Coda

Zbigniew Szymaniak

Stanisław Danielewicz


Basista gdańskich zespołów dixielandowych zmarł 12 grudnia 2020 roku w wieku 72 lat.

Gdyby ktoś wpadł na pomysł, by w środowisku jazzowym Trójmiasta ogłosić plebiscyt na muzyka cieszącego się największą sympatią, basista Zbyszek Szymaniak zostałby  bezapelacyjnym zwycięzcą. Na jego pogrzebie 22 grudnia ub.r., na gdańskim Srebrzysku, spotkali się chyba wszyscy muzycy, którzy mieli okazję poznać  poczucie humoru i niezmienną pogodę ducha Zbyszka. Żegnały serdecznie wspominanego kolegę dźwięki St. James InfirmaryWhen the Saints.  Zbyszek zmarł dziesięć dni wcześniej, w wyniku komplikacji po chorobie spowodowanej przez Covid-19, w wieku 72 lat.

Jak wielu muzyków jego pokolenia, do jazzu doprowadziła go big-beatowa ścieżka. W latach 1967-68, po odejściu z Czerwonych Gitar, Jerzy Kossela prowadził trzy zespoły, znane pod nazwą Potrójne Takty. Szymaniak miał tam godnych siebie kompanów – z owej „potrójnej” grupy wyszli bowiem gitarzysta i wokalista Leszek Dranicki, organista Andrzej Lauda czy gitarzysta i bandżysta Janusz Odziomek. Tak jak wielu jego kolegów, Zbyszek był samoukiem, w budowaniu akompaniamentu basowego kierował się niezwykle rozwiniętą intuicją i wrażliwością harmoniczną. Owe umiejętności doprowadziły go w latach 70. do zespołu Dekathlon Dixieland Band Jerzego Detki, z którym występował głównie w klubie Kwadratowa. W tym samym czasie współpracował z modnym wówczas zespołem kabaretowo-happeningowym Wały Jagiellońskie, do którego pasował znakomicie nie tylko jako gitarzysta basowy, ale i człowiek obdarzony wyjątkowym poczuciem humoru.



Seaside Dixielanders, Zbigniew Szymaniak z gitarą basową 

W roku 1980 rozpoczęła się największa przygoda artystyczna Zbyszka. Puzonista Stanisław Suchecki, z którym wcześniej grał w składzie zespołu Jerzego Detki, założył zespół Seaside Dixieland. Jego  kierownikiem artystycznym był klarnecista Emil Kowalski. Byłem wśród założycieli zespołu  i widziałem, jak Szymaniak swój talent muzyczny wspaniale wspomaga naturalnymi zdolnościami aktorskimi. Zespół stał się atrakcją klubu Kaponiera, gdzie rezydował prawie dziesięć lat. Wówczas, gdy w klubach  królowała dyskoteka, było absolutnym ewenementem, że w Kaponierze taneczne imprezy przerywano na godzinę, by swój stały blok dixielandowych „przebojów” sprzed kilkudziesięciu lat zagrał Seaside Dixieland, gorąco oklaskiwany i wielokrotnie bisujący.

Zbyszek kilkadziesiąt lat pracował jako inżynier dźwięku, a potem kamerzysta Telewizji Gdańskiej. Dla telewizji pracował do ostatnich dni życia. Nie mogę nie wspomnieć, że był człowiekiem prawym i odważnym. W roku 1982, w stanie wojennym, gdy stanąłem przed Sądem Marynarki Wojennej, oskarżony o zamiar obalenia siłą ustroju Polski Ludowej, Szymaniak występował jako świadek obrony. Mimo że był pracownikiem telewizji, skąd w każdej chwili mógł być wyrzucony, mimo że już po kilku słowach prokurator zamiast  „świadek Szymaniak” zaczął do niego mówić „oskarżony Szymaniak”, Zbyszek nie ugiął się i powiedział po prostu prawdę, ratując mnie przed wieloletnim więzieniem.

Stanisław Danielewicz



Zobacz również

Damian Niewiński

Znakomity perkusista zmarł 5 listopada br. w Warszawie, w wieku 35 lat.  Więcej >>>

Zbigniew Bernolak

Legendarny gitarzysta basowy, jeden z pionierów polskiego big-beatu zmarł 17 października 2021 w Chicago Więcej >>>

Maciej Strzelczyk

Wybitny skrzypek zmarł nagle 28 września 2021 w Warszawie Więcej >>>

Paweł Tartanus

Znakomity bandżysta, gitarzysta i wokalista zmarł w Warszawie 17 września 2021 Więcej >>>

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm
Dokument bez tytułu