Wytwórnia: Universal 278 778 6

Looking For Balance

Krzysztof Herdzin

  • Ocena - 5

Full of Life; Consolation; State of Equilibrium; Peace of Mind; Uncertain Future; Finding Love; Hopin’ for Somethin’

Muzycy: Krzysztof Herdzin, fortepian, instr. perkusyjne; Gregoire Maret, harmonijka; Piotr Baron, saksofon tenorowy i sopranowy; Marek Napiórkowski, gitary; Robert Kubiszyn, kontrabas; Cezary Konrad, perkusja; Sinfonia Viva Orchestra

Krzysztof Herdzin należy do grona kilku polskich muzyków jazzowych najwyższej klasy. Jego twórczość poznajemy niejako skokowo, bowiem nie są to pojedyncze utwory, które też wzbudzić by mogły zachwyty, ale całe duże projekty. Niektóre ukazują się na płytach. To, co ostatnio Krzysztof pokazuje, wystarczyłoby na trzech bardzo twórczo i ciężko pracujących muzyków. Zaczynamy się do tego przyzwyczajać, że Herdzin na swoich (a czasem na innych) nagraniach występuje w roli kompozytora, aranżera, dyrygenta, pianisty, a także muzyka obsługującego coraz większą liczbę instrumentów dodatkowych (zaczyna poważnie grać na wielu instrumentach dętych!).

Tytuł płyty nie jest tytułem żadnego utworu i jest znamienny. Słuchacz powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, o szukanie jakiej równowagi chodzi autorowi. Może między aranżacją a kompozycją, między jazzem a muzyką poważną, między improwizującym solistą a orkiestrą? Sądzę, że tutaj wszystkie te możliwości wchodzą w grę.

Orkiestra brzmi świetnie, partie solowe pięknie w nią wtopione, każdy dźwięk wypieszczony. Niektóre fragmenty z harmonijką ustną przypomniały mi nagrania Quincy’ego Jonesa i zdałem sobie sprawę, że podobieństwa są także w innej sferze. Quincy także występował jako producent, dyrygent, kierownik muzyczny, aranżer.

Forma utworów jest wieloczęściowa, występują kontrastujące tematy, wstępy, interludia. Fortepian, poza znakomitymi partiami solowymi, pełni niezwykle ważną, ale zakamuflowaną rolę – towarzyszy muzyce. Podobnie grał Gil Evans, który we własnych aranżacjach znał każdy dźwięk, mógł więc doskonale uzupełniać inne partie, interweniował i odpowiadał w czasie solówek. Przeważają spokojne nastroje i tempa, ale łagodność w wielu miejscach zrównoważona jest interesującą harmonią lub rytmiką. Kompozycje State of Equilibrium i Finding Love charakterem melodii i prowadzeniem jej miksturowymi akordami tenoru z instrumentami drewnianymi dają tu bardzo ciekawe brzmienie, i mogą kojarzyć się trochę z muzyką Michaela Breckera.

W tym drugim wspomnianym utworze jest wiele zaskakujących fragmentów. Na przykład solo tenoru rozwijające się tylko na podkładzie rytmizowanych, akcentowanych akordów smyczków wspartych przez perkusję, fortepian – bez basu! Gdy wchodzi harmonijka, dołącza bas, a smyczki przechodzą na spokojniejsze, rozlewające się akordy. Po kulminacji sola saksofonowego to bardzo piękne „przesilenie”. Cały utwór kończy się tajemniczą codą, w której usłyszeć możemy w tle delikatne brzmienie bębenków tabla, a wszystko razem tak szlachetnie dźwięczy!

Płytę rozpoczyna utwór najweselszy, a kończy najpiękniejszy. Kompozycja Hopin’ for Somethin’ powinna zostać wybrana najlepszym utworem i aranżacją ubiegłego roku! Harmonia i melodia jest tu wyeksponowana przez instrumentację. Dużo samych smyczków (dęte wspierają i są ukryte) i na ich tle solo saksofonu sopranowego. Piotr Baron zagrał tu wyjątkowo pięknie. Improwizował w taki sposób, że nie można odróżnić części zapisanej przez kompozytora od jego własnych nut. To znakomite, stworzone przez Herdzina połączenie improwizacji i kompozycji. Trudno zorientować się, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.

Oczywiście sama odpowiedź twierdząca na pytanie, czy udało się znaleźć równowagę między różnymi elementami, nie oznacza jeszcze, że ocena całej płyty musi być dobra. Ale już podjęcie ryzyka eksperymentu polegającego na poszukiwaniu artystycznej równowagi jest sukcesem. Można taką równowagę osiągnąć na wiele sposobów. Zrealizowanie tego nie mówi nic o zawartości i wadze artystycznej dzieła. Można sobie wyobrazić utwory, w których ta równowaga jest zachowana, a jednocześnie nie są one interesujące. Tutaj mamy świetne kompozycje, bardzo dobre aranżacje i instrumentacje. Soliści są różni i dobrani doskonale, brzmienie i nagranie wyśmienite.

Powstała cudowna płyta, o której powinno być głośno w mediach, wszyscy ją powinni wychwalać pod niebiosa, a Krzysztof Herdzin powinien zostać obsypany deszczem nagród.

Autor: Ryszard Borowski

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm