Wytwórnia: Gats Production Ltd.

Warsaw Blues;
Take Nine;
City Lights Intro;
City Lights;
Children in the Park;
Subway;
Joyride

Muzycy: Michał Wróblewski, fortepian; Michał Jaros, kontrabas; Paweł Dobrowolski, perkusja

Recenzję opublikowano w numerze 10-11/2014 Jazz Forum.

City Album

Michał Wróblewski Trio

  • Ocena - 4

Kto jak kto, ale Japończycy znają się na jazzie i mają dobry gust. Skoro więc projekt Michała Wróblewskiego firmuje wytwórnia z Kraju Kwitnącej Wiśni, nie może być on słaby, ani nawet przeciętny. I rzeczywiście, już od pierwszych dźwięków słychać, że mamy do czynienia z muzyką z wyższej półki – oryginalną, przemyślaną, dojrzałą. Ale to już zasługa lidera, nie Japończyków.

Po udanym debiucie i doświadczeniach z dużymi składami („Jazz i orkiestra”), pianista i kompozytor Michał Wróblewski powraca do stylistyki tria fortepianowego, co więcej, próbuje ją na nowo definiować.

„City Album” to cykl ośmiu muzycznych portretów miasta (możemy się domyślać, że chodzi o Warszawę), miasta pełnego ruchu, życia, kolorów. Pewną wskazówką dla „oglądającego” mogą być tytuły utworów, odwołujące się do konkretnych miejsc (ulica, park, metro). Jednak płyty można też słuchać ponad programowymi sugestiami kompozytora – muzyka jest na tyle sugestywna i uniwersalna, że pozwala odbiorcy cieszyć się urodą dźwięków bez literackich dookreśleń.

Otwierający album Warsaw Blues, dynamiczny kawałek łączący współczesną pianistykę z rozedrganą grą sekcji, wyznacza kierunek, w jakim będzie się rozwijać główny tok narracji. W Take Nine znajdujemy szereg rozwiązań tonalnych (fluktuacje harmoniczne), metrycznych, melodyczno-brzmieniowych (m.in. prowadzenie unisonowej kantyleny kontrabasu z fortepianem) i rytmicznych (genialne solo perkusji). Równie ciekawie wypadł dwuczłonowy City Lights – być może najbardziej intrygujący utwór całego albumu; w zdumienie wprawiły mnie zwłaszcza fragmenty, gdzie temat rozwija się na bazie rozmigotanych figur (lewa ręka) fortepianu.

Chopin Street powstał z inspiracji muzyką naszego romantyka; nawiązania do Chopina są jednak tak subtelne, że zidentyfikowanie pierwowzoru, lub raczej pierwowzorów, może sprawić kłopot nawet dobrze osłuchanemu fanowi – z pewnością główny trop prowadzi do Preludiów. Ballada Children in the Park, bodaj jedyny utwór na płycie przynoszący chwilę oddechu, to muzyka oszczędna w środkach, nasycona emocjami i podana w wysmakowanej szacie brzmieniowej. Potem znów zmiana – relaksowy Subway może się kojarzyć z beztroską podróżą metrem, a żartobliwy łącznik – z kolejnym przystankiem trasy. Całość zamyka Joyride, numer wyraźnie skręcający w stronę muzyki pop.

Każdy utwór posiada klarowny koncept, zwartą formę, wykorzystuje starannie wyselekcjonowane środki i odznacza się wysokim stopniem zintegrowania wszystkich elementów – melodia, harmonia, metrorytmika, brzmienie są ze sobą ściśle powiązane, tworzą jeden organizm. Również styl gry Wróblewskiego wynika w jakimś sensie z założeń kompozytorskich; w swych improwizacjach, zawsze zbalansowanych i pełnych umiaru, lider nigdy nie oddala się od głównego wątku. Tworzy raczej krótkie komentarze do tematu, niż osobne dygresje, które mogłyby naruszyć misterną strukturę utworów. Ciekawym pomysłem okazało się wprowadzenie dźwięków „ambientowych”, nadających muzyce współczesny kontekst i wydatnie poszerzających jej przestrzeń. Znakomitą pracę wykonała sekcja rytmiczna – nerwem tej muzyki jest gra perkusisty Pawła Dobrowolskiego, która została tu, i słusznie, należycie wyeksponowana.

Autor: Bogdan Chmura

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm