Wytwórnia: Concord HRM 33369-02
(dystrybucja Universal)


I’m Gonna Sit Right Down and Write Myself a Letter; Home (When Shadows Fall); It’s Only a Paper Moon; More I Cannot Wish You; The Glory of Love; We Three (My Echo, My Shadow and Me);  Ac-Cent-Tchu-Ate the Positive; My Valentine; Always; My Very Good Friend the Milkman; Bye Bye Blackbird; Get Yourself Another Fool; The Inch Worm; Only Our Hearts; w wersji Deluxe: Baby’s Request; My One and Only Love

Muzycy: Paul McCartney, śpiew, akustyczna gitara (12, 13); Diana Krall, fortepian; John Pizzarelli, Bucky Pizzarelli, Anthony Williams, gitara;  Mike Mainieri, wibrafon; Robert Hurst, John Clayton, kontrabas; Karriem Riggins, Jeff Hamilton, perkusja; Eric Clapton, gitara (8, 12); Stevie Wonder, harmonijka (14); London Symphony Orchestra; i inni

Kisses On The Bottom

Paul McCartney

  • Ocena - 5

Jestem przekonany, że My Valentine, singlowa piosenka promująca album, będzie kolejnym wielkim hitem Paula McCartneya. Jak wiele utworów z jego ręki, ma urzekający klimat i melodię wpadającą w ucho. Stary i sprawdzony dostawca przebojów, dokonał tego jeszcze raz. Bohaterem w roli głównej jest oczywiście Sir Paul, warto by jednak wspomnieć pozostałych. Tommy LiPuma od dawna osadzony mocno w przemyśle muzycznym, współpracował m.in. z Milesem Davisem i Barbrą Streisand. Diana Krall, która wielokrotnie współpracowała z wyżej wymienionym, odgrywa na tej płycie znaczącą rolę. Te dwie osobistości miały znaczący wpływ na dobór repertuaru.

To piosenki przywołane z dzieciństwa i wczesnej młodości McCartneya, które jak się okazało pamięta on do dziś. Te melodie, które kształ-towały jego wrażliwość muzyczną, przechodzące z pokolenia na pokolenie, stanowią dziś klasyczne pozycje muzyki rozrywkowej. Mocno spatynowane piosenki zostały potraktowane z atencją. Muzycy są wyśmienici, brzmienie nagrań komfortowe dla ucha. Doskonały jazzowy sound cechuje wszystkie pozycje, w większej części nagrane w legendarnym studiu Capitol Records w Los Angeles. Paul śpiewa do mikrofonu samego Nat King Cole’a, pomyśleć tylko!

Frywolny tytuł pochodzi z rozsławionego przez Fatsa Wallera utworu I’m Gonna Sit Right Down and Write Myself a Letter z 1935, który otwiera płytę. Niemłode to już, lecz bezpretensjonalne, lekkie i pełne wdzięku, świetna Diana Krall przy fortepianie, podobnie jak reszta muzyków. Taki skład akompaniujący występuje tu w większości nagrań. W niektórych utworach aranżacja i skład instrumentów są bardziej rozbudowane, np. dodatek wibrafonu, czy skrzypiec daje dodatkowy koloryt. Gęste „filmowe” smyczki, kompetentnie zaaranżowane, prowadzą w kierunku sweet music. Taka jest bowiem w moim rozumieniu koncepcja tej płyty – do łatwego, po prostu przyjemnego słuchania, bez ułatwień dla wykonawców, rzecz jasna.

Zdecydowanie lubię It’s Only a Paper Moon, bardzo w stylu Hot Club The France, są tam w sekcji dwie gitary (Bucky i John Pizzarelli) i charakterystyczna partia skrzypiec. Home też faworyzuję, kilka innych pozyskało moją sympatię, lecz bardziej zwracają uwagę Get Yourself Another Fool z udziałem Erica Claptona. Natomiast końcowy, zamykający numer: Only Our Hearts daje nam okazję podziwiać Stevie’ego Wondera i jego solo z nieba. Pośród czternastu kompozycji, tylko dwie (My Valentine i Only Our Hearts) są autorstwa Paula McCartney’a. Producent zadbał o styl, aranżacje i brzmienie, wydaje się, jakby wszystkie utwory były z dawnych, dobrych czasów.

Do głosu Paula McCartneya jesteśmy przyzwyczajeni, dlatego słucha się go jak dobrego znajomego od tylu już lat... Myślę, sądząc po występie na uroczystości rozdania nagród Grammy, gdzie wykonał My Valen¬tine, że krąg jego zdeklarowanych zwolenników jeszcze się zwielokrotni. Ten utwór z powodzeniem i zasłużenie spełnia rolę wiodącego przeboju.

Autor: Tomasz Jaśkiewicz

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm