Wytwórnia: KOLD


Ritual 1
Eon
Inner Sky
Ritual 2;
Celestially Light
For Rest
Nature Speaks
Song of Elements
Ananda


Muzycy:
Kuba Wójcik, gitara, elektronika; Kamil Piotrowicz, fortepian, syntezator; Andrzej Święs, kontrabas; Albert Karch, perkusja; gościnnie: Sain­kho Namtchylak, śpiew


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 12/2020


Earth

Minim feat. Sainkho Namtchylak

  • Ocena - 4

Kwartet Minim ma już na koncie udaną, choć wymagającą w odbiorze płytę „Dark Matter”, która ukazała się w 2016 roku. Od tamtego czasu w grupie zaszła zmiana – na kontrabasie gra obecnie Andrzej Święs, zaś do gościnnego udziału w rejestracji drugiego albumu panowie postanowili zaprosić pochodzącą z Tuwy wokalistkę, mistrzynię tradycyjnego śpiewu gardłowego chöömej – Sainkho Namtchylak.

Płaszczyzną, na której spotkali się polscy improwizatorzy i tuwińska śpiewaczka, jest zamiłowanie do muzycznych eksperymentów – z jednej strony wywiedzione z nurtu post-jazzowego, z drugiej bazujące na muzycznej tradycji dalekich rejonów Azji. Na „Earth” te dwa światy tworzą jedyną w swoim rodzaju mieszankę.

Zawartość albumu mieści się w przestrzeni zakreślonej przez nastrojową, choć nieoczywistą melodykę, szamańską pulsację, free jazz, swobodną improwizację i estetykę noise. Od czasu do czasu pojawia się też drone’owy minimalizm dodając całości tajemniczej aury. Nieco wbrew liczbie elementów składowych „Earth” nie pędzi niczym dźwiękowy rollercoaster, to raczej muzyka kierująca się ku medytacji, niespiesznie ujawniająca swoją głębię i przewrotną urodę. Minim i Namtchylak udała się niełatwa sztuka stworzenia dzieła wielowarstwowego. Co prawda, podczas odsłuchu niektóre utwory od razu narzucają się percepcji odbiorcy (etnicznie pulsujący Ritual 2 czy melodyjny Song of Elements), ale prawdziwe momenty olśnień przychodzą gdy poświęci się „Earth” więcej uwagi („rozmowa” Namtchylak z fortepianem Piotrowicza w kompozycji Celestially Light, rozwibrowany Nature Speaks).

Z pewnością warto przysłuchać się drugiej płycie Minim. Duża w tym zasługa całej grupy, ale i samego lidera – Kuby Wójcika, który stworzył większość materiału, nie bojąc się sięgać do rejonów odległych, nieczęsto odwiedzanych, w których kryje się wiele pasjonujących i nieoczywistych dźwięków. Gitarzysta ma odwagę, wyobraźnię i zespół, które pozwoliły stworzyć mu album mistyczny, a zarazem w oryginalny sposób łączący wiele różnorodnych wpływów.


Autor: Rafał Zbrzeski (Radio Kraków)

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm