Wytwórnia: Warner Classics 08256 4 60393 9 5

Dies Illa na 3 solistów, chór i orkiestrę: Mors stupebit, Liber scriptus, Quid sum miser, Rex tremendae, Recordare, Juste judex, Qui Mariam, Lacrimosa; Hymn do św. Daniła na chór mieszany i orkiestrę; Hymn do św. Wojciecha na chór mieszany i orkiestrę; Psalmy Dawida na chór mieszany i perkusję

Muzycy: Chór i Orkiestra Filharmonii Narodowej; Krzysztof Penderecki, dyrygent; Henryk Wojnarowski, dyrektor chóru; Johanna Rusanen, sopran; Agnieszka Rehlis, mezzosopran; Nikolay Didenko, bas

Recenzję opublikowano w numerze 3/2017 Jazz Forum.

Penderecki Conducts Penderecki vol. 1

  • Ocena - 6

„Moja sztuka, wyrastając z korzeni głęboko chrześcijańskich, dąży do odbudowania metafizycznej przestrzeni człowieka strzaskanej przez kataklizmy XX wieku. Przywrócenie wymiaru sakralnego rzeczywistości jest jedynym sposobem uratowania człowieka”, mówił Krzysztof Penderecki – jeden z najbardziej rozpoznawalnych w muzycznym świecie polskich kompozytorów. Właśnie otrzymał już czwartą w swoim dorobku najbardziej prestiżową nagrodę przemysłu muzycznego: statuetkę Grammy.

To wyróżnienie w kategorii „Muzyka chóralna” można by potraktować jako za całokształt twórczości – Penderecki w przyszłym roku świętować będzie swoje osiemdziesiąte piąte urodziny. Twórca od ponad pół wieku komponuje, dyryguje swoimi (i nie tylko) dziełami, jest propagatorem życia muzycznego w Polsce i działa wciąż bardzo prężnie. Po wielkich międzynarodowych osiągnięciach, zapoczątkowanych wygraną w Trybunie Kompozytorów w Paryżu w 1960 roku – za Tren ofiarom Hiroszimy, piewca muzycznej awangardy, jeden z pionierów nurtu sonoryzmu, zwrócił się ku przeszłości, szczególnie sztuki klasyków wiedeńskich, i nazywany jest dziś „klasykiem XXI wieku”.

Nagrodzony krążek zawiera nowsze utwory kompozytora oraz jeden z początku kariery. Największą gratką dla fanów współczesnej muzyki poważnej będzie utwór Dies Illa, prawykonany w 2014 roku w Brukseli podczas koncertu upamiętniającego 100. rocznicę wybuchu I wojny światowej; jest to fonograficzna premiera tej ośmioustępowej kompozycji, odnoszącej się do drugiego wersetu sekwencji Dies irae (Dzień gniewu), wykonywanej podczas mszy żałobnej. Na „Penderecki Conducts Penderecki, vol. 1” odnajdziemy również dwa Hymny na chór mieszany i orkiestrę – do św. Daniła i do św. Adalberta (1997) – oraz Psalmy Dawida na chór mieszany i perkusję (1958), którymi twórca odniósł swój pierwszy poważny sukces.

Za najtrudniejszy, a zarazem najpiękniejszy instrument, Penderecki uważa głos ludzki. Do wykonania swoich dzieł zaprosił na płytę śpiewaków, którzy od lat wykonują jego dzieła: Johannę Rusanen (sopran), Agnieszkę Rehlis (mezzosopran) i Nikolaya Didenkę (bas), oraz dobrze radzących sobie w ostatnich sezonach Chór i Orkiestrę Filharmonii Narodowej. Dyrygował, jak wskazuje tytuł płyty, sam kompozytor (Chór FN przygotował Henryk Wojnarowski). Sądzę, że to właśnie śpiew jest najsilniejszą stroną tego świetnie sporządzonego nagrania.

Dies Illa przypomina patetyczny konglomerat rozmaitych myśli, które jakby już znamy – z uznanych dzieł twórcy, z Siedmioma bramami JerozolimyPasją wg św. Łukasza na czele. Ale to jest właśnie to, czego publiczność od Pendereckiego dziś oczekuje. W Hymnie do św. Daniła odnajdziemy już ukłon w stronę sztuki starszych braci w wierze, czyli muzyki prawosławnej, a także do kultury muzycznej Rosji w ogóle; dzieło powstało na okazję 850-lecia Moskwy. Tutaj słuchacz otrzyma odrobinę kontemplacji pośród szerokich płaszczyzn śpiewu ośmiogłosowego chóru mieszanego, dobarwionego lekkimi dźwiękami orkiestry (ze szczególnym znaczeniem instrumentów dętych). Można delektować się proporcjami poszczególnych głosów, przestrzenią tego nagrania.

Hymn do św. Adalberta (czyli św. Wojciecha) to również ukłon oddany w stronę miasta – tym razem polskiego, a mianowicie Gdańska, którego pierwszy polski męczennik jest patronem. Okazją do stworzenia utworu stało się jego 1000-lecie. „Dobrze rozumiany styl hollywoodzko-orffowski” – tak mówią badacze o tym dziele. Dwie waltornie i dwie trąbki nie są rozmieszczone tradycyjnie, lecz im Saal (czyli w przestrzeni sali), co w nagraniu dobrze się zaznacza, przydaje mu nośności i podniosłego charakteru. Psalmy Dawida – pełne sonorystycznych zabiegów, będących wizytówką Pendereckiego z początku jego kariery –  przypominają z czego jego późniejsza muzyka wyrosła, co daje słuchaczowi zaznajamiającemu się z albumem dobry „punkt odniesienia” i lepiej pomoże zrozumieć późniejszą o prawie pół wieku twórczość Polaka.

Muzyka utrwalona na pierwszej płycie z serii „Penderecki Conducts Penderecki” porusza. Oby sprawiła, że słuchacze odważą się przekroczyć progi filharmonii, by dzieł Pendereckiego – pełnych wyjątkowych brzmieniowych, barwowych i topofonicznych zabiegów, pięknych operacji na wielkiej symfonicznej i chóralnej obsadzie, która trzęsie murami – posłuchać. I jej prawdziwie doznać. Tego nie da nam żadne nagranie, nawet najlepiej skrojone i nagrodzone przez szerokie gremium.

Marta Januszkiewicz

Autor: Marta Januszkiewicz

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm