Wytwórnia: Blue Note 5915202

Blue Note 5915202

A Message to Unsend; So It Goes; Words Fall Short; Borrowed Eyes; Icarus; Over The Jelly-Green Sea; She Knows; Era’s End

Muzycy: Joshua Redman, saksofon sopranowy i tenorowy; Paul Cornish, fortepian; Philip Norris, kontrabas; Nazir Ebo perkusja; Melissa Aldana, saksofon tenorowy (2); Skylar Tang, trąbka (5); Gabrielle Cavassa, śpiew (8)


Words Fall Short

Joshua Redman

Z 56 latami na karku i szacowną siwizną na zaroście Joshua Redman powoli dołącza do wielkiej, jazzowej starszyzny. Nie chodzi o to, że słychać u niego spadek formy czy energii – na pewno nagra jeszcze niejedną dobrą płytę. Ale osiągnął już ten moment – do którego niektórzy nigdy nie docierają – w którym wypowiadane za pomocą instrumentu „słowa” mają większą wagę. A dotychczasowe dokonania – prawie 35 lat na scenie – budują szacunek skłaniający do tego, żeby z uwagą wysłuchać, co saksofonista ma do powiedzenia.

Zawsze kochał klasyczną formułę kwartetową – w tym sensie skład nie jest zaskoczeniem. Nowi są za to muzycy, inni niż w gwiazdorskiej obsadzie na poprzedniej płyty dla Blue Note z Bradem Mehldauem, Christianem McBride’em i Brianem Bladem. Redman nigdy też nie był muzycznym rewolucjonistą – jeśli więc ktoś oczekuje od kolejnych płyt Redmana zmiany kierunku historii jazzu, to raczej trafił pod błędny adres. Ale – jak napisałem wyżej – osiągnął już wiek, w którym pewne rzeczy się wie. Joshua Redman miał w karierze okres brzmieniowych eksperymentów i wie, że w klasycznym, jazzowym idiomie wypowiada się najpełniej.

Saksofonista wyznaje, że niekiedy wątpi w siebie jako kompozytora. To chyba kokieteria, bo jakość kompozycji to pierwsze, co wybija się na tym albumie. Większość z nich została napisana w okresie pandemii, co może tłumaczyć delikatnie elegijny charakter niektórych. Takie jest otwarcie w pięknej A Message to Unsend, podobnie w Borrowed Eyes, po trosze również w She Knows. Melancholia nie oznacza banału – w tematach Redmana zawsze następuje jakieś nieszablonowe, harmoniczne przełamanie. Icarus, nagrany z udziałem trębaczki Skylar Tang, to szczególnie dobrze pomyślana rzecz. W ponad dwuminutowym temacie tryumfalne, hardbopowe partie poprzedzają błyskotliwe, złożone linie, których nie powstydziłby się, powiedzmy, Steve Coleman.

Grany na sopranie She Knows wyróżnia się intrygującym, enigmatycznym tematem, a przede wszystkim znakomitą, kolektywną improwizacją, nawiązującą formułą do dokonań kwartetu Wayne’a Shortera. Zespół po swobodnej i pełnej przestrzeni części szybko wchodzi na najwyższe obroty, pianista preparuje fortepian, a Redman gra jak Coltrane (i to nie z 1959 roku). Kwartet koncertował wspólnie rok przed nagraniem materiału – i zdecydowanie to słychać.

Jest z czego wybierać najlepsze momenty płyty: świetne sola lidera w utworze tytułowym, fenomenalnie zawiesisty akompaniament fortepianu w Icarusie, wybrzmiewające głęboko saksofony Redmana i Melissy Aldany na koniec So It Goes, niemal klarnetowe brzmienie w wysokim rejestrze tenoru w pierwszym utworze, ekwilibrystyczny temat Over the Jelly-Green Sea. I wreszcie zamknięcie albumu i nagrany wspólnie z wokalistką Gabriellą Cavassą Era’s End, gdzie pierwsze pasaże fortepianu brzmią jak z nagrań ECM-u z lat 70., ale z czasem utwór zaczyna przypominać najlepsze, jazzujące piosenki Stinga.

Na koniec małe wyznanie – Redman to jeden z bohaterów mojej jazzowej młodości („Live At The Village Vanguard”, „Freedom In The Groove”!). Nawet więc w słabszych momentach kariery mógł liczyć u mnie na taryfę ulgową. Jednak w tym przypadku na pewno nie muszę jej stosować. Dzięki, Joshua! 


Autor: Tomasz Gregorczyk

  MKIDN stoart       stoart       stoart     psj      ejm