Wytwórnia: Nonesuch 7559-79535-5 (dystrybucja Warner)

Two steps;
Unknown;
North Star;
Mr. E;
Farms;
Otherwise;
Jury’s Out;
Aspirin;
City Folk;
What Remains

Muzycy: Joshua Redman, saksofon tenorowy i sopranowy; Aaron Parks, fortepian, Wurlitzer, Fender Rhodes, instr. klawiszowe; Matt Penman, kontrabas; Eric Harland, perkusja

Recenzję opublikowano w numerze 1-2/2015 Jazz Forum.


City Folk

James Farm

  • Ocena - 4.5

Miałem przyjemność słuchać tego zespołu dwa lata temu podczas Bielskiej Jesieni Jazzowej. Był to wówczas, moim zdaniem, najlepszy koncert całego festiwalu – wszystko się tam zgadzało, precyzyjna, dynamiczna i pełna wyobraźni gra sekcji rytmicznej, giętkie frazy Joshuy Redmana, grane pięknym tonem, no i, last but not least – frapujące kompozycje wszystkich członków grupy.

Teraz mam przed sobą płytę studyjną i właściwie mogę powtórzyć te wszystkie komplementy. Oczywiście w przypadku albumu inne rzeczy wysuwają się na plan pierwszy. To, co przede wszystkim uderza przy pierwszym przesłuchaniu to uroda tematów. Są melodyjne, bywa, że proste, ale nigdy nie prostackie. Wyobrażam sobie, że np. ballada Aarona Parksa Unknown stanie się współczesnym standardem, podobnie jak nieco Hancockowski, dynamiczny Mr. E skomponowany przez Redmana.

W porównaniu do koncertu jest tu znacznie spokojniej, ale to spokój pozorny. Np. wspomniana Unknown zaczyna się delikatnie a z czasem nabiera dramatyzmu, potężnieje i kulminuje we frenetycznych frazach sopranu wspieranych sekcją, by na końcu znów się wyciszyć. North Star Erica Harlanda to popis Parksa, który udowadnia, że jest obecnie jednym z najbardziej wszechstronnych pianistów i świetnie sobie radzi zarówno z europejską tradycją fortepianu, jak i amerykańskim groove’em. Cichym bohaterem jest tu nieustannie pulsujący kontrabas Matta Penmana.

Joshua Redman z kolegami korzystają pełnymi garściami z tradycji jazzowego mainstreamu, ale to jednocześnie muzyka na wskroś nowoczesna. Atrakcyjne kompozycje tętnią rytmem współczesnego miasta. Parks nie odżegnuje się od elektronicznych brzmień używanych ze smakiem, a Harland potrafi z wyobraźnią żonglować rockową motoryką. Nieodmiennie zachwyca piękny ton tenoru i sopranu oraz inwencja improwizacyjna lidera.

James Farm na „City Folk” udowadnia, że jazz głównego nurtu może i powinien ewoluować nie tracąc łączności z tradycją.


Autor: Marek Romański

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm