Aktualności
Legendarny kontrabasista na Kalatówkach
fot. Andrzej Bernat



Jan Byrczek – laureatem Grand Prix Jazz Melomani 2015

Paweł Brodowski



„Oscara Jazzowego" za całokształt działalności otrzymał Jan Byrczek.

Legendarny kontrabasista, jeden z pionierów i najbardziej zasłużonych działaczy polskiego ruchu jazzowego, jego siła napędowa w czasach największej świetności, założyciel i pierwszy redaktor naczelny magazynu „Jazz Forum”.

Jan Byrczek urodził się 23 czerwca 1936 roku w Chełmku, wychował w osadzie górniczej niedaleko Jaworzna. Wcześnie ujawnił talent muzyczny. Mając pięć lat zaczął grać na akordeonie, który dostał od ojca. W 1949 roku zwrócił na siebie uwagę w ogólnopolskim konkursie młodych talentów, dostał stypendium i przeniósł się do Krakowa, gdzie rozpoczął naukę w Liceum Muzycznym im. Fryderyka Chopina, w klasie kontrabasu. Studiował następnie w Wyższej Szkole Muzycznej. Z jazzem zetknął się już w liceum, w którym uczyli się także m.in. Wojtek Karolak i Andrzej Dąbrowski, w młodszej klasie Zbyszek Namysłowski. Jego kolegą z ławki szkolnej był Roman Dyląg, najwybitniejszy polski kontrabasista jazzowy, niedościgniony wzór.

Pierwszym zespołem jazzowym, w którym grał Byrczek, był Kolorowy Jazz, założony w 1956 roku przez Józefa Krzeczka. Po rocznym stażu w Big Bandzie Ala Thomysa błyskawicznie dołączył do czołówki polskiego jazzu. Dostał angaż do grupy Jazz Believers założonej przez Jana Ptaszyna Wróblewskiego po jego powrocie z Newport. Na pierwszym festiwalu Jazz Jamboree (Jazz 58) wystąpił z Triem Komedy. Był również członkiem kilku innych liczących się wówczas zespołów – Tria Andrzeja Trzaskowskiego, Kwartetu Andrzeja Kurylewicza, Sekstetu Jerzego Miliana. Z Komedą wystąpił we Francji na festiwalu Grenoble, w Paryżu nagrał muzykę do filmu Romana Polańskiego „Gruby i chudy”. Z Kurylewiczem grał na festiwalu w Poitiers, przez dwa miesiące występował w klubie jazzowym w Paryżu i odbył długie tournée po Niemczech.

Po powrocie do Polski współpracował jeszcze z zespołem Zbyszka Namysłowskiego, ale już wcześniej, podczas trasy w Niemczech, podjął decyzję o wycofaniu się z kariery muzycznej – ze względu na chorobę rąk, które przeforsował przez zbyt intensywne ćwiczenie. Bardzo to rozstanie przeżywał, ale pocieszał go Komeda, mówiąc koledze, że „niekoniecznie trzeba grać, żeby być muzykiem”.

Jan Byrczek pozostał przy muzyce jazzowej, ale postanowił poświęcić się innej formie twórczego działania, jako organizator życia muzycznego, promotor, działacz, redaktor i publicysta. Razem z Wiesławem Dymnym w 1961 roku odrestaurował Krakowski Klub Jazzowy, któremu dał nazwę „Helikon”. Do dziś klub przy ul. św. Marka wspominany jest jako mekka krakowskiego jazzu. 
W 1964 Byrczek przeniósł się do Warszawy, gdzie objął stanowisko prezesa Federacji Polskich Klubów Jazzowych, którą rok później przemianował na Polską Federację Jazzową. Od tego czasu, pod jego kierownictwem, rozpoczął się dynamiczny rozwój tej organizacji, od 1970 funkcjonującej pod nazwą Polskie Stowarzyszenie Jazzowe.

W grudniu 1965 Jan Byrczek wydał pierwszy numer „Jazz Forum”. Skromny początkowo biuletyn przekształcił w regularny periodyk, ukazujący się od 1967 w języku angielskim i pełniący funkcję oficjalnego organu Europejskiej Federacji Jazzowej. Byrczek był jednym z inicjatorów tej organizacji. W 1972 roku przeniósł się do Wiednia, by kierować pracami Federacji jako sekretarz generalny. Pięć lat później przeniósł siedzibę, wówczas już Międzynarodowej Federacji Jazzowej, do stolicy jazzu – Nowego Jorku, gdzie otworzył biuro na Broadwayu. Sprawując dalej obowiązki redaktora naczelnego „Jazz Forum” miał pod sobą wydawane w Warszawie trzy różne  edycje: angielską, niemiecką i polską. To były czasy największej świetności naszego czasopisma i jego wpływu na światową scenę.

Po rozłamie wewnątrz organizacji Jan Byrczek nie dał za wygraną, pozostał w Ameryce, gdzie w 1979 roku założył niezależny oddział International Jazz Federation, Inc., przemianowany następnie na World Jazz Society.

Zaskakujący zwrot w jego karierze przyniosła końcówka lat 80., kiedy Jan Byrczek stał się współtwórcą pierwszego po wojnie amerykańskiego banku w Polsce – AmerBanku, obejmując stanowisko w Zarządzie (pierwszym prezesem był Jerzy Kosiński). Na fali powrotu z emigracji przez jeden rok ponownie był prezesem Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego (1990), by następnie poświęcić się budowaniu wielkiej bazy jazzowej informacji w Internecie  – Jazz World Data Base. Od 10 lat mieszka znowu w Krakowie, mieście swojej młodości, z którym łączą go najwspanialsze wspomnienia („Granie na kontrabasie, wydobycie dźwięku, było największą radością ze wszystkich, jakich mogłem doświadczyć”).

Jan Byrczek przeszedł długą drogę, pełną zakrętów, wzlotów, ale i upadków, to postać niezwykle barwna i kontrowersyjna. Krąży o nim wiele anegdot, gdyby sam je spisał i wydał w książce, powstałby prawdziwy bestseller. Miał wielki wpływ na polski ruch jazzowy, odcisnął trwały ślad w jego historii.  Założone przez niego czasopismo „Jazz Forum” przetrwało do dziś, obchodząc niedawno rocznicę pięćdziesięciolecia, a on sam świętować będzie wkrótce okrągły jubileusz. 23 czerwca Jan Byrczek skończy 80 lat.

Drogi Janku, nasz drogi „Byrczusiu”, dziękujemy Ci za wszystko i życzymy zdrowia! Keep swinging!

Paweł Brodowski
(od 36 lat redaktor naczelny „Jazz Forum”)

Tekst napisany na zamówienie Gazety Łódzkiej, opublikowany w dodatku do „Gazety Wyborczej" w dn. 9 czerwca 2016





  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm