Coda
fot. Armen Chrobak

Pat Martino



Jeden z najwybitniejszych gitarzystów jazzowych zmarł po długiej chorobie 1 listopada 2021 r.

Pat Martino był „gitarzystą gitarzystów”, uwielbianym za nieprawdopodobną technikę, finezję, precyzję, szybkość i nowatorskie koncepcje. Na wieść o jego odejściu John Scofield napisał na Facebooku: „Pat Martino, idol moich szczenięcych lat, wciąż jest moim idolem, gdy go słyszę, próbuję zagrać na gitarze tak jak on, ale tego się nie da”. Jarek Śmietana zdzierał jego płyty ucząc się gitary jazzowej.

Jego kariera została przerwana w połowie, gdy Martino był u szczytu sławy i możliwości. Po operacji tętniaka mózgu niemal całkowicie utracił pamięć, a potem zaczął ją odzyskiwać słuchając własnych nagrań i usiłując grać własne frazy nuta po nucie. Po kilku latach przerwy powrócił do studiów nagraniowych i na estrady koncertowe.

Przyszedł na świat w rodzinie pochodzenia włoskiego jako Patrick C. Azzara.

Do jazzu wciągnął go ojciec, który w młodości śpiewał i grał na gitarze w filadelfijskich klubach (uczył go Eddie Lang). Pat Martino rozpoczął przygodę z gitarą mając 12 lat. Wcześnie opuścił szkołę. Muzykował początkowo z zespołami ówczesnych gwiazd muzyki pop jak Frankie Avalon czy Bobby Darin. Pobierał lekcje muzyki u Dennisa Sandole, który był nauczycielem samego Johna Coltrane’a. Jego wzorami byli Les Paul i Wes Montgomery.

Swój pierwszy jazzowy koncert zagrał z organistą Charlesem Earlandem, który był jego kolegą ze szkoły. Mając 15 lat grał hard bop i soul jazz w klubach Harlemu z takimi mistrzami organów Hammonda B-3 jak właśnie Earland, Don Patterson czy Jack McDuff.

Zaszokował świat swoim debiutanckim albumem „El Hombre”, nagranym w 1967 roku dla firmy Prestige (na organach Trudy Pitts). W okresie do roku 1970 nagrał kolejne cztery płyty, m.in. „Baiyina (The Clear Evidence)” z elementami klasycznej muzyki hinduskiej. W latach 70. Martino poszedł w kierunku elektrycznej muzyki fusion. Na płytach „Starbright” i „Joyous Lake” wykorzystywał syntezatory i przetworniki dźwięku.

W 1980 roku doznał pęknięcia tętniaka mózgu. Wydawało się, że to już koniec jego kariery, ale stopniowo odzyskał pamięć i pokonał depresję. Powrócił na estrady wzmocniony walką z chorobą i przeciwnościami losu. Swój powrót zaanonsował w 1987 roku albumem „The Return”. Koncertował z powodzeniem jeszcze przez trzy kolejne dekady. Kilkakrotnie gościł w Polsce, m.in. na Jazz Jamboree 2002 w Warszawie i na Bielskiej Zadymce Jazzowej 2014 roku. W 2011 wydał autobiografię „Here and Now!” Sześć lat później ukazał się jego ostatni album „Formidable” wydał w 2017. Pat Martino był gitarzystą nadzwyczajnym!

Od trzech lat cierpiał na chroniczne dolegliwości z oddychaniem, oddychał przy wspomaganiu tlenu. Ostatnią trasę odbył w listopadzie 2018 we Włoszech. Zmarł w rodzinnej Filadelfii, w stanie Pensylwania. Miał 77 lat.
Paweł Brodowski



Zobacz również

Stephen Sondheim

Legendarny amerykański twórca teatru muzycznego zmarł 26 listopada 2012 roku.  Więcej >>>

Roman Syrek

Czołowy puzonista jazzowy, a także akordeonista, zmarł w nocy z 29 na 30 listopada… Więcej >>>

Bogdan Kulik

Znakomity perkusista i akordeonista, zmarł nagle 28 listopada 2021 roku w Kołobrzegu. Więcej >>>

Ack van Rooyen

Światowej sławy holenderski trębacz i flugelhornista zmarł 18 listopada 2021 r. w Hadze. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu