Aktualności
GPS
fot. Henryk Kotowski



JAZZ NA STARYM MIEŚCIE – W WARSZAWIE

Henryk Kotowski



Nie jest to zapowiedź kolejnej letniej serii koncertów na Rynku Starego Miasta. Te imprezy nazywają się Jazz na Starówce. Natomiast w ostatnią sobotę marca wschodnia część Rynku otrzymała sporą dawkę muzyki jazzowej w wykonaniu dwóch trio. Zaczęło się już o 19.00 w Staromiejskim Domu Kultury. W niewielkiej, ale wypełnionej tylko do połowy salce wystąpił bardzo młody skład z Krakowa. Chłopcy mają po 20 lat i naprawdę widać u nich powołanie, ambicje i chęci. Trio ogłoszono jako GPS od inicjałów (Gradus, Płużek, Staromiejski), ale Staromiejskiego zastąpił przy perkusji Dawid Fortuna. Grupa GPS jest świeżo upieczonym laureatem konkursu Jazz Juniors 2008. W grudniu w Krakowie otrzymali I nagrodę. Była to 32. edycja tego konkursu, mało znanego ale niewątpliwie ważnego dla młodych muzyków. Przeglądając listę laureatów z poprzednich lat znajduje się wiele znanych nazwisk. Także niektóre nazwiska jurorów można odnaleźć wśród nagrodzonych w poprzednich latach.

Trio zaprezentowało nowoczesną muzykę, sporo własnych kompozycji pianisty Kuby Płużka. Uwzględniając wiek muzyków trzeba stwierdzić, że grają dojrzałą muzykę. I w tym jest nadzieja. Coraz częściej słyszy się opinie o zakończeniu epoki jazzu. Zawsze tak było, że przychodzili młodzi i rozwijali muzykę, gdy mistrzowie spoczywali na laurach i wysychała im inwencja.

Po koncercie w Domu Kultury przeszliśmy kilkanaście kroków do lokalu znanego obecnie jako Jazzownia Liberalna. Adres jest ulica Jezuicka 1/3 ale wejście od strony Rynku. Tu było tak tłoczno, że nie wpuszczano więcej gości. Lokal jest niewielki i muzyka wydaje się zbyt głośna, szczególnie perkusja. Można na dobrą sprawę stać na zewnątrz i dobrze słyszeć. Wewnątrz akustyka jest całkiem dobra, dźwięk jest jakby zaokrąglony, niedokuczliwy. Sprawia wrażenie winylowej płyty odtwarzanej na lampowym wzmacniaczu.
Może to zasługa zespołu? Tutaj także trio ale o dłuższym stażu i większej renomie, Sławek Jaskułke 3yo. Wspaniała technika, doskonałe zgranie, bogactwo pomysłów. Wielu młodych ludzi wśród publiczności. Nie jest tak źle z jazzem.

Weekendy w Warszawie zdominowane są przez dyskoteki ale okazuje się, że zapotrzebowanie na jazz jest duże. Jazzownia Liberalna to dość nowe miejsce i mam nadzieję, że wypełni lukę zostawioną przez Tygmont w soboty.

Henryk Kotowski




  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm