Wytwórnia: For Tune 0061(039)

The Kimberley Hotel;
Conductors of His Mystery;
The Golden Shovel: Four Poems;
Poem for Franklin Rosemont;
The Chamber Choir of Atlantis;
The Ark;
Written from Memory

Muzycy: Adam Pierończyk, saksofon tenorowy i sopranowy; Anthony Joseph, głos; Nelson Veras, gitara akustyczna; Robert Kubiszyn, kontrabas, gitara basowa; John B. Arnold, perkusja

Recenzję opublikowano w numerze 7-8/2015 Jazz Forum.


Migration Poets

Adam Pierończyk With Anthony Joseph

  • Ocena - 4.5

Znakomita, intrygująca propozycja naszego wybitnego saksofonisty, kompozytora i bandleadera, który tym razem manifestuje fascynację połączeniem słowa i muzyki improwizowanej. Gościem specjalnym Adama Pierończyka, często słusznie określanego mianem najbardziej kreatywnej postaci na naszej rozimprowizowanej scenie, jest tym razem oryginalny brytyjski poeta i performer o karaibskich korzeniach (Trynidad) Anthony Joseph. Kwintet dopełniają wspaniali muzycy, co sprawia, że słowo, fraza, dźwięk, harmonia stają się monolitem ułożonym w niesztampową muzykę. W tej układance równie istotne są poetyckie wizje Josepha, co gitarowe popisy Nelsona Verasa.

Niby brzmienie jest bardzo klasyczne, ale frazami idące swobodnie drogą straight-ahead jazzu. Nie bez znaczenia w takim graniu jest fundament bębnów i basu (John B. Arnold i Robert Kubiszyn). Bębnom czasami bliżej do trip-hopowego i breakbeatowego grania, jednak jazzową swobodą genialnie wpisują się w taką formułę wykonawczą.

Strofy Josepha, artysty uznawanego za guru kreatywnego pisarstwa, wykładowcy Uniwersytetu Birkbeck w Londynie, z muzyką Pierończyka, który wznosi się tutaj na wyżyny swego artyzmu, jak i znakomite współgranie pozostałych kompanów to perełka w gronie tegorocznych płytowych premier na naszym rynku. Jestem pewien, że album znajdzie się wśród tych, które aspirować będą do miana najważniejszych AD 2015.

Krążek jest rejestracją występu zespołu Pierończyka w sali koncertowej NOSPRu w Katowicach, a spontaniczna reakcja publiczności potwierdza, że dosyć nietypowa forma artystycznego wyrazu podoba się fanom. Dla mnie to podążanie drogą, którą sześć lat temu poszedł Terence Blanchard na albumie „Choices”, gdzie słyszymy Dr. Cornela Westa. Tak powstaje jedność sztuk: muzyki i poezji. Słowo podkreślone muzyką działa na zasadzie połączenia w przyroście geometrycznym. Warto posłuchać choćby Conductors of His Mystery aby usłyszeć jak strofy inspirują muzyków, a w szczególności odsyłam do znakomitego sola Pierończyka na sopranie.

Siłą albumu jest też jego stylistyczna spójność. Opowieści Josepha sprawiają, że mamy do czynienia z siedmioma nowelami. A jeśli miałbym znaleźć coś, co odrobinę drażni mnie tutaj, to zbytnie schowanie basu i kontrabasu. Taka muzyka uwielbia „tłuste” brzmienie. Nie chce mi się wierzyć, że to wpadka przy miksie (np. The Golden Shovel: Four Poems), ale trochę tak to brzmi.

„Migration Poets” jest albumem, który nie idzie na pasku mód. Brzmieniem i koncepcją jest kompletną efemerydą fonografii ostatnich lat. Pomimo tego, że formuła mogłaby sugerować uproszczenie, ta muzyka nie podąża na skróty. Wręcz przeciwnie – słuchacz wyrzucony jest na głęboką wodę konieczności skupienia (choćby z racji niebycia filologiem angielskim).

Autor: Piotr Iwicki

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm