Książki

Maciej Lewenstein „Polish Jazz Recordings and Beyond”, Warszawska Firma Wydawnicza, Warsaw 2014

Recenzję opublikowano w numerze Jazz Forum 10-11/2015.


Polish Jazz Recordings and Beyond

Bogdan Chmura


Nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej ukazał się przewodnik po polskich płytach jazzowych zatytułowany „Polish Jazz Recordings and Beyond”. Rzecz została napisana w języku angielskim, ale jej autor, Maciej Lewenstein, jest Polakiem. Mieszka w Hiszpanii, zajmuje się fizyką teoretyczną, pracuje na stanowisku profesora w Institut de Ciencies Fotoniques in Castelldefels niedaleko Barcelony. Muzyka, szczególnie jazz nowoczesny, jest jego wielką pasją – książka powstała więc z potrzeby serca, ale też chęci promowania polskiej muzyki na świecie.

Całość składa się z kilku rozdziałów. Pierwszy zawiera wstęp, w którym znajdziemy dwa teksty – „The story of Polish jazz” (historia polskiego jazzu w pigułce) oraz „This book”, gdzie autor pisze o źródłach, z jakich korzystał (jednym z najważniejszych był portal Adama Barucha „The Soundtrack of My Life” z recenzjami ponad 4000 płyt) oraz o założeniach i celach pracy (moim zdaniem ten fragment powinien się znaleźć na początku książki). Warto zwrócić uwagę na końcowe zdania „This book”, gdzie czytamy, iż przewodnik ma zbliżony koncept do znanej pozycji Richarda Cooka i Briana Mortona „The Penguin Guide to Jazz Recordings” (sprawdziłem, potwierdzam).

Rozdział II, najważniejsza i najbardziej obszerna część dzieła, zawiera hasła („entries”) poświęcone wybranym artystom i zespołom oraz omówienie i ocenę ich dorobku dyskograficznego. Rozdział III składa się również z dwóch fragmentów; w „My Way” Lewenstein opisuje rozwój swoich muzycznych zainteresowań, w drugim, „Acknowledgments”, wymienia wszystkich tych, którzy go inspirowali (w tym autorów „The Penguin Guide”) i wspierali podczas pracy nad książką. Kolejna część to „Appendix A”, gdzie natrafiamy na dość dziwaczną tabelkę segregującą – wg mglistych kryteriów – piosenki Wasowskiego-Przybory na „prawdziwe standardy jazzowe”, „potencjalne standardy jazzowe” oraz te, które „nie rokują”. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, co autor chciał osiągnąć zamieszczając ten fragment. Może raczej należało się zająć szlagierami przedwojennych twórców, które od lat pozostają w centrum zainteresowań naszych artystów, a wiele z nich, co potwierdzają nagrania, brzmi jak stuprocentowe standardy. Jeszcze bardziej zdumiewa „Appendix B” („Dictionary of Polish expressions”). Tutaj zostały objaśnione takie terminy i zwroty, jak m.in. „Boże mój!”, „chałtura”, „czad”, „kminek dla dziewczynek”, „kapitalny”, „łyse konie”, „jaja”, „tandeta”, „skoczny”, „odjazd”, „odlot”. Ten mini-słownik wydaje się zupełnie zbędny; gdyby jednak autor chciał go rozwinąć w kolejnym wydaniu książki, powinien się skupić nie na reliktach językowych, lecz na współczesnej nowopolszczyźnie, gdzie natrafiłby na perełki w rodzaju: „mega”, „epicki”, „kosmos”, „miazga (systemu)”, „jazda (po bandzie, bez trzymanki)”, „zarąbisty”, „wyczepisty”, „rewela”, „wypas”, „wykop”, „padaka”, „grubo”, „kicha” oraz na cały zasób ekspresyjnych wulgaryzmów. Dwie ostatnie części wypełnia bibliografia (nie wiedzieć czemu zabrakło w niej miejsca dla leksykonu Ryszarda Wolańskiego i numerów JAZZ FORUM) oraz indeks osobowy. W ogarnięciu całości na pewno pomógłby spis treści, o którym autor najwyraźniej zapomniał.



Maciej Lewenstein ze swoim dziełem w klubie jazzowym Pardon, To Tu w Warszawie


Główną materię książki stanowią ułożone alfabetycznie – o czym dalej – hasła poświęcone artystom i zespołom oraz nagranym przez nich (do 2013) płytom. Autor napisał ponad 8000 „notek” i omówił (wymienił) 1700 albumów – te liczby robią wrażenie. Obok polskich muzyków znajdujemy tu także wykonawców zagranicznych, głównie z kręgu muzyki improwizowanej, którzy nagrywali pod szyldem polskich wytwórni (np. Not Two). Trochę zatem dziwi obecność Miroslava Vitouša, który, o ile wiem, w Polsce niczego nie nagrał – może zrobi to teraz, współpracując z Adamem Pierończykiem. Natrafiamy też na omówienie dwóch boksów z muzyką George’a Russella. To również nie są „Polish jazz recordings”, ale w wykazie muzyków – i to był prawdopodobnie główny powód zamieszczenia tych płyt – widnieją nazwiska Romana Dyląga i Włodka Gulgowskiego. Dobrze, że autor nie poszedł na całość – gdyby chciał zrecenzować każdą wydaną na świecie płytę, na której pojawia się polski muzyk, musiałby napisać jeszcze jeden tom przewodnika.

Tytuł książki sygnalizuje czytelnikowi, iż jej zawartość wykracza poza jazz i obejmuje artystów uprawiających inne gatunki muzyki. Spodziewałem się jednak, że „be­yond” oznacza wykonawców, którzy mieli przelotne flirty z jazzem (np. Niemen, SBB). Okazało się, że autor poszedł o wiele dalej, wrzucając wszystkich do jednego worka. Skutek  jest taki, iż obok zespołów Mordy oraz Olbrzym i Kurdupel mamy Lutosławskiego, Pendereckiego i Kilara. Nie zamierzam okazywać świętego oburzenia, ani wchodzić w polemikę z autorem na temat sensowności takiego zestawu. Sprawę można było rozwiązać kompromisowo, tworząc osobny rozdział (zatytułowany choćby „and Beyond”) z rozróżnieniem na klasykę i pop/rock – w przypadku leksykonów i przewodników przejrzystość i logiczny układ całości powinny stanowić absolutny priorytet.

Pewnych trudności nastręcza nawigowanie w przewodniku. Autor deklaruje, iż hasła zostały ułożone alfabetycznie, i do pewnego stopnia jest to zgodne z prawdą. Jednak o ile w niemal wszystkich leksykonach hasła osobowe są uszeregowane wg nazwisk (np. Stańko Tomasz), o tyle u Lewensteina jest dokładnie na odwrót – najpierw imię, potem nazwisko, co gwarantuje oczopląs przy wyszukiwaniu konkretnego artysty, tym bardziej że nagłówek strony nie podaje aktualnej litery. U Mortona i Cooka jest identycznie – zawsze, ilekroć korzystam z „The Penguin Guide”, ten porządek wywołuje u mnie lekką irytację.

Każde hasło zbudowane jest z „główki” (nazwa zespołu lub imię i nazwisko artysty, data urodzenia, instrument), mini-charakterystyki postaci i omówienia płyt. Jeśli dany wykonawca nagrywał z innymi muzykami/zespołami, pojawiają się recenzje pozostałych albumów (np. „Irek Wojtczak with others”). Pomysł dobry, lecz trudny (niemożliwy?) do zrealizowania, bo gdy spojrzymy na hasło „Wojciech Karolak”, okaże się, że nasz wybitny organista nagrał „with others” tylko jedną płytę. A gdzie albumy z Jarkiem Śmietaną, np. „Phone Consultations” czy „What’s Going On?”? W takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się odsyłacze – szkoda, że autor nie wprowadził tego prostego i skutecznego rozwiązania. Nie zawsze znajdujemy datę urodzenia artysty – znów zabrakło jednolitej zasady. Przy okazji: autor odmłodził o cztery lata Grzecha Piotrowskiego – artysta na pewno będzie wdzięczny; mam nadzieję, że to jednorazowa wpadka.

Recenzje płyt są w miarę rzeczowe, napisane przystępnym językiem i dają czytelnikowi pewne pojęcie o muzyce, jaka się na nich znajduje. Czasami trudno się zgodzić się z niektórymi sformułowaniami – np. przy okazji omawiania albumu Krzysztofa Herdzina „Looking For Balance”, autor określa jego stylistykę jako… „kminek dla dziewczynek”. Dość ryzykowną, aczkolwiek efektowną, wydaje się teza o „Astigmatic” (zaczerpnięta n.b. z portalu panmietek.blogspot.com): „to brzmienie ECM, ale odkryte dekadę wcześniej, zanim ECM je wykreowała”. Nie przypadły mi do gustu charakterystyki stylu kilku artystów: Anna Maria Jopek – „pierwsza dama polskiego smooth jazzu”, Tomasz Stańko – „często nazywany polskim Milesem Davisem”, „Andrzej Dąbrowski to nie Frank Sinatra”. Ocena płyt (ilość gwiazdek) nie budzi większych zastrzeżeń; być może niektóre albumy z nurtu współczesnej awangardy zostały odrobinę przeszacowane.

Ukazanie się „Polish Jazz Recordings and Beyond” trzeba uznać za ważne wydarzenie – przewodnik Macieja Lewensteina jest pierwszą i jedyną „papierową” pozycją na świecie, traktującą w sposób tak kompleksowy polską dyskografię jazzową. Wobec tego faktu bledną wszystkie krytyczne uwagi skierowane pod adresem autora. Dla mnie jednym z największych walorów książki jest również silne wyeksponowanie artystów i zespołów niszowych, wykonujących muzykę improwizowaną/free, takich jak Wacław Zimpel, Raphael Rogiński, Paweł Postaremczak, Piotr Mełech, Tomasz Dąbrowski, Levity i wielu innych – przewodnik Lewensteina wydobywa ich z cienia, tworzy im szansę zaistnienia w oficjalnym obiegu.

Choć cena przewodnika jest dość wysoka (150 zł), nie wyobrażam sobie, by była ona w stanie powstrzymać jakiegokolwiek fana przed jego nabyciem. Polecam tę pozycję każdemu, komu polska muzyka jest bliska. Na pewno sam będę do niej często zaglądać.



Zobacz również

Coltrane według Coltrane’a

Stanisław Danielewicz recenzuje książkę, którą opracował Chris DeVito, a przełożył na polski Filip Łobodziński. Więcej >>>

Lady Day śpiewa bluesa

Autobiografię Billie Holiday recenzuje Stanisław Danielewicz. Więcej >>>

DŽEZAKY

Festiwal Bratislava Jazz Days dla słowackich melomanów jest, jak dla nas Jazz Jamboree. Więcej >>>

TWARZE MUZYKI

W części poświęconej jazzowi szczególną uwagę przykuwają ekspresyjne portrety Tomasza Stańki. Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu