Wytwórnia: Atlantic 960155/960179 (dystrybucja Warner)

CD 1 „Twins I”
Invitation;
Soul Intro/The Chicken;
Continuum;
Liberty City;
Three Views of a Secret;
Sophisticated Lady

CD 2 „Twins II”
America;
Okonkole’ Y Trompa;
Reza/Giant Steps/Reza (reprise);
Elegant People;
Twins;
Pac-Man Blues (Fannie Mea);
Eleven

Muzycy: Jaco Pastorius, bas elektryczny; Randy Brecker, trąbka; Bobby Mintzer, saksofon tenorowy i sopranowy, klarnet basowy; Toots Thielemans, harmonijka ustna; Peter Erskine, perkusja, tympani, gong; Don Alias, instr. perkusyjne; Othello Molineaux, steel drum; i inni

Recenzję opublikowano w numerze 10-11/2014 Jazz Forum.


Twins I & II

Jaco Pastorius Big Band

  • Ocena - 5

Większość miłośników jazzu zapewne nie ma wątpliwości, że Jaco Pastorius był geniuszem gitary basowej, ale jego osoba jest nieraz bezlitośnie i trwale związywana w pamięci wyłącznie z jednym epizodem – grą w supergrupie fusion Weather Report. A co było poza tym? Po odejściu w 1981 roku od prowadzonego przez Zawinula i Shortera zespołu, Pastorius szybko zmontował własny projekt, nazwany początkowo Word of Mouth, a później przemianowany na Jaco Pastorius Big Band. Ośmielę się powiedzieć, że wówczas był to jeden z najlepszych zespołów jazzowych na świecie!

Co prawda Jaco nie pozostawił po sobie wiele studyjnych nagrań i autorskich kompozycji, ale jego spektakle (ciężko inaczej nazwać koncerty tej grupy) były wypełnione kreatywnie przearanżowanymi standardami. I chociaż na wielu płytach ten repertuar się powtarza (Invitation, Birthday Concert, Word of Mouth), każdą z nich można spokojnie traktować jako małe arcydzieło. Powodem nie jest tylko sama lista współpracowników, która i tak może przyprawić o zawroty głowy, bo zebranie znakomitych sidemanów, a stworzenie z nimi wielkiej muzyki, to dwie osobne kwestie. Pastoriusowi udało się je z wielką gracją połączyć.

Oba CD (wydane osobno w stylizowanych na japońskie wydania pudełkach) to mieszanka z trzech występów w ramach jesiennego Aurex Jazz Festival ’82 w Japonii. Jaco mocno rozwija na nich autorskie podejście do muzyki fusion. Nie ma tu, jakże popularnych dla tego gatunku (i często nadużywanych), gitary elektrycznej ani instrumentów klawiszowych. Dzięki temu każdy utwór zyskuje wiele wolnej przestrzeni, która zapełniana jest przez big-band i znakomitych Othello Molineaux i Tootsa Thielemansa. Steel drum i harmonijka to instrumenty, które w jazzie pojawiają się nad wyraz rzadko. Do repertuaru Pastoriusa są one jednak wpasowane wprost idealnie, dając przy tym przyjemne poczucie świeżości słuchanej muzyki.

Z kolei szaleństwa Bobby’ego Mintzera i Randy’ego Breckera, korzystającego czasem z elektronicznych efektów, pozwalają raz napełnić uszy piękną, klasycznie jazzową grą, a raz wariackimi potokami dźwięków, przywołującymi na myśl brakującą tu gitarę.

W każdym utworze bardzo wyraźnie słychać kto jest liderem i dyrektorem artystycznym tego przedsięwzięcia. Jaco nie bez kozery miał etykietę showmana i osoby lubiącej się popisywać. Koncert zaczyna się właśnie od jego krótkiego solo z użyciem loopów, które zamienia się w popisowe Invitation (autorstwa Bronisława Kapera) z oszałamiająco szybkim, typowym dla basisty groove’em.

Nie zabrakło i klasycznej improwizacji opartej wokół autorskiego tematu Continuum, wirtuozowsko zagranego Giant Steps, czy niesamowitej mozaiki pojedynczych dźwięków i flażoletów połączonej w trio z perkusjonalistą i puzonistą w Okonkole’ Y Trompa.

Solówki to jednak tylko jedna strona jego grania, kolejne to niesamowite wyczucie, pomysłowość i siła brzmienia, które z różnym natężeniem słychać we wszystkich pozostałych utworach – niezależnie od tego, czy jest to ballada Sophisticated Lady, pełne zmian Elegant People z repertuaru Weather Report czy rhythm’n’bluesowy klasyk The Chicken.


Autor: Barnaba Siegel

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm