Coda

Roy Hargrove

Paweł Brodowski


Amerykański mistrz trąbki zmarł 2 listopada 2018 roku w szpitalu na Manhattanie na atak serca.

Od wielu lat cierpiał na chorobę nerek, był na dializie. Żył 49 lat. Roy Anthony Hargrove urodził się 16 października 1969 roku w Waco, w stanie Teksas. Wychowywał się w Dallas. Tam w wieku dziewięciu lat zaczął grać na trąbce, był uczniem słynnej szkoły Booker T. Washington High School for the Performing Arts. Bardzo wcześnie ujawnił niezwykły talent i temperament twórczy, szybko wypracował olśniewającą technikę. Jego klarowny, bogaty sound przypominał brzmienie Clifforda Browna. Kiedy Roy był w 11 klasie, szkołę odwiedził koncertujący w pobliżu Wynton Marsalis, słysząc jego grę zachęcił młodego muzyka do studiów w Berklee College of Music w Bostonie. Roy uczył się w Berklee tylko jeden rok, spędzając więcej czasu na jamach w Nowym Jorku.

W 1989 roku, nie mając jeszcze 20 lat, nagrał debiutancki album dla wytwórni RCA. „Diamond In The Rough” przyniósł mu światowy rozgłos. W 1992 roku Roy Hargrove był bohaterem okładki jednego z ostatnich numerów angielskiej edycji JAZZ FORUM. W tym czasie miał już na swym koncie trzy autorskie albumy: „Diamond In The Rough”, „Public Eye” i „The Vibe”. W wywiadzie z Krystianem Brodackim zwierzał się, że zanim jeszcze rozpoczął naukę w szkole, już słuchał takich mistrzów trąbki jak Clifford Brown, Fats Navarro i Lee Morgan.

W 1996 roku Hagrove po raz pierwszy wystąpił w Polsce, na Jazz Jamboree. Wziął udział w Trumpet Summit, w którym uczestniczyli również Clark Terry, Nicholas Payton oraz dwaj nasi trębacze: Piotr Wojtasik i Henryk Majewski.

Jego głównym językiem wypowiedzi był hard bop, ale nie tracąc kontaktu z tradycją
jazzu, w drugiej połowie tamtej dekady zaczął dryfować w stronę hip-hopu i neo-soulu biorąc udział w sesjach takich artystów jak Erykah Badu („Mama’s Gun”) i D’Angelo („Voodoo”) . W 1997 roku nagrał album „Habana” z zespołem Crisol, który tworzyli zarówno muzycy amerykańscy, jak i kubańscy. Album ten przyniósł mu pierwszą z dwóch nagród Grammy. Tę drugą otrzymał za nagrany na żywo w roku 2002 album „Directions In Music” z udziałem takich luminarzy jak Herbie Hancock i Michael Bre­cker.

Oprócz własnego kwintetu Hargrove prowadził kolektyw funkowo-hiphopowy RH Factor. Był niezmordowanym uczestnikiem jam sessions. Podczas podróży koncertowych po świecie niemal zawsze po swoich koncertach grał na nocnych jamach z lokalnymi muzykami do bladego świtu. Uczestnicy Bielskiej Zadymki Jazzowej w 2004 roku nigdy nie zapomną magicznego jamu w Piwnicy Zamkowej z jego udziałem.

Jeden z jego ostatnich koncertów w Polsce miał miejsce na Festiwalu Pianistów Jazzowych w Kaliszu. Swój występ zakończył bisem Never Let Me Go, w którym objawił przed nami swój kunszt wokalny. Pozostawił po sobie ponad 20 płyt autorskich i pół setki nagranych w roli sidemana.

Ostatniej jesieni, w październiku, Roy Hargrove występował w Paryżu. W listopadzie miał zabukowane koncerty w Waszyngtonie i Nowym Jorku. Środowisko muzyków nowojorskich złoży Mu hołd specjalnym koncertem 8 stycznia 2019 r. we Frederick P. Rose Hall w Jazz at Lincoln Center.

Paweł Brodowski



Zobacz również

Witold „Dentox” Sobociński

Wybitny operator filmowy, pionier polskiego jazzu zmarł 19 listopada 2018 roku. Więcej >>>

Sonny Fortune

Amerykański saksofonista i flecista zmarł 25 października 2018 roku w Nowym Jorku. Więcej >>>

Andrzej Mitan – pożegnanie

Awangardowy wokalista, performer i promotor sztuki zmarł 4 listopada 2018 w swoim domu w… Więcej >>>

Tadeusz Federowski

Nestor polskich perkusistów jazzowych zmarł w Warszawie 31 sierpnia 2018 roku.  Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu