Wytwórnia: ECM 2559 (dystrybucja Universal)


Kings
Black Is the Colour
Rings of Saturn
Seeing Things
Modern Gods
The Bone Gambler
Flying Foxes
Ruth’s Song for the Sea
The Gift


Muzycy:
Kit Downes, organy kościelne; Tom Challenger, saksofon tenorowy (5)


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 7-8/2019


Obsidian

Kit Downes

  • Ocena - 4

Współczesna brytyjska scena jazzowa obfituje w nietuzinkowe osobowości, dla których wszelkie gatunkowe szufladki wydają się nie istnieć. Nawet na tak wielobarwnym tle pianista Kit Downes wyróżnia się bogactwem inspiracji (od mainstreamowego jazzu, przez pop, muzykę elektroniczną, po muzykę klasyczną i współczesną) i eksperymentalnym podejściem do brzmienia i formy.

„Obsidian” to jego pierwsza płyta wydana przez firmę ECM. Nagranie dla tej oficyny to zawsze wielkie wyzwanie dla każdego artysty. Downes poradził sobie z nim zarazem brawurowo, jak i odwołując się do sprawdzonych przez siebie dróg.

Brytyjczyk ma już na koncie album nagrany w kościele („Wedding Music”, 2013). Jednak wówczas grał na organach Hammonda B-3, a towarzyszył mu tenorzysta Tom Challenger. Tym razem też usłyszymy jego emocjonalny saksofon, ale tylko w jednym utworze (Modern Gods). Pozostałe kompozycje wykonał solo na organach kościelnych w trzech świątyniach: Union Chapel w Londynie oraz St. John’s we wsi Snape i St. Edmund’s Church w Bromeswell w hrabstwie Suffolk. Dla zainteresowanych, w książeczce znajdują się dokładne informacje na temat piszczałek i ich menzur w poszczególnych instrumentach.

Jak łatwo się domyślić, nie mamy tu do czynienia z jazzem w czystej postaci. Tej muzyce jest do niego bardzo daleko. Nie znaczy to, że nie ma tu improwizacji. Wręcz przeciwnie – Downes buduje swoją muzykę z wymyślanych na poczekaniu impresji wykorzystując specyfikę organów, a także naturalny pogłos kościelnych wnętrz. Czasem mamy do czynienia z przeniesieniem formy elektronicznego ambientu na brzmienie organów, jak choćby w Rings of Saturn. Tradycyjna szkocka ballada Black Is the Colour (of My True Love’s Hair) nabiera elegijnego charakteru dzięki długiemu pogłosowi.

Najwięcej tu jednak totalnej modalności w duchu Olivera Messiaena – który jako wybitny organista doskonale czuł specyfikę tego instrumentu.

Najbardziej jazzowy w tym zestawie jest wspomniany Modern Gods zagrany w duecie z Tomem Challengerem, który przypomina mi nieco nagrania Macieja Sikały z Bogusławem Grabowskim na organach.

„Obsidian” to interesująca płyta. Potrafi być piękna, bywa tajemnicza i enigmatyczna. Od fanów jazzu wymaga otwarcia się na zupełnie inne rejony muzyczne. Miłośników muzyki klasycznej, współczesnej, czy po prostu organowej może zainteresować tym, co jeszcze Kit Downes tworzy, a są to często rzeczy bliższe profilowi naszego pisma.


Autor: Marek Romański

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm