Wytwórnia: Decca 28948 11884 (dystrybucja Universal)

Preludium asertywne;
Nieasertywna toccata;
Trzy Korony;
Suita na tematy polskie: Polka, Olender; Mazurek, Krakowiak, Polonez, Zbójnicki

Muzycy: Orkiestra Academy of St Martin in the Fields pod dyr. Krzysztofa Herdzina

Recenzję opublikowano w numerze 6/2016 Jazz Forum.

Suite On Polish Themes

Academy of St Martin in the Fields Composed and Conducted by Krzysztof Herdzin

  • Ocena - 5

O tej płycie słyszałem już zanim mogłem ją wziąć do ręki. Znałem pokrótce historię jej powstania i czytałem wywiady z Krzysztofem Herdzinem. Osiągnięcie jest niebywałe – jedna z najlepszych orkiestr świata i legendarne miejsce nagrania, studio Abbey Road. Ale to nie powinno przesłonić jeszcze innych wartości muzyki zaprezentowanej na tej płycie.

To muzyka piękna, ale też dość trudna, poważna i ambitna. Wymaga od słuchacza nie tylko skupienia i zaangażowania, ale także pewnej wiedzy i osłuchania w muzyce współczesnej. Większość dokonań Herdzina dotyczy muzyki jazzowej i popowej (w najlepszym znaczeniu tego słowa), mniej jest on znany z twórczości w muzyce poważnej. Pisał już kwartety smyczkowe, utwory na orkiestrę, ma na swoim koncie koncert fortepianowy. Tym razem skupił się na orkiestrze smyczkowej i utworach, które należą do najpoważniejszych w jego bogatej dyskografii.

Płytę rozpoczynają trzy utwory będące samodzielnymi kompozycjami (preludium, toccata i rodzaj poematu na smyczki). Czwartym utworem jest sześcioczęściowa Suita na tematy polskie.

Trudno analizować pomysły instrumentacyjne, ponieważ jest ich tak wiele. Opisując je należy pamiętać przede wszystkim, że dotyczą wyłącznie smyczków! To ważna moim zdaniem uwaga, ponieważ z jednej strony mamy do czynienia w wielu fragmentach ze spójnym brzmieniem zgranego zespołu, a z drugiej muzyka skrzy się różnymi barwami! Herdzin doskonale potrafi wykorzystać brzmienia, które taka orkiestra oferuje. Niektóre pomysły są bardzo wyrafinowane (proszę posłuchać np. początku utworu Trzy Korony), niektóre wręcz dowcipne, a wszystkie cudnie brzmiące. Gęste, rozbudowane akordy, których używa kompozytor sprawiają czasem wrażenie – mimo iż są grane piano – że wykonuje je olbrzymia orkiestra!

W pierwszych trzech utworach mamy do czynienia z własną wizją muzyki. Ma ona wiele wspólnego z najlepszymi utworami dwudziestowiecznych klasyków. Można tu odkryć i coś z Bacewicz, i coś z Hindemitha, czy Bartoka, a jednocześnie mamy wrażenie spójności, bo to jest własny język Krzysztofa Herdzina. W Suicie tak często napotykamy na rozpoznawalne mimo innej harmonii i zmienianej melodii cytaty, że przychodzi do głowy myśl, iż mamy do czynienia z pastiszem.

Szczególnie mocno daje się to odczuć w Polonezie, w którym melodia z filmowego Poloneza Wojciecha Kilara cały czas jest pokazywana jakby w krzywym zwierciadle zmieniającym jej rysunek linii melodycznej i harmonię. Skrzyżowanie typowych dla poszczególnych tańców zwrotów melodyczno-rytmicznych z własną harmonią sprawia wrażenie popisu – co jeszcze można z tym materiałem wyjściowym zrobić.

W drugim fragmencie Krakowiaka możemy rozpoznać piosenkę Krakowiaczek ci ja, a dalej jeszcze inne, też gdzieś już słyszane melodie. Są one zawsze zmienione, ale też kompozytor zachowuje jakąś charakterystyczną cechę, po której możemy ją rozpoznać. Takie dowcipne działania sprawią frajdę wielu słuchaczom. Trzeba się tylko dać namówić na inteligentną muzyczną zabawę. A sporo rzeczy może nas zaskoczyć: Mazurek – przekornie smutny, rozpoczynająca suitę Polka (nie jest to polski taniec, ale to też z pewnością przekora kompozytora) mająca wolną środkową część.

We wszystkich tańcach obserwujemy odwoływanie się do typowych zwrotów rytmicznych (to one właśnie powodują, że utwór nazywamy krakowiakiem lub kujawiakiem). Zbójnicki słuchany za pierwszym razem – czego właśnie w takim utworze zupełnie bym się nie spodziewał – wydał mi się nieco monotonny. A może tylko dlatego, że kończy płytę i wieńczy blisko pięćdziesięciominutowy popis szlachetnego brzmienia i wyszukanych pomysłów aranżerskich.

Autor: Ryszard Borowski

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm