Wytwórnia: Concord CJA 888072326620

 

Turn Out the Stars; April Come She Will; Goodbye; I’am Always Chasing Rainbows; Spring Can Really Hand You Up the Most; Smile; Sophisticated Lady; There’s No Such Thing As Love; The Shadow of Your Smile; Send in the Clowns; Round Midnight

 

 

Muzycy:
Karrin Allyson, śpiew, fortepian akustyczny i elektryczny;
Rod Fleeman, gitary akustyczna i elektryczna;
Bob Sheppard, saksofony sopranowy i tenorowy, flet, klarnet basowy;
Randy Weinstein, harmonijka;
Ed Howard, kontrabas; Matt Wilson, perkusja

Round Midnight

Karrin Allyson

  • Ocena - 4.5

Choć występowała już na Festiwalu Pianistów Jazzowych w Kaliszu i w stołecznym klubie Tygmont w 2008 roku, to Karin Allyson jest u nas artystką mało znaną. Znacznie lepiej rozpoznawalna jest w Stanach, a potwierdzeniem jej klasy są wysokie notowania w ankietach jazzowych czasopism i cztery nominacje do nagrody Grammy za albumy „Ballads: Remembering John Coltrane” (2001), „Footprints” (2006), „Imagina: Songs Of Brasil” (2008) i ten ostatni „Round Midnight” (2011).

Można powiedzieć, że obecnie sprzyja jej czas, gdyż ostatnie dwie dekady obfitowały w odkrycia żeńskich talentów, śpiewających i akompaniujących sobie przy fortepianie, tak jak ona.  Dociekliwi dokopią się do jej pierwszych nagrań z początku lat 90. i odkryją, że w jej warsztacie wykonawczym i tembrze głosu można doszukać się licznych podobieństw do formy wypowiedzi znacznie bardziej popularnej Diany Krall.

Allyson pochodzi ze środkowych Stanów, gdzie skończyła studia klasyczne na fortepianie, śpiewała w kościele i teatrze muzycznym, zaczęła komponować, i gdzie rozpoczęła profesjonalną karierę. W Nowym Jorku osiedliła się dopiero w pod koniec lat 90. Śpiewa altem po angielsku, francusku, portugalsku, włosku i hiszpańsku. Doskonale czuje się w konwencjach jazzowej, latynoskiej, rockowej, czy folkowej. Najprawdopodobniej poradziłaby sobie również z popularnym repertuarem klasycznym. Choć absolutnie nie można zarzucić jej braku wyczucia swingu, jej głosowi przydałoby się odrobinę więcej ciepła i spontanicznej emocji.

Przysłuchując się najnowszemu albumowi nie można kwestionować kunsztu wykonawczego, dobrego smaku i oryginalności interpretacji wokalistki. Piękna dykcja, nieomylna intonacja i wzruszająca świeżość w głosie, to bodaj największe atuty Allyson. Większość aranżacji jest jej pióra i każda wnosi coś nowego, niepowtarzalnego. Choć utwór tytułowy toczy się tylko w duecie z kontrabasem, to wyczuwa się, jak kontrabasista był magicznie przez wokalistkę prowadzony.

Każda z łagodnie przepływających piosenek, z których większość to amerykańskie standardy, wnosi coś charakterystycznego. Dynamiczny temat Billa Evansa Turn Out the Stars zyskał tajemniczy i melancholijny entourage. Śpiewna ballada Paula Simona April Come She Will pięknie kołysze do snu. Goodbye i I’m Always Chasing Rainbows przyozdobili prostymi i melodyjnymi liniami solówek Bob Sheppard na saksofonie i Rod Fleeman na gitarze. Z zaskakującym efektem udało się Allyson nadać taneczną aurę angielskiego walca słynnej kompozycji Charlie’ego Chaplina Smile. Wokalistka z wyczuciem też osadziła na kanwie bossa novy Send in the Clowns w niewyobrażalnie wolnym rytmie. Właściwie cały album spowiła aura melancholii, ten nastrój jednak może przyjmować wiele odcieni.

 

Autor: Cezary Gumiński

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm