Wytwórnia: Agora


Niespiesznie 1, 2
Takie tam 1
Takie tam 2
Przybysze
Się poruszam 1
Się poruszam 2
Nocą
Nieud
Dzie ci kwiaty 1
Dzie ci kwiaty 2
Z ostatniej chwili


Muzycy:
Wojciech Waglewski, śpiew, gitara; Mateusz Pospieszalski, saksofony, fortepian, śpiew; Karim Martusewicz, gitara basowa, kontrabas; Michał Bryndal, perkusja, elektronika; gościnnie: Anna, Natalia i Paulina Przybysz, śpiew (2, 11); Piotr Chołody, stylophone (6, 9); grupa perkusyjna Ritmo Bloco


Recenzja opublikowana w Jazz Forum 4-5/2019


Za niebawem

Voo Voo

  • Ocena - 4

Dwa lata po doskonałej płycie „7” pojawił się nowy album nagrany przez Wojciecha Waglewskiego et consortes. Obok stałego składu Voo Voo mamy tu także sporo zaproszonych gości. Są obie siostry Przybysz – Natalia i Paulina oraz ich mama Anna. Jest Piotr Chołody – basista i perkusjonista kojarzony z m.in. projektem Waglewski-Fisz-Emade, który tutaj gra na stylofonie – miniaturowym keyboardzie obsługiwanym rysikiem. Mamy też zespół perkusyjny Ritmo Bloco tworzący charakterystyczną dla brazylijskiej samby batucadę.

To nie koniec nowości – za namową lidera, perkusista Michał Bryndal często posiłkuje się elektroniczną perkusją o nieco staroświeckim, vintage’owym brzmieniu. I – ponieważ środek ciężkości tej muzyki wyraźnie przesunął się na rytm – całość przywołuje skojarzenia z metodą twórczą zastosowaną na płycie „Oov Oov” (1998). Tam pojawiły się wpływy muzyki drum ‘n’ bass, a na „Za niebawem” mamy odwołania do afro-beatu.

Album zaczyna się właściwie tam, gdzie skończył się poprzedni, zrelaksowana atmosfera Niespiesznie 1, 2 przywołuje jeszcze klimat płyty „7”. Jednak już następny Takie Tam 1, napędzany elektronicznymi postukiwaniami, nerwowymi frazami basu i perkusji oraz afrobeatową gitarą przywołuje na myśl projekty Davida Byrne’a czy Material Billa Laswella. Jeszcze bardziej słychać to w kolejnym Takie Tam 2. Środkowaczęśćutworu Przybysze, z charakterystyczną gitarą i pulsacją mógłaby wyjść spod ręki Salifa Keity, a Mateusz Pospieszalski doskonale wpisuje się w to swoimi saksofonami. Wybrany na singiel i opatrzony teledyskiem Się poruszam 1 zniewala transowym rytmem i jazgotliwą gitarą, a siłę rażenia powiększa jeszcze przebojowa melodia. Prawdziwą orgię perkusyjną mamy wtedy, gdy do zespołu dołącza brazylijska batucada jak w Się poruszam 2. Można wtedy sobie wyobrazić co się dzieje na ulicach Rio w karnawałową noc.

Osobny akapit należy się warstwie tekstowej utworów. Teksty Waglewskiego zawsze miały swoją niepowtarzalną poetykę. Wychodząc od detalu obserwowanego skrajnie subiektywnie potrafiły przekazać prawdy uniwersalne, unikając przy tym dosłowności i „bierzączki”, pozostaje w tym spadkobiercą Mirona Białoszewskiego. I tym razem autor jest wierny swojej metodzie twórczej – nikt się chyba nie obrazi, ale kto chce, dostrzeże celne obserwacje otaczającej nas rzeczywistości.


Autor: Marek Romański

  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm