Wytwórnia: Soliton SL417-2

Locomotive;
Conversation;
Falling;
Coffee Break/WARS;
Green Light;
Dawn;
Joy;
Meet Cute/Miss Dee

Muzycy: Przemek Raminiak, instr. klawiszowe; Jakub Skowroński, saksofon tenorowy; Bartosz Kucz, bas; Frank Parker, perkusja

Recenzję opublikowano w numerze 10-11/2015 Jazz Forum.

Locomotive

Przemek Raminiak Quartet

  • Ocena - 5

Ambicją  każdego prawie młodego zespołu w Polsce jest prezentacja własnych umiejętności  kompozytorskich. Często kończy się to porażką, bo szkolna znajomość rzemiosła nie zawsze przekłada się na niebanalne rozwiązania. Wspominam o tym, gdyż pierwsze wrażenie, jakie odnotowałem w trakcie słuchania płyty kwartetu, to wyjątkowa sprawność Raminiaka jako kompozytora (wszystkie utwory na płycie własne, za wyjątkiem Conversation, napisanego wspólnie z Jakubem Skowrońskim). 

Żadne z rozwiązań, ani melodycznych, ani w zakresie innych elementów dzieła muzycznego, nie jest w jakiś szczególny sposób nowatorskie czy przełomowe.  To wcale nie zarzut. Utwory po prostu realizują pewną wizję dźwiękowych opowieści, a przy okazji stanowią kanwę dla pokazania nienagannego warsztatu jazzowego.  

Raminiak, najbardziej chyba kojarzony z triem RGG, przecież w swojej karierze grywał z różnymi muzykami. Słuchając dziś zawartych na płycie kwartetu kompozycji, nie dziwię się, że wśród najbardziej znaczących współpracowników znaleźli się Adam Bałdych i Adam Wendt – oni wszak reprezentują podobny sposób myślenia o konstrukcji utworu, oni wreszcie dopełniają konstrukcje formalne niesamowitą energią, która w utworach kwartetu Raminiaka ujawnia się już w pierwszych taktach. Czyli: świetnie skomponowane, zapadające w pamięć,  zróż-nicowane od strony nastroju i brzmienia utwory (Raminiak sięga nie tylko po zelektryfikowane fortepiany, ale nawet po interesująco brzmiący manuał organowy), a do tego fantastyczny groove!

Najchętniej słucham i wielokrotnie powracam do dwóch ballad: Falling i Dawn, co nie znaczy, bym nie doceniał np. kipiącego ekspresją wykonawczą, otwierającego płytę Locomotive. Warto zwrócić uwagę na doskonale wymierzone proporcje między partiami zapisanymi a improwizacjami, które pozwalają docenić biegłość i pomysłowość muzyków, skupiających się raczej nad logicznym rozwinięciem konse-kwentnie prowadzonych linii melodycznych niż nad ekspozycją techniki. Powściągliwość dobrze służy eleganckiemu wypełnieniu obranych ram stylistycznych. Proszę posłuchać, jak Jakub Skowroński pięknie buduje linię napięć w utworze Joy. Ani jednej zbędnej nuty, a jak potężne ujawniają się emocje!

Płytę z czystym sumieniem polecam zwolennikom jazzu mocno osadzonego w tradycji ostatniego półwiecza, kipiącego energią i zapadającego w pamięć dzięki udanym ramom kompozycyjnym.  I już czekam na następną, jeśli mogę prosić.

Autor: Stanisław Danielewicz

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm