Wytwórnia: Pianoart

Mazurek oberek; Mazurek improwizowany; Mazurek improwizowany 2; Mazurek Africa; Mazurek kielecki; Mazurek pogodny; Mazurek satwiczny; Mazurek blue; Mazurek mazowiecki; Mazurek „Trane”; Mazurek goniony; Mazurek przydrożny; Mazurek Hanusi; Mazurek pińczowski; Mazurek improwizowany 3; Mazurek księżycowy; Mazurek polski; Mazurek Bold; Mazurek poranny

Muzycy:
Artur Dutkiewicz, fortepian solo

Mazurki

Artur Dutkiewicz

  • Ocena - 5

Artur Dutkiewicz komponuje mazurki od kilku lat. Napisał ich już ponad trzydzieści i jeśli dodać te improwizowane na koncertach, to jest to ważny rozdział w jego twórczości. Właśnie ukazał się album z dziewiętnastoma tematami z „Mazurkiem” w tytule. Pianista nagrał je solo w dwa dni sierpnia 2011 roku w Kościele Pokamedulskim na Bielanach i warto podkreślić, że płyta imponuje dynamiką i czystością naturalnego brzmienia. Zasługa to nie tylko akustyki kościoła, realizatora, ale i samego artysty wydobywającego z fortepianu klarowne dźwięki. Koncertowa premiera albumu odbyła się 7 maja w Studiu Polskiego Radia im. Władysława Szpilmana inaugurując festiwal Wszystkie Mazurki Świata. W drugiej części wieczoru do Artura Dutkiewicza przyłączyło się Trio Janusza Prusinowskiego podkreślając ludowy charakter utworów.

Pianista powiedział mi, że lubi rytm na trzy czwarte i tę polską nutę, która w mazurkach pobrzmiewa. Ale ludowe tematy nie są jedynymi motywami, jakie go inspirują. Grał już mazurki z afrykańskimi muzykami, będzie je wykonywał także w tym roku na festiwalach w Nairobi i Addis Abebie. Szybki Mazurek Africa nawiązuje do tych doświadczeń. Lekki powiew nostalgii słychać w mazurku „Trane” dedykowanym Johnowi Coltrane’owi.

Jest tu kilka tematów wręcz przebojowych, choćby Mazurek oberek otwierający album. Stopy przy nim rwą się do wystukiwania rytmu. Natomiast przy Mazurku kieleckim aż chce się zaśpiewać. Gdyby tylko znać jakąś odpowiednią przyśpiewkę. Przy Mazowieckim chciałoby się ruszyć w tany, ale, hola, nie tak szybko. Dutkiewicz zmienia tempo, zawiesza nuty w powietrzu, sam zamyśla się, jakimi harmoniami nas zaskoczyć. Tancerzom niewprawnym w baletowych improwizacjach poplątałyby się nogi.

Pianista intrygująco zmienia nastroje. We wstępie do mazurka Blue pobrzmiewają echa muzyki filmowej Komedy. Natomiast Mazurek goniony i następujący po nim Przydrożny są dość zawiłą syntezą chopinowskich akordów. Najdalej od konwencji tańca odchodzi Mazurek Hanusi dedykowany żonie. Słuchając tego albumu miałem nieodparte skojarzenia z cyklem „Children’s Songs” Chicka Corei. „I ja, i Corea czerpiemy inspiracje z muzyki Beli Bartóka” – wyjaśnił mi pianista. Zadumałem się nad cudowną łącznością muzyki klasycznej i jazzu, ozdobionym nutami, nieskrępowanym przepływem myśli i odczuć pomiędzy epokami, stylami i twórcami, a pomógł mi w tym Mazurek księżycowy.

Najważniejsze, że już chętnie wracam do tej płyty. Najpierw wydawało mi się, że Mazurka porannego będę słuchał tylko przy goleniu, a Pogodnego na poprawienie sobie nastroju. Ale nie, kiedy tylko włożę płytę do odtwarzacza, muszę jej wysłuchać do końca. A potem znowu. Fortepianowy evergreen, który się nie znudzi, bo zawsze odkryjemy coś ciekawego, na co nie zwróciliśmy wcześniej uwagi? Oczywiście, ale tylko dla miłośników jazzu. „Czy to na pewno jazz” – zapyta ktoś osłuchany w klasyce. „To skrzyżowanie pielgrzyma z cyganem, albo syn Moniuszki, brat Chopina. Tak w żargonie muzycznym określa się różne inspiracje” – dodał żartobliwie pianista. I niech tak zostanie.

Autor: Marek Dusza

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm