Wytwórnia: SOS Music 12012

Prolog;
Onomatopeje;
Oasis;
The Window;
Hava;
Odense;
Zulfi;
Benim Evim Nerede;
Svantetic

Muzycy: Marek Konarski, saksofon tenorowy; Sebastian Zawadzki, fortepian; Thomas Kolarczyk, kontrabas; Kuba Gudz, perkusja; gościnnie: Tobias Elof Nielsen, ukulele (4)

Recenzja została opublikowana w numerze 9/2014 Jazz Forum.


Tone Raw

  • Ocena - 4.5

Debiutancka płyta kwartetu Tone Raw wita nas minimalistyczną okładką, ukazującą abstrakcyjny obraz w estetyce ECM. Pozwala to przypuszczać, że dźwięki zespołu będą raczej dalekie ekspresjonistycznej stronie jazzu. I chociaż mogłoby się wydawać, że będzie to płyta, jakich współczesny jazz wydaje od jakiegoś czasu sporo, to jednak kwartetowi udało się bardzo ciekawie wyróżnić na tym tle.

Album kończy kompozycja Krzysztofa Komedy, co jest idealnym zwieńczeniem poprzedzających ten utwór doznań muzycznych. Nie chodzi tu o kopiowanie stylu wielkiego pianisty, tylko o ogólną filmowość muzyki Tone Raw. Może stwierdzenie to zahacza o banał, ale zespół faktycznie wydaje się pisać ścieżkę dźwiękową do nieistniejącego obrazu. Świadczy o tym dramaturgia nie tylko pojedynczych kompozycji, ale całości albumu, który począwszy od Prologu do Svantetic konsekwentnie opowiada historię spójną i logiczną. Historia ta może nie jest nowa i opowiedziana bez wielu wątków pobocznych, ale jednak z interesującymi rozwiązaniami fabularnymi i nieoczywistym tempem.

Tematy pisane przez zespół są ciekawe, nie można jednak nazwać ich chwytliwymi – służą one raczej budowaniu nostalgicznego nastroju. Spokojne refleksje mieszają się z emocjami – burzliwymi, ale jednak zawsze studzonymi rozsądkiem i opanowaniem. W zmienności i pędzie naprzód furia ustępuje tutaj wysublimowaniu.

Perkusista Kuba Gudz za klasycznymi jazzowymi wzorami rytmicznymi wydaje się „maskować” rytmy innych gatunków. Daje to fantastyczny efekt! Saksofonista Marek Konarski godzi ze sobą szorstki liryzm z czystszym brzmieniem, brakuje mu jednak pierwiastka indywidualności. Nie przeszkadza to jednak, gdyż nieustanna współpraca z pianistą Sebastianem Zawadzkim i melodyjnie grającym kontrabasistą Thomasem Kolarczykiem czyni tę muzykę daleką od podziałów na akompaniatorów i solistów, tym samym ważniejszym wydaje się cały zespół, aniżeli pojedyncza osobowość muzyczna.

Na płycie znajdziemy też element pozornej ludowości, m.in. muzyki tureckiej czy żydowskiej. Oprócz stosowania skal i elementów rytmicznych muzyka ta ludowo w ogóle nie brzmi, takie nawiązania orzeźwiająco wpływają na brzmienie jazzu w tego typu estetyce.


Recenzja płyty wydanej w ramach programu IMiT „Jazzowy Debiut Fonograficzny”, napisana przez uczestnika programu IMiT „Krytyka muzyczna 2.0”


Autor: Adam Romel

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm