Aktualności
fot. Sevi Tsoni

Eklektik Session 2018

5 października 2018, piątek
Akademia Sztuk Pięknych im. E. Gepperta
pl. Polski ¾, godz. 19:00
Inauguracja Eklektik Session 2018
Spotkanie z Krzysztofem Skarbkiem
Wstęp wolny

Godz. 20:00
Koncert w pracowni malarstwa
Building Instrument / NO

godz. 22:00
Klubogaleria Surowiec
Paris Monster

6 października 2018, sobota
Godz. 11.00
Vivid Gallery
Kawa i fotografie – spotkanie z Grzegorzem Gołębiowskim, autorem serii Eklektik Portraits

Godz. 12.00
Kolory Dźwięku
wykład: Katarzyna i Julia Kulpa
Zapisy www.ES2018.evenea.pl

Godz. 19:00
Centrum Technologii Audiowizualnych
Eklektik prezentuje XJAZZ Berlin:
Studnitzky
Ätna

7 października 2018, niedziela
Godz. 19.00
Centrum Technologii Audiowizualnych
Nils Petter Molvaer
Eivind Aarset
Samuel Rohre
Eklektik Orchestra – koncert finałowy

Biletyhttps://es2018.evenea.pl/




Sebastian Studnitzky: artysta eklektyczny



W piątek 5.10 rusza kolejna edycja wrocławskiego festiwalu Eklektik Session

Sebastian Studnitzky, niemiecki trębacz, pianista, dyrektor artystyczny berlińskiego festiwalu X-Jazz, założyciel wytwórni płytowej Contelplate. Bardzo aktywna postać na niemieckiej scenie jazzowej. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy w Berlinie odniosłem wrażenie, że jest to jeden z tych muzyków, którego wszyscy w lokalnym środowisku zwyczajnie lubią. Sympatyczny facet, z ogromnym dystansem do swoich dokonań i pozycji, którą ma. Skromny i uśmiechnięty, świetny kompan zarówno do wspólnego grania, jak i rozmowy o muzyce.

Z Sebastianem Studnitzkym rozmawia Krzysztof Lenczowski:

KRZYSZTOF LENCZOWSKI: Twoje imię i nazwisko brzmi polsko.

SEBASTIAN STUDNITZKY: Moi rodzice pochodzą z Czech, mieszkali niedaleko polskiej granicy i stąd brzmienie mojego nazwiska. Dopiero stamtąd wyemigrowali do Niemiec. Zabawne, że bardzo często, kiedy gram koncerty, ludzie pytają mnie czy jestem z Polski

– Ostatnio widzieliśmy się na Jazzahead! Czy dla Ciebie, jako dyrektora artystycznego festiwalu X-Jazz, to ważne miejsce?

– Tak, oczywiście! To fantastyczne miejsce do nawiązywania międzynarodowych kontaktów. To bardzo interesująca konferencja, gdzie można spotkać wielu ciekawych ludzi.

– Czy Twoja obecność na Jazzahead! jest bardziej związana z promowaniem festiwalu, czy jedziesz tam też słuchać nowych zespołów występujących na showcase’ach?

–W tym roku nie słuchałem zbyt wielu zespołów, ponieważ większość czasu spędziłem na spotkaniach. Widziałem tylko kilka ciekawych koncertów. Od kiedy jestem dyrektorem festiwalu, będąc na Jazzahead! mam wiele spotkań umówionych wcześniej i nie mam czasu na dokładne śledzenie zespołów prezentujących się podczas showcase’ów.

– Gramy razem na płycie „Song” Bodka Janke. Kilka minut temu słuchałem tej płyty po raz pierwszy i cały czas brzmi w moich uszach Twoje piękne solo w jednym z utworów. Czy często grywasz z Bodkiem Janke, Kristjanem Randalu i resztą muzyków grających na tej płycie?

– Jesteśmy z Bodkiem dobrymi przyjaciółmi, za kilka tygodni wybieram się do Jego domu w Polsce i będziemy razem pracować nad nowym albumem. Z Christianem, pomimo że znamy się od wielu lat, nie mam tak bliskich relacji, podobnie jest z resztą zespołu, który nagrywał „Song”. Wygląda to tak, że wszyscy mieszkamy w Berlinie, ale nie gramy często ze sobą. Bardzo dobrze wspominam tę sesję nagraniową. Bodek jest wspaniałym facetem i świetnym muzykiem, jestem szczęśliwy, że mogłem być częścią tego przedsięwzięcia.

– Czy Twój październikowy występ na Eklektik Session we Wrocławiu to jakiś projekt specjalny?

– To będą dwa wydarzenia – pierwszego wieczoru wystąpię z moim kwartetem z Niemiec, będzie też drugi zespół z Berlina – Atna, duet grający muzykę elektroniczną, tylko wokal i perkusja. Bardzo ciekawy zespół, będzie to rodzaj kolaboracji pomiędzy Eklektik i X-Jazz. Następnego dnia dołączę do Big Eklektik Session. Poznałem Radka „Bonda” Bednarza (dyrektora artystycznego Eklektik Session) w zeszłym roku na festiwalu w Austrii na nocnym jam session, było to bardzo inspirujące spotkanie, granie z nim sprawiło mi wiele radości!

– Idea łączenia muzyków w zespoły, które pierwszy raz ze sobą występują, wydaje się bardzo podobna do tej, którą pamiętam z Twojego festiwalu X-Jazz.

– Oczywiście, o to chodzi w jazzie! Lubię łączenie różnych światów muzycznych, ludzi z różnych kultur. Bardzo podoba mi się idea Eklektik Sessions, dlatego już pracuję nad tym, żeby sprowadzić ten format do Berlina w przyszłym roku. Generalnie jestem zaskoczony, że jest tak mało połączeń kulturalnych pomiędzy naszymi krajami. Szczególnie z Berlina do granicy z jest bardzo blisko. Nie gram często w Polsce, wydaje mi się, że polscy muzycy też nie grają za często w Niemczech. Dwa lata temu mieliśmy Polskę, jako kraj partnerski na festiwalu X-Jazz, prezentowaliśmy sześć, czy siedem zespołów włączając Was (Atom String Quartet). Jestem bardzo zainteresowany budowaniem struktury wymiany zespołów pomiędzy naszymi krajami, szczególnie w dzisiejszych czasach. Lubię idee zjednoczonej Europy, nie lubię granic i niczego, co jest z tym związane. Lubię komunikację pomiędzy krajami, uważam, że wymiana kulturalna, a w szczególności muzyczna jest bardzo ważna.



– Zauważyłem, że bardzo wielu muzyków z Niemiec nagrywa swoje płyty w polskich studiach nagraniowych.

SS: Oczywiście, moja ostatnia płyta została nagrana w Lubrzy (RecPublica Studio).

– Wydaje mi się, że dalej jest z Warszawy do tego studia, niż z Berlina.

– Z Berlina jest bezpośredni pociąg, który jedzie około 90 minut. To świetne studio, ma doskonale brzmiącą salę, świetny fortepian. Ja nie lubię nagrywać w Berlinie. Kiedy moi koledzy z zespołu są za blisko domu, to nie są wystarczająco skupieni na nagraniach, dlatego lubię wyjeżdżać na sesje nagraniowe.

– „KY Organic”, czyli album, który zarejestrowałeś właśnie w Lubrzy, to zupełnie inna płyta, niż Twój poprzedni krążek „Memento” – tym razem zdecydowałeś się na bardziej kameralny skład.

– Tak, do nagrania „KY organic” zaprosiłem dwóch muzyków – perkusistę Tima Sarhana i gitarzystę Laurenza Karstena. Poznałem ich na Uniwersytecie w Muzycznym w Dreźnie, gdzie od 2014 nauczam. Jest to bardzo kameralne granie, z użyciem elektroniki, nagrane w stu procentach akustycznie. Gram tu zarówno na trąbce, jak i na fortepianie.

– Światem jazzu wstrząsnęła wiadomość o śmierci Tomasza Stańki. Czy jako trębacz, mógłbyś powiedzieć kilka słów o Jego muzyce?

– Bardzo lubiłem Jego szorstki dźwięk. Niestety, nie miałem okazji poznać Go osobiście, czego bardzo żałuję.



Koncerty we wrocławskich galeriach sztuki i finał festiwalu w słynnej byłej wytwórni filmów. Trzy wyjątkowe lokalizacje i dwudziestu artystów z USA, Norwegii, Niemiec, Szwajcarii oraz Polski. Tegoroczna edycja festiwalu. Eklektik Session odbędzie się w dn. 5-7 października pod hasłem „Manual”.

W przestrzeniach Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, w klubogalerii Surowiec i w Centrum Technologii Audiowizualnych CeTA wystąpią: norweski trębacz Nils Petter Molvaer oraz Building Instrument, nowojorski duet Paris Monster i reprezentacja berlińskiego festiwalu XJAZZ. Tradycyjnie, na wielki finał zagra międzynarodowa Eklektik Orchestra.

Koncept: Bond
Nagłośnienie: Roli Mosimann
Światła: Tord Knudsen

Biletyhttps://es2018.evenea.pl/





  MKIDN      stoart       stoart       stoart     psj      ejm