Wytwórnia: JazzSound JS 021


Lettera Mancina
Pheidippides
Full Moon Sky
Enzo and the Blue Mermaid
Gloria Steps
I Fall in Love Too Easily
Your House
Halny
Tulipan
Mustangi
Gentle Giant


Muzycy
: Adam Pierończyk, saksofon sopranowy i tenorowy, zoukra; Miroslav Vitous, kontrabas


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 12/2019


Live At NOSPR

Adam Pierończyk, Miroslav Vitous

  • Ocena - 3.5

Trzeci album duetu, którego skład tworzą jeden z czołowych polskich saksofonistów oraz legendarny kontrabasista, współzałożyciel Weather Report, to jednocześnie pierwsze koncertowe wydawnictwo w dorobku formacji. Płyta zawiera jedenaście kompozycji zarejestrowanych podczas występu Adama Pierończyka i Miroslava Vitou­sa, który odbył się pierwszego marca 2016 roku w katowickiej sali NOSPR-u. Nagranie powstało więc w okresie pomiędzy ukazaniem się pierwszego i drugiego studyjnego albumu duetu.

W repertuarze przeważają kompozycje z wydanej w roku 2015 płyty „Wings”. Większość zagranych tamtego wieczoru utworów jest autorstwa Pierończyka, dwa (pierwszy i ostatni) zostały napisane wspólnie przez saksofonistę i kontrabasistę, jeden (Tulipan) wyłącznie przez Vitousa, a całości dopełniają Gloria Steps Scotta LaFaro oraz I Fall in Love Too Easily Jule’a Styne’a.

Mając do dyspozycji tak niewielki skład, niełatwo jest zbudować dramaturgię koncertu tak, by utrzymać uwagę słuchaczy przez ponad 70 minut (a tyle trwa album). W moim odczuciu duetowi udało się to tylko połowicznie. Rzecz jasna mamy tu do czynienia z dwoma wielkiej klasy muzykami, ale to jedynie wzmaga oczekiwania względem materiału. Podczas koncertu, owszem, wiele jest momentów przyciągających ucho, fascynujących, czy po prostu bardzo ładnych. Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie, w połowie zasadniczego zestawu utworów, standardów wykonanych na kontrabasie solo. Następująca po nich kompozycja Your House stanowi z kolei solowy popis saksofonisty.

Obaj muzycy korzystają z szerokiego wachlarza technik i środków, nie wykraczając jednak poza to co w dzisiejszym jazzie i muzyce improwizowanej jest już przyjętą i ugruntowaną praktyką. Pierończyk dodatkowo urozmaica swój zestaw instrumentów sięgając po egzotyczną zoukrę. Wszystkie te zabiegi w połączeniu z warsztatową biegłością obu muzyków sprawiają, że ciekawych momentów jest na tym albumie sporo, jednak niepotrzebnie pomiędzy nie wkradają się dłużyzny. Być może na żywo odbiór byłby inny, ale słuchane z płyty zwyczajnie nieco męczą. Gdyby skondensować czas trwania albumu do maksymalnie 50 minut, była by to płyta bardzo dobra, a tak nie mogę oprzeć się odczuciu, że jest zaledwie dobra i to z pewnymi zastrzeżeniami.


Autor: Rafał Zbrzeski (Radio Kraków)

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm