Wytwórnia: ECM 2509 (dystrybucja Universal)

Claude Debussy – Etudes pour piano; Toshio Hosokawa – Etudes I-IV pour piano

Muzycy: Momo Kodama, fortepian

Recenzję opublikowano w numerze 3/2017 Jazz Forum.


Point And Line

Momo Kodama

  • Ocena - 4.5

Momo Kodama to pianistka pochodząca z Japonii, która dużą część życia spędziła we Francji. Artystka w materiałach promocyjnych płyty przekonuje, że istnieją silne związki pomiędzy kulturami tych krajów – wystarczy wspomnieć Oliviera Messiaena i jego kompozycje inspirowane podróżą do Japonii czy Claude’a Moneta i jego fascynację japońską sztuką. Wymieszane wpływy  europejskie i azjatyckie znalazły także odzwierciedlenie w jej nagraniach etiud Claude’a Debussy’ego i Toshio Hosokawy. Krążek nosi zagadkową nazwę „Point And Line” pochodzącą od tytułu jednej z kompozycji Japończyka.

Wraz z pierwszymi dźwiękami etiudy Debussy’ego Pour les arpéges staje się jasne, że mamy do czynienia z kwintesencją tego, co kojarzy nam się z dalekowschodnim sposobem pojmowania muzyki. Kodama jawi się jako pianistka na wskroś azjatycka. Jest oszczędna w użyciu środków wyrazu – nie stosuje głośnego forte, nie nadużywa pedału, przez co brzmienie zyskuje selektywność. Operuje raczej szeptem niż krzykiem. Jej wykonania są jak japońskie obrazy zen malowane czarną, wyraźną kreską na pustym, białym tle. Wyczuwa się w nich spokój, skupienie i ciszę. Tak, cisza odgrywa w tej muzyce nie mniejszą rolę niż dźwięk – te dwie wartości dopełniają się nawzajem.

Kodama twierdzi, że Debussy nie pisał swoich etiud  z myślą o tym, by wykonywać je jako cykl. W jego czasach grało się raczej jedną, dwie etiudy na raz, wplatając je pomiędzy inne kompozycje.  Być może to właśnie stanowi wyjaśnienie dość osobliwego ułożenia utworów na płycie. Wbrew oczekiwaniom słuchacza dwa cykle etiud  nie zostały nagrane jeden po drugim. Pianistka postanowiła wykonywać naprzemiennie jedną kompozycję Debussy’ego i Hosokawy. Dzięki temu zabiegowi cechy indywidualnego stylu każdego z nich stają się bardziej widoczne. U Debussy’ego na plan pierwszy wysuwa się płynność, potoczystość. U Hosokawy – pewna statyczność, gra czasem, jego świadome spowalnianie, opóźnianie. Czyżby ten antagonizm był kluczem do zrozumienia tytułu płyty? Punkt i linia, ruch i zatrzymanie – na granicy tych dwóch światów Kodama balansuje z precyzją i wdziękiem, którym nie sposób się oprzeć.

Autor: Aleksandra Andrearczyk

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm