Wytwórnia: Enja Records ENJ-9545 2

Blurring The Lines

Minsarah

  • Ocena - 3.5

Three Sided Coin; Alone Together; Intersection; Déjà Vu; Points of View; Lazy Afternoon; When I Was a Child; The Gallows; 1994
Muzycy: Florian Weber, fortepian; Jeff Denson, kontrabas; Ziv Ravitz, perkusja

Mam z tą płytą kłopot. Minsarah to wspaniały zespół, a spotkanie z nimi w Bielsku-Białej na Jazzowej Jesieni (pisałem o tym w „Dwutygodniku” nr 45/2010), w roli „Nowego Kwartetu” Lee Konitza (wydali wspólnie dwie płyty) było odkryciem, obcowaniem ze świeżym, autentycznym, nadto całkowicie akustycznym jazzem. Wokół pełnej niespodzianek frazy lidera trio, niby przeprowadzając wiwisekcję, eksperymentowało z idiomem wszelkimi dostępnymi metodami: rytmicznymi, agogicznymi, melodyczno-harmonicznymi, stylistycznymi i synkretycznymi, ustalając na nowo współczesny język jazzowej komunikacji.

Kto się tego spodziewa po „Blurring The Lines”, będzie zawiedziony. Granie jest bardzo wysokiej próby, ale znacznie bardziej homogeniczne. Florian Weber gruntownie przetrawił otrzymaną edukację i silnie zaznaczają się w jego grze wpływy repertuaru klasycznego. Brawurowo snuje i polifonizuje bachowskim stylem (posłuchajcie zupełnie przekonstruowanego Alone Together i When I Was a Child Jeffa Densona), dla odmiany zaś błądzi po jarrettowsku z przenikliwą artykulacją (przy okazji, wzorem mistrza, podśpiewując). Perkusja Ziva Ravitza brzmi bajecznie, a jego energiczny, wartki, a zarazem subtelny styl chętnie przyswaja elementy popu i rocka. Jeśli miałbym się czepiać, nie jestem w pełni przekonany do gry arco Densona, aczkolwiek jest to w ogóle problematyczne zagadnienie w jazzie, choć od lat 70., kiedy uchodziło jeszcze tzw. przesuwanie szafy (tu takowego nie ma), zmieniło się bardzo wiele.

Rzecz w tym, że grze fascynującej towarzyszą epizody, w których – znamy to dobrze – nastrojowość (muskane talerze, rozłożone akordy, gra smyczkiem) zda się zastępować treściwość (tematy są w przeważającej części autorstwa muzyków). Mogę jedynie przypuszczać, że trio postanowiło wziąć pod uwagę gusta mniej otwartej publiczności. A ja wprawdzie jestem zdeklarowanym przeciwnikiem cenzurowania muzyki, ale nie mam problemu z działaniami w takim kierunku, o ile nie cierpi na tym atrakcyjność materiału.

Czy to ocena negatywna? Bynajmniej, tyle że skądinąd znam Minsarah w jeszcze bardziej intrygującym wcieleniu. Tu „Zacieranie linii” nie jest bardzo widoczne – taki przecież jest współczesny mainstream.

Autor: Antoni Beksiak

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm