Wytwórnia: ECM 2609 (dystrybucja Universal)


Nimbus
Flood
What Floats Beneath
Lost River
Styx
Night Sea Journey
Fluvius
What The Water Brings
Flotsam
Wadi


Muzycy:
Michele Rabbia, perkusja, elektronika; Gianluca Petrella, puzon; Eivind Aarset, gitara, elektronika


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 12/2019


Lost River

Michele Rabbia, Gianluca Petrella, Eivind Aarset

  • Ocena - 3

Perkusista Michele Rabbia, puzonista Gianluca Petrella i gitarzysta Eivind Aarset to muzycy dobrze znani jazzowej widowni, z pewnością szczególnie bliscy tym słuchaczom, którzy śledzą katalog monachijskiej wytwórni ECM. Brali oni udział w nagrywaniu ponad dwudziestu krążków w jej barwach, ale ich najnowszy album „Lost River” jest pierwszym, na którym wystąpili razem. Owocem sesji w Udine jest dziesięć utworów, których nazwy nawiązują do anonsowanej w tytule płyty tematyki – a więc mamy takie kompozycje, jak Flood, Styx czy Night Sea Journey. To wyraźny trend w tytułach albumów ECM, ponieważ choćby w ubiegłym roku ukazały się płyty „Lucent Waters” Floriana Webera czy „Where The River Goes” Wolfganga Muthspiela. Eicherowska rzeka płynie więc dalej – tym razem za sprawą Rabii, Petrelli oraz Aarseta.

W swojej muzyce zdecydowanie stawiają oni na nastrój. Kreują odrealniony świat, pełen eterycznych łun i rozbłysków, elektronicznych zgrzytów i pulsacji. Gdzieniegdzie pojawiają się zalążki motywów, ale nie są one rozbudowywane – muzycy wolą temat ledwie zarysować i później go rozmyć, aniżeli zająć się jego rozwijaniem. Ich ambientowa praca, urozmaicona subtelnymi akcentami i oszczędnymi melodiami, zachwyca barwami brzmień oraz urodą detali. Jeśli chodzi o sugestywność migotliwej, abstrakcyjnej aury, a także o jakość produkcji albumu, nie można mu niczego zarzucić. Ba, zasługuje wręcz na pochwałę oraz przesłanie studentom reżyserii dźwięku do wnikliwej analizy.

„Lost River” prezentuje się jednak znacznie słabiej pod względem narracji czysto muzycznych. Intrygujące, efemeryczne brzmienia nie są bowiem w stanie zrekompensować braku ciekawych ewolucji w kolejnych utworach. Słuchając takich kompozycji, jak What Floats Beneath czy Fluvius, w pewnym momencie może pojawić się pytanie, gdzie w tym wszystkim znajduje się... muzyka. Gdzie jest komunikacja, przepływ myśli, wyraz emocjonalny, wspólne konstruowanie? Niemoc tria w tej materii – może za wyjątkiem otwierającego płytę utworu Nimbus – jest dojmująca.

Pewnie inaczej rzecz się ma na ich koncertach, ale album nie zachęca do kupowania biletów lotniczych do Włoch albo Holandii, gdzie będą w najbliższych miesiącach występować.


Autor: Maciej Krawiec

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm