu muzyczne wizytówki miasta Rebirth Brass Band, Aarona i Ivana Neville, czy zespół Dumpstaphunk).

Scena „Jazz & Heritage” starała się utrzymać pomysł, jaki przed laty doprowadził do powstania festiwalu, czyli szerokiej prezentacji „roots”, muzyki Luizjany, Teksasu, Alabamy i Missisipi, okraszonej brzmieniem jazzowego Nowego Orleanu.

Z zapałem i zachwytem przedstawiano tradycyjną muzykę Południa na kilku peryferyjnych scenach, wśród których prym wiódł „Sheraton New Orleans Fais Do-Do” z szeroką gamą folkującego dixielandu, ludycznego cajun i zydeco (C.J. Chenier, Nathan William Cha Cha Zydeco, a nawet Taj Mahal w swoim repertuarze bluesowego-calypso oraz roztańczony Los Lobos).

Otwarte sceny gromadziły wielotysięczne tłumy, ale równie oblegane były ogromne, tematyczne namioty, w których bawiła się wielotysięczna publiczność przy jazzie, bluesie i chórach oraz solistach gospel. Z kronikarskiego obowiązku wymienię tylko najważniejsze nazwiska i grupy, które wspaniale reprezentowały jazz – m.in. Joe Lovano/Us Five, Snarky Puppy, Arturo Sandoval, Terence Blanchard, Herbie Hancock/Wayne Shorter, DeJohnette/Coltrane/Garrison, Gregory Porter, Chris Botti; blues: m.in. Marcia Ball, Mavis Staples, Buddy Guy, Elvin Bishop, Bernard Allison, John Hammond oraz gospel – m.in. nowoczesny chór funky pastora Ricky’ego Dillarda, stuosobowe chóry Voices Of Peter Claver, czy „kościelny” First Emmanuel Baptist Mass Church. Co ciekawe, ten rodzaj mistycznej stylistyki, tak bardzo afroamerykański, stał się swego rodzaju moralnym manifestem całego festiwalu, zwłaszcza w kontekście tzw. „kompleksu Katrina” oraz społecznej, kar­kołomniej konfiguracji czarnej społeczności Nowego Orleanu.

Nieoczekiwanym akcentem tegorocznego festiwalu stał się muzyczny hołd, jaki muzycy i publiczność składali zmarłemu nagle Prince’owi. Najpierw przez Treme przeszedł (ubrany w fioletowe kolory) pochód „marching brass bandów” gremialnie wygrywających i wykrzykujących słynny hit artysty Purple Rain. Potem wielu muzyków w swe prezentacje włączało piosenki Prince’a, by swoistym hymnem kończącego się festiwalu stał się prawdziwy „purple rain”, tym razem zwiastujący tornada znad Teksasu oraz ogromne ulewy komplikujące zarówno koncerty, jak i przebieg festiwalu.

Ten symboliczny potworny deszcz wyzwalał także tragiczne wspomnienia powodzi spowodowanej huraganem Katrina (z 2005 roku). Alfred Caston – trębacz zespołu New Orleans Joyful nie krył zaskoczenia faktem, iż większość bywalców festiwalu to biali turyści z całej Ameryki, którzy w „egzotycznym” Nowym Orleanie słuchają „egzotycznej” muzyki. Trudno nie zgodzić się z taką konkluzją obserwując nie tylko tłumy festiwalowe, ale także rzesze spragnionych rozrywki rozbawionych turystów spacerujących ulicami French Quarter. Muzyka jest osnową tego miasta, obecna na każdym kroku. Festiwal dopełnia tylko swą atrakcyjnością i gwiazdami ten koloryt. Joe Lovano zwrócił uwagę, że sam festiwal jest dzisiaj zbyt bluesowy, religijno-gospelowy niż jazzowy i stał się rodzajem towarzyskiego pikniku z nie zawsze doskonałą muzyką. 



Zobacz również

Jazz & Literatura 2017

Trzecia edycja śląskiego festiwalu odbyła się w dn. 6 - 15 października. Więcej >>>

Ad Libitum 2016

11. edycja Festiwalu Muzyki Improwizowanej odbyła się w Warszawie w dn. 19… Więcej >>>

Jazzbląg 2016

Trzy dni, od 22 do 24 września, trwał zeszłoroczny festiwal w Elblągu.  Więcej >>>

Jamie Cullum: Finał Zadymki

Finał Zadymki miał miejsce w sali koncertowej NOSPR w Katowicach.  Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu