Wytwórnia: Cuneiform Rune 399

Oh Mother (Angel’s Wings);
Return the Tides;
Let the Rain Fall Upwards;
Reverse the Lightning

Muzycy: Rob Mazurek, kornet, elektronika, głos; Mauricio Takara, perkusja, cavaquinho, głos; Guilherme Granado, instr. klawiszowe, syntezatory, sampler, głos; Thomas Rohrer, rabeca, elektronika, saksofon sopranowy, głos; Rogerio Martins, instr. perkusyjne, głos; Rodrigo Brandão, głos

Recenzję opublikowano w numerze 1-2/2015 Jazz Forum.


Return The Tides

Rob Mazurek and Black Cube SP

  • Ocena - 4.5

Rob Mazurek uczciwie zapracował sobie na miano jednej z najważniejszych, najoryginalniejszych postaci współczesnego jazzu. Na swych wczesnych krążkach, pochodzących z połowy lat 90., jawił się on jako sprawny kontynuator hardbopowej tradycji. Jednak swą pozycję zawdzięcza późniejszym projektom, prezentującym go jako jazzowego innowatora, a nawet awangardzistę. Wśród nich odnajdziemy, m.in. minimal-jazzowe płyty nagrane pod szyldem Chicago Underground (Duo, Trio oraz Quartet), funkowo-jazzowo-postrockowe produkcje Isotope 217, barwne, pełne rozmachu albumy Exploding Star Orchestry, noise-fusion kolektywu Mandarin Movie, natchniony brazylijskim duchem elektroakustyczny jazz Sao Paulo Underground, jak i realizacje wyrafinowanego, wyzwolonego akustycznego jazzu, choćby pod szyldem Pulsar Quartet czy Starlicker.

Płyta „Return The Tides” ma szczególny charakter – poświęcona jest zmarłej w 2013 roku matce artysty, Kathleen Mazurek. Rob firmuje ją z nową formacją Black Cube SP, choć w jej skład wchodzą m.in. muzycy znani z Sao Paulo Underground. Najogólniej rzecz ujmując to zalane żrącym psychodelicznym sosem surowe, gęste free-fusion z latynoskimi inklinacjami. W najbardziej dynamicznych fragmentach odnajdziemy tu echa Davisa z lat 70., ale wzbogacone o elementy brazylijskiego etno, współczesne mocne groove’y i elektroniczne faktury. W utworze Return the Tides, opartym na wyrazistym motywie prowadzonym przez rabekę (brazylijskie skrzypce), można szukać odwołań do wczesnej Mahavishnu Orchestra. Zarazem jest to muzyka silnie uduchowiona, wzniosła, a niekiedy iście elegijna. Ów ton nie powinien dziwić, wziąwszy pod uwagę komu płyta jest dedykowana. Chwilami popada jednak w pewien patos budowany przez nieco efekciarskie psychodeliczne efekty i długie, spogłosowane frazy kornetu.

Wolę Mazurka w bardziej skupionej formule, zwłaszcza chicagowskim duecie i triu, choć w ostatnich latach genialnie poczynał sobie także jako akustyczny jazzman. Również nagrany w minionym roku, zrealizowany w większym gronie, łączącym członków Sao Paulo i Chicago Underground oraz Pharoaha Sandersa album „Spiral Mercury” broni się wyśmienicie.

„Return The Tides” nie jest największym dziełem Mazurka. Ale to jego najbardziej emocjonalna i osobista płyta.


Autor: Łukasz Iwasiński

  MKIDN stoart       stoart       stoart     psj      ejm