Wytwórnia: ForTune 0033 023

Anxiety Disorder;
Speak Up If You Hate This;
One Long Minute;
International Hoohah;
Punks Vs. Jocks;
Finally Out of My Hands

Muzycy: Ches Smith, perkusja; Mary Halvorson, gitara elektryczna; Andrea Parkins, akordeon; Tim Berne, saksofon altowy; Tony Malaby, saksofon tenorowy

Recenzję opublikowano w numerze 10-11/2014 Jazz Forum.


International Hoohah

Ches Smith And These Arches

  • Ocena - 5

Nowojorski perkusista Ches Smith uosabia doskonale klimat muzyczny Wielkiego Jabłka. Dzieje się tam w jednej chwili tak wiele, tak różnych rzeczy, że po prostu nie sposób się koncentrować wyłącznie na jednym gatunku czy stylistyce. Smith uczestniczy w wielu bardzo różnych projektach, m.in. wspiera nagrywający dla ECM progresywno-jazzowy kwartet Tima Berne’a, towarzyszy eklektycznej gitarzystce Mary Halvorson, jest częścią hardcore’owej formacji Marka Ribota Ceramic Dog, usłyszymy go też w avant-rockowym zespole Mr. Bungle.

Czy ta wielość artystycznych tożsamości przekłada się też na jego własny zespół? W pewnym sensie tak. „International Hoohah” dokumentuje koncert formacji Chesa Smitha w warszawskim Soho Factory podczas Warsaw Summer Jazz Days 2012. W składzie mamy wybitnych improwizatorów, na pierwszej linii ognia stoją saksofoniści – wspomniany Berne i Tony Malaby. Za nimi mocno swoją obecność podkreśla Andrea Parkins na akordeonie. Trochę z tyłu (co nie znaczy, że jej nie słychać) pozostaje Halvorson. Lider nie narzuca się przesadnie ze swoją grą, ale wyraźnie steruje wydarzeniami podczas koncertu.

Na scenie króluje żywioł improwizacji. Bynajmniej nie chodzi tu o klasyczny freejazzowy kocioł (choć zdarzają się momenty kontrolowanego chaosu). Ta muzyka ma swoją, przestrzeganą z żelazną konsekwencją, strukturę. Improwizacja rozgrywa się tu na kilku płaszczyznach – tej klasycznej, w której po prostym, kilkutaktowym temacie zespół odchodzi w zupełnie inne rejony melodyczno-rytmiczne. Bywa też i tak, że rozpoczynając w jakiejś określonej stylistyce muzycy zaczynają żonglować gatunkami i stylami. Tak jest np. w otwierającym Anxiety Disorder, gdzie punktem wyjścia do odważnych sonorystycznie eksperymentów jest lekki folkowy temacik, na podobnej zasadzie skonstruowany jest ostatni na płycie Finally Out of My Hands – od solowej prezentacji tematu na saksofonie dochodzimy do potężnych riffów gitarowych, jakich by się nie powstydził Black Sabbath.

Wracając do postawionego wcześniej pytania – tak, jest to kalejdoskop stylistyczny, ale rządzący się prawami jazzowej improwizacji i interakcji wewnątrz zespołu. Dzięki wrażliwości i wyobraźni artystów mamy do czynienia ze wspaniałą muzyczną przygodą.


Autor: Marek Romański

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm