Znalazłem cię
Zakochałem się w czwartek niechcący
Boję się tej melodii
O, Julietto!
Złota Lucyna
Żegnajcie uda pani Lali
Dziewczyna pachnąca szczęściem
Szczęścia nie szukaj daleko
Moja wycinanka
Oczy jasne
Mam złe lata i dobre dni
Gdy mi się wiedzie
A Lot of Money
Spotkamy się na tamtym świecie


Muzycy: Piotr Zubek, śpiew; Bogdan Hołownia, fortepian; Wiesław Wysocki, klarnet basowy, saksofon tenorowy i sopranowy, flet poprzeczny; Dominik Sieńko, fagot; Michał Jaros, kontrabas; Kazimierz Jonkisz, perkusja


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 10-11/2019


Moja Wycinanka

Piotr Zubek

  • Ocena - 4.5

Debiut to w życiu każdego artysty wydarzenie tak samo wyjątkowe, jak pierwszy pocałunek czy pierwsza miłość. Podczas wspomnianych duchowych uniesień niemal zawsze najważniejszą rolę pełni osoba współtworząca ich mistyczny wymiar – partner/ka. W przypadku albumu Piotra Zubka śmiało można mówić o sytuacji, jak ze snu, bowiem w mierzeniu się z repertuarem Jerzego Wasowskiego osobiście wspiera go sam kustosz twórczości „Pana A” – Bogdan Hołownia. „Poeta fortepianu” – jak o nim mawiają – swoim wysublimowanym językiem artystycznym nadaje szlachetny ton całości, dzięki czemu jedynym zadaniem debiutanta pozostaje… dotrzymanie kroku mistrzowi!

Czy sobie z tym radzi? O tak! I to do tego stopnia, że można odnieść wrażenie, iż młody debiutant sam w sobie jest słowem, dźwiękiem, a nawet… piosenką. Oprócz tego, że śpiewa (po prostu) jak mężczyzna, że dobrze swinguje polskie teksty, to w dodatku słowa w jego ustach nie pełnią roli służebnej względem muzyki. Chcę przez to powiedzieć, że Piotr Zubek w swoich interpretacjach utworów słowno-muzycznych zdecydowanie stawia tekst na piedestale, czego efektem i świadkiem koronnym zarazem, jest jego naturalna siła przekazu, która – moim zdaniem – jest pochodną niezwykłej twórczej intuicji. Sprowadzając jego kunszt do poziomu intuicji, odnoszę się wyłącznie do jego młodzieńczego wieku, który zostaje bezkompromisowo skonfrontowany z og­rom­nym ciężarem gatunkowym tkwiącym w wybranych do interpretacji piosenkach. A ich wybór – wystarczy spojrzeć na tracklistę – nie jest nieoczywisty. Aby opisać efekt finalny tego „skomplikowanego procesu twórczego”, posłużę się słowami Kaliny Jędrusik skierowanymi pod adresem Wojciecha Młynarskiego: „Młody człowieku! Jak pan śmie w tak młodym wieku tak wiele wiedzieć o kobiecie!?” (Z kim tak ci będzie źle jak ze mną, 1964).

Obserwuję rozwój Piotra Zubka od prawie dekady i wiem, że znakomicie radzi sobie również na scenie live, co tylko podnosi jego walory jako wykonawcy czerpiącego z idiomu jazzowego. Uważam, że jest to dla niego odpowiedni czas na debiut i należy się tylko cieszyć, że oto wreszcie znajduje się rzadki przypadek, który w okolicznościach „coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości” składa swój talent na ołtarzu piosenki pięknej i wartościowej.

Oprócz „pastelowego” Bogdana Hołowni, na bardzo dobrze brzmiącej płycie usłyszeć można charakterystyczny „cios” jeszcze jednej gwiazdy – Kazimierza Jonkisza, któremu towarzyszy wspaniały Michał Jaros. Muzycy klasycznego jazzowego combo wzajemnie uzupełniają się pod względem kolorystyki przekazu, a swoim kunsztem wspierają ich dodatkowo Wiesław Wysocki oraz Dominik Sieńko.

Jaka jest debiutancka płyta Piotra Zubka? Pod kątem wyboru repertuaru – nierzadko odkrywcza; ze względu na warstwę poetycką – mądra; od strony znakomitych instrumentalistów – głęboka; z powodu wieku i talentu osoby debiutanta – świeża i ujmująca.


Autor: Janusz Szrom

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm