Wytwórnia: EBS Group Records 5907653893612


Wakacyjność
Sonda Lambda
Jesień
Kislorod
Śniadanie na trawie
Ogród
Refleksy Jowisza
Od­bicie pustynne
Neonowy bluszcz


Muzycy
: Andrzej Kowalski, gitara, syntezatory, fortepian; Robert Wypasek, saksofon, syntezatory, fortepian; Jan Wierzbicki, kontrabas, gitara basowa; Adam Wajdzik, perkusja, instr. perkusyjne


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 9/2019


Abstrakt

Andrzej Kowalski Quartet

  • Ocena - 4

Zacznijmy od informacji pobocznej, za to ważnej: młody artysta(z Poznania!) znaczną część budżetu na nagranie i wydanie debiutanckiego albumu przeznaczył na projekt graficzny, czym od razu zaskarbił sobie moją sympatię. Utrzymany w duchu sci-fi, a do tego ultra-realistyczny obrazek oraz plastyczny koncept całego (skromnego) opakowania robią wrażenie i kierują reflektor na autora, rozdartego, mam wrażenie, między młodzieńczym idealizmem, a rzemieślniczym wręcz podejściem do kwestii muzyki i tego, co ją otacza.

Kowalski wydeptuje swoją drogę, jakby odhaczał kolejne pozycje w formularzu kariery: zapisał się na studia u najlepszego gitarzysty w kraju (klasa Marka Napiórkowskiego na UMFC), zdobył kilka nagród na dużych festiwalach (Lotos Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa, Santander Jazz nad Odrą), napisał zwycięską aplikację w dorocznym konkursie Instytutu Muzyki i Tańca na jazzowy debiut. Podobnie ma się sprawa z zawartością płyty „Abstrakt”: to jest twórczość raczej „wymyślona” niż „przeżyta”, raczej wykoncypowana i wyrzeźbiona w trudzie licznych prób niż wdzięcząca się swoją spontanicznością. Kowalski zwraca się do cierpliwych koneserów, nie zaś do publiczności bawiącej się na plenerowych festiwalach. Może mu się to opłaci, a może nie; trzymam kciuki, choć przewiduję, że będzie miał pod górkę.

A co się tyczy samej muzyki…

Zwracają uwagę dwa aspekty. Po pierwsze – wyrafinowany, gitarowy sound lidera. To charakterystyczna synteza dwóch poetyk: rockowej, niekiedy nawet o proweniencji hard and heavyorazklasycznie-akademicko jazzowej, opartej na szybkich, czytelnych pasażach i niezbyt długich frazach. I po drugie – wielowątkowość, a nawet zawiłość, w tym rytmiczna, dziewięciu autorskich kompozycji, podzielonych na kompakcie na jakby dwie, niezależne sekcje (odpowiedniki stron A i B na winylu). Część pierwsza to jazzowy, akustyczny mainstream (w tym nieodzowne ballady z użyciem gitary akustycznej, a część druga – modny wszystkoizm, w którym słychać i heavy metal, i klubową elektronikę, i barokową polifonię, i rapowy automat perkusyjny, i psychodeliczne linie basowego mooga (lub jego cyfrowej imitacji). Partie solowe (zarówno gitary, jak i często dominującego saksofonu) podporządkowane są strukturze kompozycji, więc, choć to jazz, to trudno się słuchaczowi wbić z oklaskami za indywidualne popisy.

Ale jeśli już miałbym głośno klaskać, to najbardziej podoba mi się utwór finałowy – życzę Andrzejowi Kowalskiemu więcej takich odważnych odlotów w kosmos (patrz okładka) jak w Neonowym bluszczu.


Autor: Adam Domagała

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm