Wytwórnia: A&A Music

Windmills Of Your Mind; The Second Time Around; Speak No Evil (All for One); Save the Children; Lush Life; Meltemi; The Peacocks (A Timeless Place); What’s Love Got to Do With It; Russians; Pastime Paradise; Love’s in Need Of Love Today

Muzycy: Aga Zaryan, śpiew; Larry Koonse, gitary; Darek Oleszkiewicz, kontrabas; Munyungo Jackson, instr. perkusyjne


Second Time Around

Aga Zaryan

Wierzyć się nie chce, że to już dwunasty krążek w dorobku Agi Zaryan, kiedy to wszystko się stało? Intensywność obecności artystki na muzycznej scenie jest spektakularna fonograficznie i koncertowo, jak również zachwyca jakością. W gronie wydanych płyt są wyłącznie bardzo dobre i wybitne, a jako wyznawca wyjątkowości „Umiera piękno”z radością odnotowuję, że „Second Time Around” to album (wśród wokalnych bezspornie) należący do elity jazzowych nagrań minionego roku. Wielobarwny pod względem klimatu, ale jednak bardzo spójny. Refleksyjny, w pewien sposób koncepcyjny, bo poszczególne tematy (w tym autorskie Agi i jej kompanów) niosą zadumę nad tym, co tu i teraz w odniesieniu do kondycji ludzkiej.

Z jednej strony to ukłon dla jazzowej klasyki emanującej standardami z pierwszej ligi, z drugiej strony – ujęcie soulowych i popowych coverów. A nad tym wszystkim, jak na tronie, siedzi genialna interpretacja The Peacocks z warstwą literacką brytyjskiej wokalistki Normy Winstone. To, co robi z nim Aga, to Mt Everest nie tylko jazzu, ale wokalistyki w ogóle. Sama kompozycja to rafy sprawiające wręcz wrażenie, że mamy do czynienia z tematem awokalnym (skoki interwałowe wręcz nieludzkie), a jednak tutaj fraza płynie. Fajnym wątkiem są finałowe tematy znane z repertuaru Stevie’ego Wondera (zwłaszcza ujęcie Pastime Paradise w duchu latino – ryzykowne, lecz kto nie ryzykuje – wiadomo – szampana nie pija). Najbardziej zaskakujące w kontekście całej playlisty zdaje się być What’s Love Got to Do With It, onegdaj jeden z licznych hitów nieodżałowanej Tiny Turner.

Nie mogłem nie zauważyć wspaniałej interpretacji Windmills of Your Mind otwierającej album, albowiem piękno jest tu wręcz zjawiskowe. Solidność, wrażliwość i wyobraźnia liderki zdumiewają. Podobnie jak w Russians (w oryginale Sting i Prokofiew, tu zjawiskowa wersja z popisową partią gitary). Na tle tych hitów wpisanych złotymi zgłoskami w historię muzyki rozrywkowej, znakomicie wypadają kompozycje Darka Oleszkiewicza (Save the Children) i Larry’ego Koonse’a (Meltemi), oba z tekstem Agi.

Siłą krążka jest jego spójność klimatyczna, słucha się go tak, jak czyta dobrą książkę. Każdy z jedenastu rozdziałów to piękna opowieść wpisująca się w całość fabuły. Gdyby szukać powinowactwa z tym, co już było, to chyba z „New Moon Daughter” Cassandry Wilson i eksperymentami, międzygatunkowymi wycieczkami Patricii Barber (np. „Modern Cool” i „Companion”). A towarzysze liderki? Wystarczy jedno słowo – fenomenalni. Podobnie jak jakość nagrania (rejestracja w Los Angeles – Talley Sherwood) i finalny miks Tadeusza Mieczkowskiego (Warszawa).

Kiedyś o takiej płycie napisalibyśmy – amerykański poziom. Rzecz w tym, że od lat nasi artyści, klasyczni i jazzowi (zwłaszcza) wpisują się w topowy nurt produkcji w ich macierzystych gatunkach. My mamy szczęście do wspaniałych, polskich wokalistek, które chadzają tak różnymi stylistycznie drogami, że jedynym wspólnym traktem jest ten z napisem „jazz”. Aga Zaryan idzie w tym gronie swoją drogą. Konsekwentnie. 


Autor: Piotr Iwicki

  MKIDN stoart       stoart       stoart     psj      ejm