Wytwórnia: zeitkratzer zkr 0025


Bird Song
Struttin’ with Some Barbecue
Cry Me a River
Jelly Roll Blues
Strange Fruit
Drummer Song
My Funny Valentine


Muzycy:
Reinhold Friedl, fortepian; Frank Gratkowski, saksofon altowy, klarnet basowy; Hayden Chisholm, saksofon altowy, klarnet; Lisa Marie Landgraf, skrzypce; Hilary Jeffery, puzon; Hild Sofie Tafjord, waltornia; Ulrich Phillipp, Martin Heinze, kontrabas; Maurice de Martin, perkusja, instr. perkusyjne; gościnnie: Mariam Wallentin, śpiew


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 7-8/2020


The Shape Of Jazz To Come

zeitkratzer

  • Ocena - 4.5

Pomysł opowiedzenia historii jazzu podczas specjalnie przygotowanego koncertu nie jest oryginalny, jednak gdy zadania podejmuje się zespół, który nigdy nie parał się wykonawstwem jazzowym, to zaczyna robić się interesująco. Zwłaszcza jeśli zespołem tym jest czołowa grupa specjalizująca się w poważnej muzyce współczesnej. Dodatkowo gościnnie zaśpiewała Mariam Wallentin dysponująca jednym z najciekawszych i najbardziej elastycznych głosów na dzisiejszej scenie okołojazzowej.

„The Shape Of Jazz To Come” jest zapisem występu, który odbył się w ramach krakowskiego festiwalu Sacrum Profanum w 2018 roku. Na program złożyły się kompozycje, które w historii jazzu i muzyki improwizowanej są ważne, ale większość z nich ma związek z niełatwą stroną dziejów gatunku.

W opowieść o jazzie według zeitkratzera wprowadza utwór Bird Song R. M. Abramsa, gdzie pojawiają się nawiązania do Charlie’ego Parkera i Erica Dolphy’ego, i który bywa interpretowany jako refleksja autora nad historią muzyki improwizowanej. W wykonaniu Berlińczyków wyraźnie wybrzmiewa awangardowy duch pierwowzoru. Zgiełkliwy finał dość niespodziewanie wrzuca słuchacza do świata dixielandu. To Struttin’ with Some Barbecue, piosenka napisana przez pierwszą żonę Louisa Armstronga, który próbował przywłaszczyć sobie prawa do utworu. Dalej następuje przejmująca, wykonana jak gdyby w zwolnionym tempie i częściowo zdekonstruowana kompozycja Cry Me a River – mimo nacisków wydawcy A. Hamilton nie zgodził się na zmiany w tekście, przez co Ella Fitzgerald (dla której piosenka została napisana) nagrała ją z wieloletnim opóźnieniem. W repertuarze znalazły się też: nawiązująca do linczów na Afroamerykanach pieśń Strange Fruit spopularyzowana przez Billie Holiday oraz minimalistyczna interpretacja standardu My Funny Valentine.

Na albumie jazz mieni się wieloma odcieniami – przez awangardę docieramy do tradycji, dekonstrukcja standardów rzuca na nie zupełnie nowe światło, a zapomniani autorzy stają w jednym szeregu z tymi najbardziej uznanymi. Do tej pory nikt nie przedstawił tej historii w sposób, w jaki uczynił to zeitkratzer.


Autor: Rafał Zbrzeski (Radio Kraków)

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm