Książki

Paweł Urbaniec, „O życiu i muzyce z legendami jazzu”
Wydawnictwo c2, 2015

Recenzję opublikowano w numerze 7-8/2015 Jazz Forum


O życiu i muzyce z legendami jazzu



Książka Pawła Urbańca to ewenement nie tylko na polskim rynku wydawniczym. Niewiele jest podobnych pozycji w światowym piśmiennictwie na temat jazzu, ale też zadanie, jakie postawił przed sobą autor, to reporterskie Himalaje. Młody dziennikarz z Polski nie tylko dotarł do kilkudziesięciu legendarnych muzyków jazzowych, ale przeprowadził z nimi bezpośrednie, szczere rozmowy.

Pośród rozmówców odnajdujemy nazwiska niemal samych gwiazd i klasyków jazzu. Bogato reprezentowani są znakomici gitarzyści, m.in. Al Di Meola, John McLaughlin, Pat Metheny, John Scofield, Bill Frisell i Mike Stern. Są też wielkie indywidualności kontrabasu i gitary basowej: Ron Carter, Gary Peacock, Dave Holland, Stanley Clarke. Perkusiści prezentują różne podejście do swoich instrumentów, są wśród nich Jimmy Cobb, Jack DeJohnette, Billy Cobham, Airto Moreira. Mamy trębaczy: m.in. Terence Blanchard. Jeśli chodzi o pianistów, jest np. Ahmad Jamal. Są skrzypkowie: Jean Luc-Ponty i Jerry Goodman. Instrumenty mniej popularne reprezentują wibrafoniści: Gary Burton i Mike Manieri. Na szerszą uwagę zasługuje zbyt mało znany w naszym kraju organista gwiazd R&B, Dr Lonnie Smith. Imponującej paradzie saksofonistów przewodzą Sonny Rollins, Charles Lloyd, Jan Garbarek. Bodaj największy z nich – to zarazem filozof jazzu – Wayne Shorter, dzieli się z autorem przemyśleniami wykraczającymi daleko poza tematykę stricte muzyczną („najważniejszy jest sam proces odkrywania, dostarcza wielu niezwykłych przeżyć, zaś samo pytanie jest ważniejsze niż odpowiedź”).

Są wśród nich ludzie, którzy udzielili już w życiu tylu wywiadów, że trzeba ich czymś zaskoczyć – Al Jarreau na przykład zachwyca się Krakowem, ale jakże pięknie brzmi jego wyznanie, kiedy mówi: „Muzycy sprawiają, że ludzie czują się lepiej, uśmierzamy ich ból”. Są też pośród rozmówców Urbańca muzycy nieomal zapomniani i to właśnie rozmowy z nimi mogą stanowić największą zasługę autora (np. trębacz Gerald Wilson udzielił Pawłowi ostatniego wywiadu w życiu, zmarł dwa tygodnie po rozmowie w wieku 96 lat). Ta książka to kalejdoskop osobowości jazzu. Co więcej, biogramy muzyków, poprzedzające rozmowy autora, przygotował znawca jazzu Dionizy Piątkowski.

Rozmowy – co zrozumiałe – dotyczą przede wszystkim muzyki (chociaż nie wyłącznie jazzowej). Ale autor realizuje przy okazji swą „tajną misję” – pyta artystów o definicję jazzu. Porównanie odpowiedzi udzielanych na to pytanie jest jednocześnie zabawne i pouczające. Nie ma dwóch takich samych, nie ma nawet dwóch podobnych! Frisell twierdzi, że „jazz nie ma zasad”, Shorter zaś, że „trzeba próbować niemożliwego”.

Ciekawe, że owa ulotna „definicja jazzu”, zamiast konkludować rozmowę, staje się najczęściej punktem wyjścia. Niejednokrotnie do najbardziej życiowych obserwacji. Wayne Shorter cytuje Marka Twaina. Al Jarreau twierdzi, że chciałby wrócić na ten świat, jako swój pies. Pat Metheny chwali się, że potrafi wymienić imiona wszystkich bohaterów kreskówek, które ogląda z trójką swoich dzieci. John McLaughlin zdradza, że to właśnie on zaciągnął do kina Milesa Davisa, tylko po to, aby mu pokazać, jak gra na gitarze Jimi Hendrix (chodziło o film dokumentalny „Monterey Pop”).

Rzecz jasna rozmowy Urbańca dotyczą przede wszystkim zagadnień muzycznych. Francuski skrzypek Jean-Luc Ponty mówi, jak podlegał w młodości równoległym wpływom Monka i Strawińskiego. Kontrabasista Dave Holland opisuje kulisy narodzin kilku przełomowych albumów Milesa Davisa („nigdy nie wiedzieliśmy, co znajdzie się na płycie”). Perkusista Jimmy Cobb dodaje, że Miles „całkowicie zmienił sposób pracy muzyków”. Dla fanów jazzu, kolekcjonerów, jak również dla samych muzyków, są to wszystko informacje bezcenne – nie tylko bowiem pochodzą z pierwszej ręki, niektóre z tych historii zostały opowiedziane po raz pierwszy.

Do moich ulubionych należy ta, w której saksofonista Benny Golson relacjonuje kulisy powstania najsłynniejszego bodaj zdjęcia w historii jazzu, legendarnej fotografii, jaką Art Kane wykonał w 1958 roku dla magazynu Esquire (stała się ona tworzywem filmu dokumentalnego „A Great Day In Harlem”). Dlaczego znalazło się na niej dokładnie pięćdziesięciu siedmiu słynnych muzyków i ani jednego więcej? Rozwiązanie tej zabawnej zagadki znajduje się właśnie w wywiadzie Pawła Urbańca.

Takie książki nie wymagają dodatkowych atrakcji – zebrana przez autora konstelacja gwiazd stanowi sensację sama w sobie. Pomimo to, wydawca postarał się o „wartość dodaną”. Jest nią seria grafik-portretów autorstwa Rafała Mroza stworzona specjalnie do tej publikacji. Wydawnictwo c2 (znane m.in. z jubileuszowego albumu „Jazz nad Odrą 1964 – 2014”) planuje także kolekcjonerską edycję reprodukcji portretów, z których część odręcznie podpisali prezentowani w książce legendarni muzycy. Szczegóły na www.legendyjazzu.pl

Daniel Wyszogrodzki



Zobacz również

DŽEZAKY

Festiwal Bratislava Jazz Days dla słowackich melomanów jest, jak dla nas Jazz Jamboree. Więcej >>>

TWARZE MUZYKI

W części poświęconej jazzowi szczególną uwagę przykuwają ekspresyjne portrety Tomasza Stańki. Więcej >>>

JAZZ WE WROCŁAWIU 1945-2000

Mamy kolejne dzieło wzbogacające historię jazzu w Polsce. Więcej >>>

Zima w Lizbonie

Bohaterem powieści jest jazzowy pianista. Jednak jazz to wdzięczny pretekst, nie zaś temat wiodący. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu