Wytwórnia: ECM 2366


I Lost My Heart to You;
Therese’s Gate;
Bounce;
We Were Dancing;
Sofia’s Dance;
Comeback Girl;
1970;
Beauty;
Time Changes;
My Brother

Muzycy: Jacob Young, gitary;
Trygve Seim, saksofon tenorowy, saksofon sopranowy;
Marcin Wasilewski, fortepian;
Sławomir Kurkiewicz, kontrabas;
Michał Miśkiewicz, perkusja

Forever Young

Jacob Young

  • Ocena - 5


Gitarzysta Jacob Young (rocznik 1970) jest muzykiem silnie osadzonym na scenie norweskiego – czy szerzej – skandynawskiego jazzu, w dorobku ma wspólne nagrania z takimi postaciami jak Karin Krog (świetna płyta „Where Flamingos Fly” z 2002 roku!), Arild Andersen, Nils Petter Molvaer czy Larry Goldings. Od 2002 roku od albumu „Evening Falls” (m.in z Mathiasem Eickiem na trąbce i Jonem Christensenem na perkusji) działa w barwach ECM.

Jego najnowsza płyta „Forever Young” (w tym roku przypada 30 rocznica wydania przebojowego albumu grupy Alphaville pod tym samym tytułem!) jest dla nas ważna, bo obok norweskiego saksofonisty Trygve Seima mamy tu w komplecie trio Marcina Wasilewskiego.

Kompozycje gitarzysty to w większości proste nastrojowe ballady (I Lost My Heart To You, Therese’s Gate, Comeback Girl, My Brother) wręcz o charakterze instrumentalnych piosenek, z łatwo rozpoznawalnym, nieskomplikowanym planem harmonicznym. Są też utwory z silniejszym backgroundem rytmicznym, jak 1970 (calypso?), We Were Dancing (bossa nova?) czy funkowy Bounce. Całość oczywiście podporządkowana koncepcji lidera, w tym nie tak często spotykanemu zestawieniu gitara (akustyczna bądź elektryczna) – saksofon tenorowy – fortepian. I tu ważna, wręcz kluczowa rola Marcina Wasilewskiego, by „wypełniając treścią” poszczególne utwory jednocześnie zachować balans między ideą Jacoba Younga a własnym pomysłem na partie solowe. Sam pianista, jak i całe trio dało się już poznać nie tylko przecież z płyt nagrywanych pod własnym szyldem dla ECM, ale też ze współpracy z innymi liderami, czego na tych łamach nie musimy przypominać. I oto kolejny, jakże trafiony przykład takiego zestawienia! Marcin Wasilewski bardzo subtelnie podkreśla linię gitary Younga (zwłaszcza akustycznej), wypełnia i uzupełnia tło, a w kilku dłuższych partiach solowych (Sophia’s Dance, Therese’s Gate, Beauty) potwierdza swą klasę i styl, wypracowany w oparciu o najlepsze tradycje pianistyki evansowskiej.

Saksofonista Trygve Seim, którego pamiętamy m.in. ze współpracy z Tomaszem Stańką, w wielu utworach po prostu przejmuje od Younga linie tematów i je wzbogaca, pozostając konsekwentnie w wyciszeniu, choć są też takie tematy, gdzie efektownie improwizuje (Bounce). Sekcja Sławomir Kurkiewicz-Michał Miśkiewicz bez zarzutu, precyzyjna w niuansach, brzmiąca jak podręcznikowy ECM, może podobać się we wszystkich bez wyjątku utworach, a ciekawostką jest długa coda w Time Changes, gdzie na bazie prostej bluesowej frazy fortepianu długie solo gra Michał Miśkiewicz. Świetna muzyka! Piszę to z pozycji radiowca, który szuka jazzu z wyraźnym pulsem, z muzycznie zarysowanymi osobowościami, komunikatywnego, pięknie brzmiącego. To jest właśnie taka płyta. 

Tomasz Szachowski

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm