Coda

Artykuł opublikowany w JAZZ FORUM 4-5/2024

Antoni Krupa



Dobry duch i barwna postać krakowskiego środowiska jazzowego, wokalista, gitarzysta, bandżysta, harmonijkarz, autor tekstów piosenek, promotor, popularyzator, kronikarz, przede wszystkim radiowiec, charakterystyczny głos Radia Kraków, w którym prowadził niezliczone audycje muzyczne przez ponad 45 lat.

Przyszedł na świat 23 marca 1945 roku. Debiutował jako gitarzysta grając z Marianem Pawlikiem i Benedyktem Radeckim w zespole rhythm and bluesowym The Lessers, który prowadził w latach 1963 - 1968. Przez kolejnych pięć lat grał w Jazz Band Ball Orchestra, a następnie w Grupie WIEM Marka Grechuty (1972 - 75). Był współtwórcą muzyki do spektaklu „Ziemia jałowa” według T.S. Eliota wystawianym w Teatrze STU w reż. Tadeusza Malaka. Jako sideman współpracował m.in. z zespołami Marka Stryszowskiego i Jarka Śmietany. Był producentem płyt, m.in. „Kilimanjaro vol. 1 & vol. 2” Zbigniewa Seiferta i „Janusz Muniak Quartet”. Swoje wspomnienia spisał w biograficznej książce „Miasto błękitnych nut, czyli historia krakowskiego jazzu i nie tylko” (2009).

Po 30 latach przerwy powrócił do czynnego życia muzycznego powołując do życia własny zespół, z którym w okresie ostatnich 10 lat dał dziesiątki koncertów. Rok temu opublikowaliśmy w JAZZ FORUM 3/2023 przekrojowy wywiad, który z Antonim Krupą przeprowadził Mariusz Szalbierz i zatytułował: „Opowieść starego bluesmana”.

„A kiedy zetknąłeś się z jazzem” – spytał rozmówca. „Początkowo w ogóle nie znałem się na jazzie. Przechodziłem wielokrotnie koło klubu Pod Jaszczurami, wiedziałem, że tam gra się jakąś muzykę jazzową i tyle. Wszystko zmieniło się, gdy Zbyszek Seifert zaprosił mnie i Mańka Pawlika do Jazz-Klubu „Helikon”. Od tamtego czasu chodziłem tam codziennie, poznawałem muzyków, wpadałem choćby na symboliczne podpisanie ‘listy obecności’.

Pewnego dnia 1968 roku w drzwiach mego mieszkania stanął Jan Boba, pianista Jazz Band Ball Orchestra, z banjo pod pachą: „Nasz banjolista poszedł do Ewy Demarczyk, może byś pojechał z nami na nagrania do Katowic?” Mówię: „Dobrze, ale ja nigdy tego instrumentu nie miałem w rękach”. „To nic nie szkodzi, gra się jak na gitarze, tylko są dwie struny mniej”. „No i pojechałem do tych Katowic… Temu instrumentowi zawdzięczam wielką, piękną, trwającą pięć lat przygodę z zespołem Jazz Band Ball Orchestra. Graliśmy w wielu krajach zachodniej Europy, m.in. dwukrotnie w Dunkierce. W 1969 wystąpiłem z JBBO na Jazz Jamboree.

W 1973 zrealizowaliśmy album dla niemieckiej wytwórni Metronome, to jedyna płyta JBBO z moim udziałem.”

Kolejny etap jego muzycznej drogi związany był z Grupą WIEM, z którą Krupa nagrał płytę „Magia obłoków”. „Marek Grechuta opuścił zespół Anawa i założył Grupę WIEM, oparłszy jej skład na muzykach jazzowych. Grechuta nie interesował się jazzem, ale kiedy wyszła pierwsza płyta Weather Report, powiedział, że chce mieć taki zespół. Udało mu się zaangażować dwie najlepsze jazzowe sekcje rytmiczne: Kazimierz Jonkisz - Paweł Jarzębski oraz Jerzy Bezucha - Bronisław Suchanek, wszyscy grali u Namysłowskiego. Moim zdaniem była to wówczas najlepsza – obok Laboratorium – grupa fusion w naszym kraju”.

Kiedy Antek Krupa rozpoczął pracę w radiu, ucichła na wiele lat jego kariera jako czynnego muzyka. „Rzeczywiście praca w radiu pochłaniała mnie na tyle, że przez wiele, wiele lat – chyba ze trzydzieści – w ogóle nie grałem. Odstawiłem gitarę w kąt i obchodziłem ją naokoło uznając, że nie warto po nią sięgać na piętnaście minut. No i na stare lata mi odbiło. Któregoś dnia, przy wódeczce, Jarek Śmietana zaproponował mi nagranie płyty. No super, Jarku, ale co nagramy? A on na to: „No to siądź i napisz!” Pierwsza autorska płyta Krupy, nagrana z udziałem Śmietany i Antoniego Dębskiego, i zadedykowana zmarłej wnuczce, ukazała się pod tytułem „Amela – blues o rozwianych włosach na wietrze”.

Po kilkunastu latach koncertowania z własnym zespołem Antoni Krupa postanowił zakończyć działalność estradową. „Zadecydowałem, że przestaję grać, a w każdym razie robię sobie przerwę. Męczyły mnie już te wszystkie sytuacje około-koncertowe: podróże, rozpakowywanie i zwijanie sprzętu, czekanie na występ. Postanowiłem od tego – przynajmniej na jakiś czas – odpocząć. W domu mam zawsze dwie gitary pod ręką, gram dla siebie z ogromną przyjemnością. Ale też słucham muzyki, oglądam filmy, a przede wszystkim odpoczywam”.

W zeszłym roku ukazała się jego kolejna płyta, którą zatytułował „The End”, jakby przeczuwając koniec kariery, a może także koniec życia.

Antoni Krupa był człowiekiem wielu talentów i niezwykłego uroku. Żył 78 lat. Pochowany został na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Jego odejście to wielka strata dla całego polskiego środowiska jazzowego, dla środowiska krakowskiego to koniec pewnej epoki.

Paweł Brodowski



Zobacz również

Albert „Tootie” Heath

Amerykański mistrz jazzowej perkusji zmarł 3 kwietnia 2024 r. w Santa Fe, w stanie… Więcej >>>

Sylvain Luc

Jeden z najwybitniejszych europejskich gitarzystów jazzowych zmarł nagle na zawał serca 13 marca 2024… Więcej >>>

Jim Beard

Amerykański pianista, keyboardzista, kompozytor i aranżer zmarł 2 marca 2024 roku w Nowym Jorku. Więcej >>>

Georg Riedel

Legendarny szwedzki kontrabasista i kompozytor zmarł 25 lutego 2024. Więcej >>>

  MKIDN stoart       stoart       stoart     psj      ejm   
Dokument bez tytułu