Wytwórnia: Polskie Nagrania 9 54759 1 8

SUGARboost; Tacos in LA; Me & My Present Reason; Niszczycielskie buldożery; Jazz Robots; Jazz Masala; Eden; Wspomnienia starego kowala i jego los; The Day Off; Multitasking

Muzycy: Kuba Więcek, saksofon altowy, elektronika; Michał Barański, kontrabas, gitara basowa, głos; Łukasz Żyta, perkusja, glockenspiel; Marcin Masecki, syntezator (5)

Multitasking

Kuba Więcek Trio

  • Ocena - 5

Kuba Więcek aspiruje do postaci numer jeden najmłodszego pokolenia polskiej sceny jazzu. Jego kreatywność i aktywność na rynku jazzowym w kraju i za granicą (m.in. Europa, USA, Ameryka Płd., Japonia) przyprawiają o zawrót głowy. Jeśli dodać do tego nagrania (licząc z tym rokiem łącznie 20 płyt!) wydaje się, że młody saksofonista jest przykładem zupełnie nowego sposobu (niż dotąd przywykliśmy) uprawiana zawodu artystycznego. I tego dowodzi również jego najnowsza płyta, wydana we wznowionej kilka lat temu serii Polish Jazz. To w większym stopniu „zapis chwili” niż podsumowanie jakiegoś okresu czy rejestracja skończonego „dzieła”, jak to bywało w czasach, gdy dla serii Polish Jazz nagrywali Komeda, Trzaskowski, Stańko czy Kurylewicz.

10 utworów zawartych na krążku to swoiste studium rytmu i ekspresji w stanie czystym, z kolorystycznymi dodatkami. Niewiele tu instrumentów, a brzmienie bliskie, czytelne, niezwykle sugestywne i kompletne (to m.in. zasługa Japończyka Seigena Ono, o którym saksofonista wspominał w swym wywiadzie dla JAZZ FORUM). Spróbujmy potraktować ten materiał jako całość, bo chyba tak jest odbierany przez większość słuchaczy.

Zatem już od pierwszych chwil dominuje gęstość i intensywność akcji. To odbieram jako odpowiedź na zauważalną w ostatnich latach w Europie liryczną i introwertyczną tendencję w jazzowych czy quasi-jazzowych produkcjach lansowanych przez ECM. Podobnie rozumiem ornette’owskie ukłony w Tacos in LA i atawistyczne niemal uproszczenia w skrawkach linii melodycznej, co sugeruje chęć powrotu do źródeł, cokolwiek to w tym wypadku znaczy. Kuba Więcek i jego muzycy, łącznie z Marcinem Maseckim lubią – tak sądzę – jazzowe banały (Me & My Present Reason) i mrugają do nas okiem sugerując, że nic tu tak do końca nie jest serio, a przynajmniej nie musi być tak traktowane.

W wielowątkowej aktywności jazzowej Więcka (multitasking) istotną (może najważniejszą?) rolę odgrywają rytmiczne i melodyczne obsesje (Niszczycielskie buldożeryJazz Robots), w których czuje się jak ryba w wodzie a może nawet jak dziecko, które cieszy się nową zabawką (przypomina się z zupełnie innej szuflady stylistycznej Man-Child Hancocka!). No bo to jest trochę taka zabawa w jazz (co potwierdza zresztą Jazz Masala z wokalem przypominającym słynne spotkania Johna McLaughlina z Shakti!). Akcja dzieje się na pierwszym planie (świetna, jeszcze raz to podkreślam, realizacja!), gdzie w zasadzie brak niuansów, odcieni, aluzji czy dygresji a warstwa „kolorystyczna” (np. dzwonki) jest tylko ocieplającym całość dodatkiem. To produkcja z maksymalnie wykorzystanym czasem i energią. 100 procent jazzowej wydajności!

Polaryzuje się nam scena jazzowa w Polsce na artystów sięgających do przeszłości i tych, którzy uciekają do przodu. Rozpamiętywanie i wskrzeszanie legend to przecież nie tylko powroty do Komedy, ale to także opracowania utworów polskich kompozytorów klasycznych, gdzie (poczynając kiedyś od Chopina) wciąż dochodzą nowe nazwiska, jak Moniuszko czy Statkowski, i ten nurt zdaje się nasilać m.in. dzięki wsparciu państwowych sponsorów. Kuba Więcek w tym segmencie jest nieobecny, i mimo iż to jest już jego druga płyta w serii Polish Jazz, to z tradycją tej serii, jak się wydaje, niewiele go łączy.

Płyta „Multitasking” to zapis rytmu, brzmienia i emocji „tu i teraz” dokonany w określonym momencie, ale te kompozycje mają przecież charakter mobilny i zmieniają się praktycznie z koncertu na koncert. Zresztą takich zapisów, bardzo różnych, w karierze młodego saksofonisty jest sporo, bo to wynik jego nadzwyczajnej aktywności. Jednak przekornie, jako słuchacz, który mu dobrze życzy, chciałbym raz na jakiś czas posłuchać płyty Więcka, która będzie podsumowaniem jakiegoś etapu, albo pracą wyraźnie tematyczną, z kompozycjami w pełnym tego słowa znaczeniu, przemyślanymi, dopiętymi, skończonymi.

Czy wszystko podoba mi się na płycie „Multitasking”? Nie, nie wszystko, ale to co najważniejsze wystarczy na pięć gwiazdek.

Tomasz Szachowski 


Autor: Tomasz Szachowski

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm